Gospodarka

Karol Jachniewicz: G20 z polskim ministrem finansów Mateuszem Morawieckim


20 marca 2017 o 20:30   /   komentarzy (0)

W sobotę (18 marca bieżącego roku) w niemieckim kurorcie sanatoryjnym Baden Baden zakończyło się spotkanie reprezentantów państw z tzw. grupy ”G20”. Nie był to jeszcze sam szczyt państw G20 (ten będzie miał miejsce w Hamburgu), lecz impreza towarzysząca. Szczyt G20 to coroczna impreza na której spotykają się ministrowie finansów dwudziestu najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajów świata. Na uwagę tegorocznego spotkania zasługuje fakt, iż na tej imprezie pojawił się reprezentant Polski – minister finansów Mateusz Morawiecki.

Spotkania grupy G20 są prestiżowym i ważnym gospodarczo wydarzeniem, na którym ustalane są reguły mechanizmów gospodarki światowej. Grupa G20 nie jest traktowana sztywno wg wskaźnika PKB. Literalnie składać się powinna z 19 państw oraz reprezentanta Unii Europejskiej. Jednakże w praktyce zamiast jednego reprezentanta Unii przyjeżdża kilku ministrów różnych państw Unii, co już w pewnym stopniu pokazuje ułudę egalitaryzmu gospodarczego wewnątrz tego tworu.

Polskie aspiracje do uczestnictwa w tym gronie oficjalnie jako pierwszy przedstawił śp. Prezydent Lech Kaczyński w 2010 roku. Powołał się wtedy na nasze wskaźniki, które wg naszego stanowiska sytuowały nas na 18 miejscu. Jeszcze w 2012 roku zaczęły się pojawiać głosy spoza Polski o uzasadnionych aspiracjach naszego trwałego akcesu do G20 (Tim Ferguson, redaktor Forbes Asia na stronach forbes.com wskazywał na zasadne wypchnięcie Argentyny na rzecz Polski). W 2011 roku w dość poczytnym, choć nie specjalistycznym, rankingu CIA World Factbooks Polska pojawiła się na 20. miejscu, choć zauważyć trzeba, iż ten ranking jest liczony najprostszą metodą – Produktu Krajowego Brutto. Wyliczenie rzetelnego rankingu najsilniejszych gospodarczo państw nie jest dość prostą sprawą. Jeśli się ograniczymy do kryterium PKB, wiele innych czynników pominąwszy, nie uzyskamy rzetelnego obrazu sytuacji danego państwa na gospodarczej mapie świata. Sam PKB jest dość zmienne i często nie pokazuje roli państwa w takich aspektach, jak bilans wymiany zagranicznej, siła waluty, regionalne oddziaływanie gospodarki, stopa bezrobocia, poziom technologiczny i wiele innych czynników. Z tej też przyczyny ciężko dość jednoznacznie „obliczyć” pozycję danego kraju w takim rankingu. Jak na przykład sytuować Rosję, której gospodarka potrafi generować duży przychód dla skarbu państwa, lecz oparta jest na najbardziej prymitywnym mechanizmie gospodarczym, tj. eksporcie surowców naturalnych? Dla kontrastu wskażę Tajwan – kraj, którego gospodarka mniejsza wielokroć szczyci się fenomenalnym bilansem wymiany handlowej i to w sektorze najwyższych technologii?
Pozwolę sobie tutaj zwrócić uwagę na dość specyficzne kryterium gospodarcze, jakim jest regionalne oddziaływanie gospodarki. Polska gospodarka wykazuje na tym polu coraz silniejszą rolę. Ma to odzwierciedlenie w takich elementach, jak migracja zarobkowa (ponad 1 mln Ukraińskich imigrantów), eksport towarów, inwestycje biznesu zagranicznego w Polsce, ruch wizowy i dość szczęśliwie trzymany wciąż w ryzach nasz deficyt budżetowy. Mniej ważnym, choć zauważalnym, elementem jest zaskakująco wysoki stopień rozwoju technologii obsługi rynku finansowego – Polska przoduje w Europie w polu informatyzacji transakcji płatniczych, jak i obsługi systemów bankowych. Wymienione MIĘDZY INNYMI powyżej aspekty polskiej gospodarki, jak i dość łagodne przejście Polski przez kryzys gospodarczy ostatnich lat, spowodowały, iż na spotkanie grupy G20 został zaproszony polski reprezentant. Podkreślenie mojego MIĘDZY INNYMI zastosowałem nieprzypadkowo: Polska jest ważnym i stabilnym partnerem dla Niemiec i nie ma się co czarować – to właśnie Niemcom zależy na tym, by tak pozostało. Dowodem na to niechaj będzie mało znany dość fakt, iż to właśnie, skrótowo ujmując, na zaproszenie niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schauble na imprezę towarzyszącą szczytowi poleciał minister Morawiecki. Czy ktoś z Państwa wierzy jeszcze, iż gospodarka światowa nie ma narodowości i o wszystkim decydują suche wskaźniki?

Uczciwie należy zwrócić uwagę, iż nasz minister na razie występował tam w charakterze gościa (analogicznie, jak np. reprezentanci Rwandy czy Wybrzeża Kości Słoniowej) lecz zawsze lepiej, iż fakt ten miał miejsce, niż gdyby go nie było. Spotkanie samo w sobie wiele nie przyniosło, wszyscy wstrzymują oddech, wyczekując na skalę ewentualnego izolacjonizmu gospodarczego USA pod wodzą nowego prezydenta tego kraju Donalda Trumpa. Na główne tegoroczne spotkanie grupy G20 w Hamburgu Polska zaproszona nie będzie i choć pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, warto zaznaczyć, iż rola Polski na arenie międzynarodowej musi być budowana systematycznym rozwojem i konsekwentną pracą. Tylko silnych się szanuje i tylko z silnymi się rozmawia.

Powołałem się na:
1. http://www.prezydent.pl/archiwum-bronislawa-komorowskiego/aktualnosci/wydarzenia/art,1169,prezydent-miejsce-polski-jest-w-g20.html
2. https://www.pb.pl/wlaczyc-polske-do-g20-zamiast-argentyny-662286


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)