Społeczeństwo

Adrian Sadlik: Społeczeństwo tchórzy


28 marca 2016 o 11:04   /   komentarzy (3)
Jak podało RMF24, z belgijskich kalendarzy w szkołach mają zniknąć terminy kojarzące się z chrześcijaństwem. Chodzi głównie o „Boże Narodzenie”, „Wielkanoc” czy nawet „Karnawał”. Decyzja tłumaczona jest tym, iż nazwy te mają jednoznacznie chrześcijański wydźwięk i mogą ranić uczniów innych wyznań. Oznacza to, iż zamiast dotychczas stosowanych chrześcijańskich nazw, w Belgii zamiast świąt Bożego Narodzenia będziemy mieli „ferie zimowe” zamiast Wielkanocy „ferie wiosenne” a zamiast karnawału „ferie dla rozrywki” ( !! ). Zmiany miałyby dotyczyć obszaru francuskojęzycznego i były proponowane od kilku lat, jednak teraz zdecydowano o ich natychmiastowym wprowadzeniu.

 

Po przeczytaniu tej informacji na łamach jednego z najpopularniejszych serwisów informacyjnych w kraju zacząłem się zastanawiać czy jest jakakolwiek granica szaleństwa. Oto na ulicach Brukseli krew jeszcze nie wyschła, oddziały specjalne polują na terrorystów, a tymczasem Belgowie chowają głowę w piasek i idą na dalsze ustępstwa kulturowe względem przybyszów z krajów mniej cywilizowanych. Chociaż spytać należałoby czy kraj, w którym aborcja i eutanazja jest stosowana na potęgę, kiedy komu pasuje, ludzi starych „pozbywa się” wysyłając ich do domów opieki, a w szkołach bez skrępowania eliminuje się wartości tradycyjne na rzecz „bardziej nowoczesnej” równości, to czy kraj taki jest cywilizowany? Ogarnięty szaleństwem tolerancjonizmu Zachód wstydzi się własnej tożsamości, historii i dziedzictwa, zaczyna pozbywać się wszystkiego, co może kogoś „urazić” i „krzywdzić”. Nic to, że przedstawiciele religii pokoju wysadzają się wśród nich, a muzułmańscy uczniowie w szkołach wiwatują na wieść o zamachach. Nic to, że fala napaści, gwałtów i terroru zalewa ulice, nic to w końcu, że belgijska policja przelewa krew o każde mieszkanie, które chce przeszukać. Ważne, by nie urazić uczuć biednych przybyszów. W zasadzie sceny godne dobrego szpitala psychiatrycznego, a nie jednego z bardziej poważanych państw Europy.

 

Można by spytać, jakie jest remedium na to, co spotkało Zachód. Jakie jest remedium na islam, na terror na ulicach. Otóż są to dwie rzeczy, które w moim przekonaniu nigdy się nie staną, gdyż dla wypranych mózgów i słabych serc są one nie do pomyślenia. Jest to po pierwsze powrót to tradycyjnych wartości, odbudowa tradycji i zatrzymanie tego pacyfistyczno-tolerancyjnego szaleństwa, jakie od lat szerzą wszelkiej maści postępowcy. Na nowo trzeba im odkryć piękno cywilizacji łacińskiej, własnej historii i przede wszystkim, tradycyjnych relacji społecznych zbudowanych na szacunku, a nie „równości”. Po drugie trzeba im przede wszystkim znaleźć w sobie odwagę do działań zdecydowanie bardziej radykalnych niż marsze czy bazgranie kredą po bruku. I jest to w moim odczuciu jeszcze mniej prawdopodobna rzecz niż nagłe opamiętanie i powrót do tradycji. Nie oszukujmy się – ktoś, kto był wychowywany w pacyfistycznej doktrynie, będzie tchórzem do swych ostatnich chwil, choćby od tego miało zależeć życie jego i jego rodziny.

 

Na naszych oczach w ostatnich dniach historia cywilizacji łacińskiej wchodzi w swój decydujący akt. Na Zachodzie słabe i tchórzliwe społeczeństwa będą musiały stoczyć w perspektywie kilku lat walkę o swoje istnienie i to nie tylko w sferze kulturowej, ale także w dużej mierze, biologicznej. Ich przeciwnik jest silny, zdyscyplinowany i zdeterminowany, by zburzyć wszystko, to co w dwa tysiące lat cywilizacji zbudował Zachód. Jest to swego rodzaju horda barbarzyńców, która nie spocznie, dopóki wszystkiego nie zrówna do własnego, prymitywnego poziomu. Pytanie tylko czy społeczeństwa Zachodu stać na zdecydowaną reakcję i obronę przed nimi, czy może bronią najcięższego kalibru są dla nich nadal marsze i kredki?

 


Komentarze (3)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 28 marca 2016 o 11:31 Paweł Wieczyński

    Moim zdaniem cywilizacja wschodu stoi wyżej od cywilizacji zachodu. Oni robią na zachodzie to samo co zachód robił u nich. Te wszystkie morderstwa, gwałty, terroryzm nauczyli się od zachodu.
    Co do „pacyfistyczno-tolerancyjnego szaleństwa”, to nie szerzą go wszyscy postępowcy, tylko pseudopostępowcy. Prawdziwie postępowi są dziś nacjonaliści (albo przynajmniej powinni tacy być).

    Odpowiedź
    • 29 marca 2016 o 10:47 Kubanek

      A cóż to takiego ta „cywilizacja wschodu”? Bo Polska do niej nie należy, na szczęście. Polska musi w końcu budować własną cywilizację, cywilizację środkowoeuropejską, wolną od zachodniej i wschodniej, zarazy.
      Żeby się przekonać na temat „cywilizacji wschodu”, to polecam podróż do Rosji albo na Ukrainę. Dzicz, nic więcej.

      Odpowiedź
  • 28 marca 2016 o 12:24 Kubanek

    Ale kogo to dziwi? Przecież Belgia to sztuczny kraj, stworzony przez Polaków (de facto, w 1830 roku). Belgia jest takim „UE w miniaturze”. Im szybciej się ten dziwaczny twór (Belgia)rozpadnie, tym lepiej. Kluczem do uleczenia państw jest powstanie faktycznych państw narodowych, takich jak Flandria, Walonia, Anglia, Szkocja, Kastylia, Bawaria, Nowogród, Sycylia, itd, itp.
    Multikulturalizm belgijski, podobnie jak brytyjski czy rosyjski jest ściśle powiązany z wielonarodowym charakterem państwa. Dlatego trzeba popierać wszelkie ruchy niepodległościowe, które wzmacniają nacjonalizm w Europie.

    Odpowiedź