Historia

Adrian Grudziński: Wojny Hanzy z Danią, czyli starcie państwa z ponadnarodową organizacją


22 marca 2017 o 18:50   /   komentarzy (1)

Temat jest dość istotny, ponieważ ukazuje działanie siły, która mogło by się wydawać nie stanowiła poważnego zagrożenia dla organizmu państwowego. Gnębiła jednoczącą się Danię, cierpiącą gospodarczo przez coraz większe wpływy Ligi na Bałtyku. Ukazała również jaką potęgą mogą dysponować międzynarodowe organizacje.

Na początku warto krótko opisać obie strony konfliktu i jego przyczyny. Zacznę od Dani. Był to kraj osłabiony długim bezkrólewiem (1332-1340), które spowodowało  jego rozpad oraz utratę pozycji na Bałtyku. Jak można się domyślić, nie prowadziło to państwa i jego mieszkańców do żadnych zysków. Sytuację odmienił nowy władca Waldemar IV Odnowiciel, który w latach 1340-1361 zjednoczył państwo. Pieniądze na ten cel pozyskał w dość desperacki sposób – musiał sprzedać Zakonowi Krzyżackiemu Estonię w 1346 roku. Dzięki temu posiadał środki na rozbudowę armii i prawdopodobnie uniknął z rosnącym w siłę Zakonem przyszłych konfliktów.

Teraz czas na krótki opis Hanzy. Była ona zrzeszeniem miast północnej Europy, głównie na polu handlowym. U szczytu potęgi należało do niej 160 miejscowości. Każdego roku Hanza zdobywała coraz większe wpływy w północnoeuropejskim handlu i całkowicie go zdominowała. Pomimo braku jednolitego terytorium, dysponowała ogromnym atutem, którym był pieniądz.

Preludium do pierwszej wojny w 1362 roku był konflikt interesów. Chodziło o zajęcie Gotlandii i Skanii przez Waldemara, w których Hanza miała ogromne wpływy. Miejsce miał też spór o połowy rybackie które zostały przejęte przez związek np. połów sardynek, który był bardzo ważny dla duńskiej gospodarki. Kolejnym obiektem sporu były cła, które narzuciła Dania przepływającym przez jej cieśniny statkom Hanzy. Związek nie pozostał bierny. Zawarł przymierze ze Szwecją oraz Norwegią i zaczął przygotowania do inwazji.

Pierwsza wojna, pomimo początkowych sukcesów Hanzy i jej sojuszników, np. zdobycie Kopenhagi, wykazała geniusz taktyczny i cierpliwość Duńskiego władcy, który zachował zimną krew pomimo utraty miasta. Wykorzystał uśpienie czujności  sprzymierzeńców, którzy zostawili niewiele załogi na okrętach i nakazał atak. Stało się tak dzięki taktyce zastosowanej przez Danie. Wysyłanie pojedynczych okrętów, które na widok płynących w ich stronę statków uciekały. Doprowadziło to w końcu do zlekceważenia przeciwnika przez flotę Związku. Król odciął wrogie wojska i mógł dyktować warunki, przy czym przejął wiele nowoczesnych statków typu Koga. Sukces Dani był znaczący. Pozwolił jej na kilkuletnią niezależność i dominację na Bałtyku.

Hanza uznała pokój jako tymczasowy, wykorzystując swój atut w postaci ogromnych rezerw finansowych i zaczęła przygotowania do drugiej wojny.

Druga Wojna rozpoczęła się 19 listopada 1367 roku. W ciągu 5 lat Liga odbudowała swoją flotę oraz dzięki wspomnianym wyżej pieniądzom pozyskała ogromne poparcie w Szwecji, Holandii, Meklemburgii, Holsztynie, które dzięki wsparciu finansowemu mogły pozwolić sobie na ogromną liczbę najemnych wojsk. W samej Dani wywołała bunt, gdy Koalicja ruszyła na Waldemara. Niewielkie siły broniły kraju. Z racji tego Dania nie mogła wydać bitwy w polu i musiała zaszyć się w twierdzach. Sytuacja była dla króla dramatyczna, gdyż większość kraju wpadła w ręce wroga czy własnych możnowładców. Wojska królewskie skupione były od lutego 1367 roku w konflikcie ze Szwecją w Skanii. Prawdopodobnie było to celowym ruchem Hanzy. Król skoncentrował swoje siły lądowe na froncie przed inwazją, co uniemożliwiało skuteczną obronę np. Kopenhagi. Gdy została ona zdobyta, Waldemar IV próbował przejąć inicjatywę na morzu. Ponadto był on przekonany, że jego flota poradzi sobie tak jak kilka lat wcześniej, lecz to było jego największym błędem. W pierwszej wojnie wystąpił element zaskoczenia, co dało Dani zwycięstwo. Ich okręty były już reliktem budowanym przez ludność cywilną w zamian za zwolnienie z podatków starym systemem legundowym (co nie było dobre dla władcy, pieniądz w skarbcu dawał większe pole do popisu). Ponadto król Waldemar sprzedał zdobyczne Kogi, nie doceniając ich. Był przekonany że sneki zapewnią mu dominacje.  Gdy doszło do otwartej bitwy na morzu, załoga Duńskich okrętów była wystrzeliwana przez strzelców sojuszu i nie mogąc skutecznie dokonywać abordażu, poniosła drastyczną klęskę (statki jej przeciwników były wyższe i lepiej zabezpieczone przed próbą przejęcia).

Klęska w drugiej wojnie była dla Dani ogromną katastrofą. Musiała ona zawrzeć upokarzający pokój, a na jego mocy Hanza uzyskała swobodę handlu na wodach i terytoriach lądowych Danii, olbrzymią kontrybucję oraz przywileje. Związek stał się niepodzielnym władcą Bałtyku.

Opisane konflikty ukazały jaką siłą mogą dysponować międzynarodowe organizacje i co jest najważniejszym składnikiem ich potęgi. Wszystko to pokazuje, jaką wielką siłę stanowi pieniądz.

Bibliografia:

Andrzej Michałek „Wyprawy Krzyżowe”, Warszawa 200


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 1 kwietnia 2017 o 21:47 Nacjonalista

    Pieniądz, pieniądz, bo spory czas później Hanza popadła w konflikt z jednym państwem – Holandią, tylko, że to Holandia miała budżet o jakim Hanzie się nie śniło. Tu pojedyncze państwo ogarnęło organizację międzynarodową bez trudu.

    Odpowiedź