Aktywizm

Karol Nayman: Dwa lata więzienia za głoszenie prawdy o fundamentalnym islamie?!


19 lipca 2016 o 22:30   /   komentarzy (7)

Ciężko nie wyjść z wrażenia, że mityczna mowa nienawiści jest argumentem, który bezwzględnie wpisuję się w ramy politycznej poprawności. Politpoprawność jest z kolei narzędziem w rękach liberalnych degeneratów w dążeniach do stworzenia człowieka służącego bezsensownej ideologii nie mającej żadnego podparcia naturalno-moralnego. I tak, choć proces Justyny Helcyk jest procesem stricte politycznym i opiera się na zasadzie, że niepokorną rybę trzeba „zabić”, żeby „płynęła” z prądem jak zdechłe, to pozwolę sobie rozłożyć tę bezgranicznie kuriozalną argumentację Prokuratury Rejonowej Stare Miasto na czynniki pierwsze, aby udowodnić powyższą tezę.

Liberalizm to słowo pochodzące z łacińskiego liberalis – wolnościowy, zaś liber znaczy wolny. Ten fałszywy przekaz, z którym utożsamiają się jak sami o sobie mówią „wolnościowcy”, jest tak samo fałszywy jak ideologia, którą promują. „Wolność” w ich mniemaniu jest bowiem nie tyle przejawem dowolności myśli kształtującej prądy myślowo-polityczne, ile ograniczona jest sztywnymi ramami reżimu politpoprawnej nowomowy, w której każdy akt zdrowego rozsądku tłamszony jest poprzez poprawność, która dopasowana jest do narzuconej ideologii. W ostateczności ideowy liberalizm nigdy nie będzie miał prawa istnieć, a powoduje jedynie skuteczne zarządzanie ludźmi, których zresztą traktuje się jak bezmyślne bydło. Dla każdego człowieka, który potrafi „wykrztusić” z mózgu nieco więcej niż tylko oddychanie, jest jasne, że chaos myśli w społeczeństwie musi być wbrew „zasadzie” liberalizmu zawarty w ramach pewnej twardej doktryny, która jeśli odrzuca teorię prawd bezwzględnych musi być oparta na stosie kłamstw i półprawd.

W ten sposób prądy nowolewicowe upatrzyły sobie za wyznacznik ogólnoprzyjętych ram postępu „kochających się” pederastów, silną antyreligijność, anarchizm myśli politycznej czy powiązany z antyregilijnością multikulturalizm. Temat pederastów pozwolę sobie zostawić na nie ten czas, gdyż nie chcę tu jedynie powielać schematów oddających granice dobrego smaku, a skupić się na konkretach, temat anarchii myśli w społeczeństwie jest tematem na co najmniej kilkaset stron poważnej książki, zaś multikulturalizm jest dziś tematem najgorętszej dyskusji ze względu na napływającą rzeszę muzułmańskich imigrantów z terenów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Czytając jedno z dzieł G. K. Chestertona „Irlandzkie Impresje” opowiadający o krajobrazie życia gospodarczo-społecznego Irlandii lat dwudziestych, szczególnie utkwił mi w pamięci fragment, w którym autor zachwycał się sprawą niezwykle rzadko spotykaną, a wręcz rewolucyjną w czasach industrialno-postępowej Europy: pośród irlandzkich kół intelektualistów byli ludzie naprawdę inteligentni.

Dziś wydaje się, że mamy do czynienia z tym samym problemem, z którym zmagało się tamto społeczeństwo, będące zresztą, pozwolę sobie nazwać roboczo „prekursorem” dzisiejszej mody na bycie „inteligentnym” debilem. I tak środowiska liberalne niezwykle trafnie wpisują się w żelazną zasadę stosowaną przez rosyjskiego filozofa „Jeśli fakty przeczą mojej teorii, tym gorzej dla faktów”. W momencie, kiedy polityczne śmiecie śmią komukolwiek zarzucać bezduszność to właśnie oni jako pacyfistyczni troglodyci podtrzymali kierownicę podczas masakry w Nicei i podtrzymywali karabiny w dokończeniu dzieła. Zlani krwią kilkuset ofiar, w tym młodych ludzi (m.in. dwóch dwudziestolatek z Polski), którzy w tak młodym wieku stracili życie przez gnoi paradującymi z kredkami na ulicy zakrawa o pomstę do nieba. Każdy, kto dzisiaj bezsilnie rozczula się nad losem tamtych ofiar, a nie poweźmie żadnych środków ku temu, żeby wygnać islam z Europy jest współwinny tej, poprzednim i każdym następnym masakrom. Na argumenty można walczyć bez końca. Lewacka choroba bezmózgowia chronicznego jest niestety nieuleczalna dla zindoktrynowanego idioty maszerującego w pierwszych szeregach KODu, krzyczącego o więcej przywilejów dla „postępowego” chlewu degeneratów, czy piewców doskonałości multikulturalizmu. Nie da się, pomimo natłoku tego steku totalnych bzdur i głupkowatych teorii Nowej Lewicy odejść od praktyki. A praktyka tej kretyńskiej ideologii MORDUJE rzesze niewinnych ludzi. Praktyka przemawia za tym, że jedyny papier, na który warto spisać ich głupkowate teorie, m.in. ta, że w kwestiach islamu „nie można generalizować”, stoi na sklepowych półkach w dziale chemiczno-toaletowym.

Justyna Helcyk została oskarżona o to, że: „w dniu 27 września 2015 roku we Wrocławiu publicznie nawoływała do nienawiści wobec nieokreślonej grupy muzułmanów na tle różnic wyznaniowych i rasowych, podczas wygłaszania przemówienia w toku zgromadzenia pod hasłem „W obronie chrześcijańskiej Europy”, tj. o czyn z art. 256 &1 k.k.”.

Ciężko nie wyjść z wrażenia, że mityczna mowa nienawiści jest argumentem, który bezwzględnie wpisuję się w ramy politycznej poprawności. Politpoprawność jest z kolei narzędziem w rękach liberalnych degeneratów w dążeniach do stworzenia człowieka służącego bezsensownej ideologii nie mającej żadnego podparcia naturalno-moralnego. I tak, choć proces Justyny Helcyk jest procesem stricte politycznym i opiera się na zasadzie, że niepokorną rybę trzeba „zabić”, żeby „płynęła” z prądem jak zdechłe, to pozwolę sobie rozłożyć tę bezgranicznie kuriozalną argumentację Prokuratury Rejonowej Stare Miasto na czynniki pierwsze, aby udowodnić powyższą tezę.

1.Rasizm.
W przemówieniu Koleżanki Justyny nie było de facto żadnego przejawu rasizmu. Kluczem do zrozumienia lewackiego podejścia jest ich podejście do kwestii rasowości w sposób niekwestionowanie absurdalny. Ruchy nowolewicowe osiągając Himalaje absurdów twierdzą, że przywiązanie do pewnych cech będących częścią wspólnoty to któryś z izmów. Istnienie ras i wiążących te rasy cech jest tak naturalne jak istnienie różnych języków, kultur i cywilizacji. Jeżeli ktoś w słowach, które miały przekaz podobny do: „brońmy białej Europy” dopatruje się rasizmu powinien czym prędzej udać się do dobrego psychiatry. Zdecydowana większość Polaków jest biała. Z perspektywy dzisiaj, w tego typu słowach niemal nigdy, poza jakąś totalnie marginalną grupką zwolenników Hitlera, nie ma odwołania do dyskryminacji rasowej, a co najwyżej za jej segregacją terytorialną. Nacjonalizm w ogóle opowiada się za porządkiem społeczno-cywilizacyjnym, w której żadnemu z narodów nie odmawia się prawa do własnego miejsca do budowania własnej cywilizacji i kultury odpowiedniej dla danej społeczności cywilizacyjno-kulturalnej, ale nigdy nie narzuca się wielokulturowości, która pojedyncze kultury zabija. Tak więc „rasizm” jest co najwyżej w tym przypadku poglądem politycznym naznaczonym emblematem „rasizmu”, bo skutecznie ma od tego poglądu odstraszać ludzi „niewtajemniczonych”.

2.Mowa nienawiści.
Próbując wyjaśnić czym jest mowa nienawiści powołam się na cytat zaadresowany do oskarżonej Koleżanki w jednym z komentarzy pod postem dot. powyższej sprawy na facebookowej stronie „Ośrodek Monitorowania Zachować Rasistowskich i Ksenofobicznych”: „Maciory są k*rwa najlepsze XDDD”, „Wygląda jak przeciętna k*rwa spod nocnego.”. Lewackie bydło jak zwykle pokazało, że w tej wojnie oprócz tego, że po lewej stronie stoi banda przygłupów walcząca z rzeczywistością, żeby przekonać do swojej idiotycznej teorii, stoi również banda chamów. Ten przykład pokazuje również co innego. Za mowę nienawiści, jeśli miano by kogokolwiek skazać, to trzeba by „przeczesać” mniej więcej połowę Internetu. Wyrażenie „mowa nienawiści” to po pierwsze nic nie mówiący populizm, a po drugie próba wyłapania wrogów politycznych zgodnie z zasadą „dajcie człowieka, a znajdę na niego paragraf”.

Niemniej, pomijając nawet powyższy akapit zgłębmy się w problem. Czym według oskarżających jest mityczna mowa nienawiści dla tego konkretnego przypadku?! Z odpowiedzią przychodzi sponsorowana przez żydowskiego bankiera węgierskiego pochodzenia gazetka propagandowa z siedzibą na ul. Czerskiej: otóż Justyna użyła wyrażenia „islamskie ścierwo”, które to wyrażenie w pełni kontekstu bezwzględnie odnosiło się konkretnie do islamskiego ekstremizmu kojarzonego najczęściej z samozwańczym „Państwem Islamskim”. Czy kobieta, która powinna i czuje empatię z gwałconymi przez islamskich ekstremistów jazydkami, chrześcijankami i muzułmankami powiedziała w odniesieniu do nich naprawdę choć minimalnie karygodną rzecz? Czy lewackie bezmózgowie jest tak dalece zaawansowane, aby wyrażać pewną sympatię i stawać w obronie islamskich terrorystów? Otóż, przypuszczam, że nawet oni (choć zapewne mogę się mylić) nie są tak „klepnięci”, żeby w powyższym wyrażeniu czuć solidarność z islamskim ekstremizmem. A więc jak zwykle, posłużono się kontekstem, aby próbować na siłę oskarżyć Koleżankę o cokolwiek.

Dzisiaj należy bezwzględnie stanąć po jednej stronie konfliktu. Z jednej strony lewaccy ekstremiści niszczący i zabijający ludzi poprzez bierność i pacyfizm i atakujący tych, którym zależy na bezpieczeństwie swoim i swoich bliskich, a z drugiej walczący o bezpieczną, wolną od terroryzmu Europę. Znając osobiście Justynę, nie mam wątpliwości, że to co powiedziała powtórzyłaby jeszcze raz, bo w świecie idei którymi się kieruje, wolność jest silniejsza niż strach przed biednymi umysłowo ludźmi, którzy do swojego skundlenia zmuszają także innych.

W osiemdziesiątą rocznicę zrywu antybolszewickiego w Hiszpanii przytoczę słowa ówczesnego arcybiskupa Toledo kardynała Pedro Segura y Saenz’a, które skierował do wiernych widząc ich ucisk powodowany dyskryminacją ze strony bolszewickiej zarazy:

„Jeśli pozostaniemy „cisi i bezczynni”, jeśli pozwolimy poddać się ,,apatii i strachowi”… to nie będziemy mieli prawa lamentować, gdy gorzka rzeczywistość pokaże nam, że zwycięstwo należało do nas, lecz nie wiedzieliśmy, co to znaczy walczyć jak dzielni rycerze gotowi na śmierć w chwale.”

Justyna trzymaj się! Biała, katolicka i normalna Polska jest z Tobą!

Czytaj także


Komentarze (7)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 20 lipca 2016 o 16:30 Dymitr Ogonowski

    To, że oskarżenie wrocławskiej prokuratury jest absurdalne, to wiadomo. Według mnie musi być tam jakiś podtekst. Mam tu różne hipotezy. Możliwe, że prokurator jest sympatykiem SLD i chodziło mu o stosunek tej Pani do komunistów a nie do muzułmanów. Możliwe są też inne motywy działań prokuratury ale nie to, co się znalazło w oficjalnym akcie oskarżenia zapewne jest motywem. Natomiast chciałem się skupić na słowie „liberalizm”. Jak dotychczas myślałem słowo to oznacza wolność gospodarczą a nie konieczność wpuszczania islamskich imigrantów. Nie przeczytałem wszystkiego, co napisał Adam Smith, ale chyba nic tam nie było o tym, że należy wpuszczać islamskich imigrantów. Banda NATO i swój bandytyzm antyserbski (w interesie albańskich kolonistów serbskiego Kosowa i Metohiji, w większości muzułmanów. Chociaż muzułmańscy Słowianie – Goranie, są tam za Serbią) tłumaczyła „wartościami liberalnymi”. Teraz to słowo zostało wypaczone. Natomiast w tradycyjnym ujęciu nie oznacza nic złego. Chyba lepiej jest pracować jako ktoś wolny niż pod batem strażników w obozie pracy? To skrajny obrazowy przykład ale w systemach nieliberalnych również pracownicy na wolności, często obawiają się, że do takich miejsc mogą trafić. Liberalizm oznacza, że można robić, co się chce, przy poszanowaniu wolności innych, z pewnymi koniecznymi ograniczeniami, jak minimalne podatki na ochronę własności itd. Ja może skrajnym liberałem nie jestem. Dzieci z biednych rodzin jednak też wymagają ochrony zdrowotnej, edukacji. To, że urodziły się w rodzinach, gdzie kasa jest przepijana (Może tak być z tym 500 zł od Szydło), to nie ich wina. W tej sprawie ingerencja państwa według mnie jest potrzebna. Ale ogólnie popieram liberalizm, bo to oznacza brak ucisku. A oskarżenie Pani Justyny świadczy o tym, że w Polsce właśnie nie ma liberalizmu, skoro można być prześladowanym za poglądy. Gospodarczego (tego, co według mnie jest podstawą) też nie ma. Państwo zrujnowało piekarza, który oddał nie sprzedany chleb potrzebującym. Teraz podatek od darowizny w takich przypadkach znieśli ale mimo wszystko UE, w tym Polska, jest daleka od rozwiązań liberalnych. Winna tu jest lewica, jak i nurt chrześcijańsko-demokratyczny (wspierany ideowo przez dużą część europejskiego wyższego kleru katolickiego). Oba te nurty różnią się stosunkiem do religii. Natomiast tak samo popierają wpuszczanie islamskich imigrantów i ganią przeciwników tego, tak samo pod pretekstem troski o ubogich, popierają rozbudowany aparat biurokratyczny. Szkodzą Słowiańszczyźnie przez popieranie separatyzmu albańskich kolonistów serbskiego Kosowa i Metohiji. Prawdę mówiąc Europa, poza Słowiańszczyzną, mnie obchodzi o tyle, jak wpływa na Słowiańszczyznę. Uważam, że w Polsce potrzeba jest walka nie z właściwie rozumianym liberalizmem (czyli wolnością) a z siłami lewackimi typu SLD i chadeckimi (typu PiS), które szkodzą i interesowi narodowemu (w rozumieniu bezpieczeństwa geografii etnicznej) i nie dają dostatecznej wolności ekonomicznej.

    Odpowiedź
    • 20 lipca 2016 o 21:54 Karol Nayman

      Akurat liberalizm odnosi się tutaj stricte do kwestii społecznej. Samo słowo liberalizm nie jest złe, bo jest tylko słowem, w dodatku znaczącym wolność. Zaś rozumienie liberalizmu w kontekście takim jakim jest ono powszechne jest zawsze złe. Nie chcę tutaj wchodzić w kwestie gospodarcze konkretnie, bo są one na portalu poruszane średnio co 4.-5. artykuł, ale jako katolik i ONRowiec nie widzę liberalizmu nigdzie. Liberalizm, w rozumieniu gospodarczym wprowadza prymat pieniądza nad człowiekiem, zaś nacjonalizm widzi człowieka i jego rolę w społeczeństwie. Paradoksalnie przeciwieństwem liberalizmu nie jest ani totalitaryzm, ani socjalizm, a prawdziwa wolność wyrażona w idei personalizmu. Ja jestem personalistą i uważam, że z ziemskich istot najważniejszą jest człowiek (bardzo tę myśl upraszczając), nie wartość materialna. Dlatego musi rozwijać się intelektualnie, fizycznie i duchowo. Zaś w kwestii gospodarczej za najważniejsze uważam własność prywatną i wolność gospodarczą (ale nie w taki sposób jak uważają kapitaliści) i sprawiedliwość społeczną (nie w taki sposób jak rozumieją ją socjaliści).
      Pozdrawiam,
      Autor

      Odpowiedź
      • 21 lipca 2016 o 06:10 Dymitr Ogonowski

        To „własność prywatna” i „wolność gospodarcza” ale bez wymiany?;) A jak jest wolna wymiana, to raczej nie będzie bezinteresowna (poza pewnymi przypadkami). Więc będzie pieniądz:) w rozumieniu ekonomicznym, a niekoniecznie prawnym, czyli jakieś dobro powszechnie akceptowane, przy wymianie. W niektórych warunkach, to był ich bimber. I ludzie będą się kierowali swoim interesem (Żadna wpajana Ideologia ani religia tego nie zmieni) a więc będą chcieli gromadzić, jak najwięcej tego dobra, a więc pieniądza. Tak było z dawien dawna i nikomu tego nie udało się zmienić. Może to i diabeł stoi za tym, że ludzie tacy są a nie inni ale tak jest.:) „Za pieniądze lud się podli, za pieniądze ksiądz się modli”(Mogą być inne wyjątki) Również Pozdrawiam.

        Odpowiedź
  • 20 lipca 2016 o 21:25 Aleksandra

    Bardzo dobrze napisane. To całe oskarżenie to jakiś absurd. Nie poddamy się!

    Odpowiedź
  • 21 lipca 2016 o 09:08 KP

    Walczyć nie poddawać się, zwycięstwo musi być nasze, ważne będą wyrazy poparcia, także na rozprawie, kto może niech dołącza na salę sądową. Nie jedna już narodowa sprawa przed wrocławskim sanhedrynem została wygrana, ale oni nie odpuszczą tak łatwo, trzeba dalej walczyć i mieć wolę wytrwania w swoich przekonaniach. Powodzenia!

    Odpowiedź
  • 22 lipca 2016 o 19:20 Fryderyk

    Brawa dla Justyny i autorki artykułu. Tak trzymać !

    Odpowiedź
  • 1 października 2016 o 19:09 Dymitr Ogonowski

    W przyszłym tygodniu rozpocznie się proces. Miejmy nadzieję, że zakończy się uniewinnieniem i ta konkretna sprawa zostanie zakończona. Natomiast powinni w ogóle zreformować prokuraturę, by nie dochodziło w przyszłości do sporządzania tak absurdalnych aktów oskarżenia.

    Odpowiedź