Wywiady

Wywiad z Dobay Gergely – liderem węgierskiego Ruchu Młodych, 64 Komitetów na Słowacji


10 października 2016 o 19:00   /   komentarzy (3)

Narodowe pozdrowienie z Polski.

1. Myślę, że wielu polskich nacjonalistów wie kim jesteś, ale czy mógłbyś się przedstawić i powiedzieć parę słów o sobie?

Urodziłem się jako drugie dziecko w rodzinie protestanckich nauczycieli w Felvidék (obecnie Słowacja). Zawsze uczyłem się w węgierskich szkołach, ponieważ moi rodzice sądzili, że jest to kluczem do zachowania węgierskiej tożsamość na Słowacji. Poszedłem na studia na Węgrzech, bo jak Bessenyei powiedział: „wszystkie narody zyskują uczonych w ich własnym języku, nigdy w innych”. Uzyskałem stopień inżyniera ochrony przyrody i ukończyłem doktorat jako biolog. Zawsze miałem silną więź z charakterem mojej ojczyzny. Lubię wędrować w Tatry Wysokie. Myślę, że ich najpiękniejsza część znajduje się po stronie polskiej.

2. Czy mógłbyś powiedzieć parę słów o Twojej organizacji?

Nasza organizacja jest nacjonalistyczną organizacją młodzieżową założoną przez Toroczkai Laszlow roku 2001. Prawdopodobnie jego nazwisko brzmi dla Was znajomo, jest on burmistrzem w małej miejscowości przy granicy serbskiej, która walczy z hordami imigrantów. Nasz ruch jest największym ruchem nacjonalistyczny na Węgrzech oraz w Kotlinie Karpackiej. Istnieje nie tylko na Węgrzech, ale także w Rumunii i na Słowacji. Mieliśmy członków z Ukrainy i Serbii, ale ich sytuacja nie jest łatwa. W Serbii rząd zdelegalizował organizację, a na Ukrainie członkowie naszego ruchu mają zostać uwięzieni i straceni. Nasze działania mają szeroki zasięg. Staramy się być aktywni w każdej dziedzinie życia. Oczywiście główny trzon naszej działalności to organizowanie imprez kulturalnych, rocznice, imprezy dla dzieci i obozy młodzieżowe. Jesteśmy też aktywni, jeśli chodzi o uliczne walki lub konfrontacje z wrogiem. Naszym głównym celem jest zapewnienie alternatywnej opcji dla młodych ludzi, aby mogli wykorzystać swoją energię na tworzenie dobrych rzeczy i walczyć o prawdziwe wartości.

3. Powiedz proszę, jaka jest obecna sytuacja mniejszości węgierskiej na Słowacji?

Sytuacja Węgrów na Słowacji nie jest łatwa. Oczywiście jesteśmy w trochę lepszej sytuacji niż nasi bracia na Ukrainie. Rząd słowacki próbuje gnębić obywateli węgierskich w każdym calu. Ograniczają nasze prawa do korzystania z własnego języka, zamykają małe węgierskie szkoły. Używają tysiąca sztuczek, aby wesprzeć asymilację Węgrów, które wydają się skuteczne, ponieważ w ciągu ostatnich dwóch dekad 110 000 Węgrów na Słowacji „zniknęło”. W ostatnich latach ich najpotężniejszą bronią jest tworzenie bezrobocia w regionach zamieszkałych przez Węgrów. Jeśli spojrzycie na mapę Słowacji zobaczycie, że wszystkie autostrady, główne linie kolejowe i duże zakłady są budowane lub wdrażane w regionie północnym. W południowej części kraju, gdzie żyje pół miliona Węgrów nie ma żadnych nowych inwestycji. W ten sposób starają się nas powoli wyniszczać.

4. Czy mógłbyś powiedzieć parę słów o dwóch węgierskich partiach biorących udział w wyborach parlamentarnych?

Cóż, trudno jest powiedzieć cokolwiek o nich bez przeklinania. Najstarszą węgierską partią jest MKP, która jest pełna starych facetów, którzy naprawdę nie robią nic, po prostu chcą być w parlamencie i dostawać wynagrodzenie. Teraz starają się dać trochę miejsca dla nowych ludzi, którzy znani są ze strony organizacji obywatelskich, ale myślę, że to nie wystarczy, aby zmienić swoją bierną postawę. Partia HID jest po prostu zdradziecką partią, która jest wypełniona słowackimi i węgierskimi politykami, których interesy są wspólne.
Jest też nowa węgierska partia nazywa MKDSZ, chrześcijańscy demokraci, ale to tylko zły żart. Partia jest wypełniona przez byłych polityków MKP.

5. Jaki jest Wasz stosunek do Słowaków i Republiki Słowackiej?

Nie mamy żadnych problemów ze Słowakami, jeśli nas nie atakują. Byli jednym z narodów wchodzących w skład Korony Świętego Królestwa Węgierskiego. Państwo Słowackie? Traktujemy je tak, jak poważnie traktujemy Disneyland, jest to państwo nielegalnie stworzone przez inne kraje.

6. Nie jest żadną tajemnicą, że wiele organizacji nacjonalistycznych w Polsce utrzymuje bardzo dobre relacje z organizacjami takimi jak ĽS Naše Slovensko i Slovenska pospolitosti. Jaki jest Wasz stosunek do tych organizacji?

W ubiegłym roku media próbował podać do wiadomości błędną informację, o tym, że mamy jakieś związki z LS Nase Slovensko, ponieważ uczestniczyliśmy w ich proteście przeciwko obozowi dla uchodźców w BOŚ. Mogę powiedzieć, że nie mamy nic wspólnego z nimi. Byliśmy tam tylko dlatego, że zgadzamy się z ich postulatem. Z Slovenská Pospolitost mamy tylko nieformalne kontakty. Używamy internetu, żeby rozmawiać o pewnych tematach, ale nigdy nie mieliśmy żadnych wspólnych akcji.

7. Jak węgierscy nacjonaliści spoglądają na kontakty pomiędzy słowackim i polskimi nacjonalistami?

Dla nas to nie problem. My nie chcemy nikomu mówić, kto powinien być czyim kolegą, a kto nie. Przyjmujemy ten fakt, tak samo, jak Słowacy powinni zaakceptować fakt, że „Polak, Węgier Dwa Bratanki” na zawsze!

8. Co chciałbyś powiedzieć nacjonalistom w Polsce?

Chciałbym im powiedzieć, że uwielbiam polskich nacjonalistów. Są dobrze zorganizowani, są aktywni, są jednymi z najlepszych na europejskiej scenie nacjonalistycznej. Byłem na Marszu Niepodległości w Warszawie i to było wspaniałe doświadczenie w moim życiu. Powinni dalej walczyć i budować ich wizję społeczeństwa w Polsce. Nadejdzie czas, kiedy będzie szansa na przejęcie władzy, więc lepiej być na to gotowym!

Walczmy dalej i do zobaczenia kolejny raz w Niedzicy!

Wywiad przeprowadził działacz ONR Podhale – Jakub Stankiewicz


Komentarze (3)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 10 października 2016 o 22:11 BT

    „Państwo Słowackie? Traktujemy je tak, jak poważnie traktujemy Disneyland, jest to państwo nielegalnie stworzone przez inne kraje.” – czekam aż kumateria nad kumateriami spod wiadomych szyldów, których nie wymienię zacznie hejtować Dobay’a od szowinistów… A na poważnie rozumiem jego zachowanie, chociaż moim zdaniem powinno istnieć państwo Słowackie, aczkolwiek niekoniecznie w obecnych granicach.

    Odpowiedź
    • 19 października 2016 o 18:17 Dymitr Ogonowski

      Jak chcecie rzeczywiście współpracy Grupy Wyszehradzkiej, to lepiej nie zmieniajcie granic Słowacji w żadną stronę. Jak ktoś to zrobi, to będą tam małe lokalne „Donbasy”. Nacjonalistów polskich, słowackich i węgierskich łączy niechęć do przyjmowania islamskich imigrantów i słusznie. Ale, jak będą jakieś kombinacje z granicami, to będą wojny. Ja będąc w szkole serbskiego w Serbii, spotkałem Słowaka, który mówił o Polakach: „Oni mają nasze ziemie”. Pewnie chodziło mu o skrawki Orawy i Spiszu, które są w Polsce. Większość tych spornych obszarów i tak ma Słowacja. W każdym razie granic lepiej nie zmieniać. Czeski dług terytorialny, to co innego, jak dobrowolnie oddadzą jakieś hektary przygraniczne. Ale też tu nic na siłę.

      Odpowiedź
      • 23 października 2016 o 11:03 Bartek

        To prawda, że machinacje przy granicach na korzyść/niekorzyść jednego z państw Grupy Wyszechradzkiej utrudni współpracę i tak na prawdę zmiana terytorium naszych krajów nie jest nam niezbędna do życia 😉

        Odpowiedź