Gospodarka

Monika Dębek: Górny Śląsk a imigranci z Ukrainy


28 marca 2017 o 20:09   /   komentarzy (1)

Nie ulega wątpliwości, że problem imigracji ukraińskiej w Polsce jest coraz większy i dotyka także w bardzo dużym stopniu region górnośląski. Na Śląsku zamieszkuje bardzo wiele osób pochodzących z Ukrainy, a zakłady pracy zapełniają się „sąsiadami” za wschodniej granicy. Do Polski przebywają nie tylko sami mężczyźni chcący podjąć zatrudnienie, ale także wiele kobiet, a nawet dzieci. Jeśli do Polski przebywają tylko pojedynczy członkowie rodziny, to zarobione pieniądze w bardzo dużej części wysyłane są do reszty członków rodziny, którzy zostali poza granicami kraju. W Polsce jednak zamieszkuje już jednak sporo całych rodzin ukraińskich.

W sieci można znaleźć oferty pracy, w których poszukuje się zarówno kobiety, jak i mężczyzn do pracy np. w Rudzie Śląskiej przy pakowaniu towaru; praca określana jest mianem lekkiej, proponowana kwota za godzinę to 8 zł do ręki. Ukraińcy, którzy przyjeżdżają na Śląsk, mają zapewnione pełne zakwaterowanie i wynagrodzenie, które ma być adekwatne do nakładu pracy. Stawki proponowane są wyższe niż dla Polaków, którzy podejmują pracę na takim samym stanowisku. W Internecie można odnaleźć także sporo ogłoszeń w drugą stronę, w których osoby pochodzące z Ukrainy poszukują pracy w Polsce, na Górnym Śląsku. Często osoby, które zamieszczają ogłoszenie, mają wyższe wykształcenie. Jedną z firm, która zatrudnia Ukraińców jest Warownia Pszczyńskich Rycerzy – stanowisko pomocy kuchennej.  Jednak firm, w których pracują Ukraińcy jest mnóstwo. Dużo osób z Ukrainy pracuje np. w Zakładach Azotowych w Chorzowie, czy w strefie ekonomicznej w Zabrzu, czy w Gliwicach. Dlaczego osoby z Ukrainy wybierają właśnie Polskę jako miejsce swojej emigracji? Ponieważ przede wszystkim mają blisko do domu, a przelicznik walutowy jest dla nich bardzo korzystny i mówią sami, że w Polsce czują się bardzo dobrze. Ciężko policzyć, ilu aktualnie w Polsce pracuje obywateli Ukrainy. Już od stycznia do końca lipca 2015 roku w regionie zarejestrowano 17.041 oświadczeń pracujących obcokrajowców, głównie ze Wschodu, a w zdecydowanej większości z Ukrainy. Rok wcześniej, w tym samym okresie, czyli od stycznia do końca lipca, w województwie śląskim zarejestrowano 5.246 oświadczeń. Są to dane oczywiście już nieaktualne, odnoszą się one do okresu sprzed dwóch lat. Obecnie Ukraińców w Polsce jest już dużo, dużo więcej. Liczba ta wielokrotnie się zwiększyła. Niestety praca zarobkowa osób spoza granic Polski jest bardzo mocno niekorzystna dla rodzimej gospodarski. Logiczny jest bowiem fakt, że imigranci będą przekazywać zarobione pieniądze dla swoich rodzin za wschodnią granicę, nie bogaci to w żaden sposób naszej gospodarki. Pieniądze zdobyte przez migrantów zarobkowych ubogacają kapitał innego kraju, a mogłyby polski, gdyby trafiały w ręce polskich pracowników. Na uczelniach wyższych także przebywa coraz więcej studentów z Ukrainy, którzy często zabierają miejsca polskiej młodzieży na bezpłatnych uczelniach państwowych. Studenci pobierają także stypendia naukowe na uczelniach wyższych. Mają także zapewnione darmowe miejsca w akademikach. Problem imigrantów w Polsce powiększa się w bardzo szybkim tempie z dnia na dzień.

Niestety faktowi sprzyjają władze oraz pracodawcy. W Polsce dyskryminuje się obywateli własnego kraju. Polacy muszą pracować w gorszych warunkach za gorsze pieniądze, a osoby za granicy cieszą się lepszymi przywilejami. Władze także przychylają się, aby udzielać pomocy rządowej oraz rozdają pakiety socjalne dla osób z Ukrainy. Na koniec warto zadać sobie pytania: dlaczego tak mało osób zastanawia się, czy normalne i logiczne jest, że młodzi, wykształceni Polacy muszą wyjeżdżać za granicę i pracować tam bardzo ciężko, ponieważ w Polsce nie mogli odnaleźć godnej pracy, nawet niekoniecznie w swoim zawodzie, jednak za godne pieniądze, a w ich miejsce sprowadza się obywateli za wschodniej granicy, którzy cieszą się lepszymi warunkami niż Polacy. Dlaczego tak mało się robi, by zapewnić godne życie w pierwszej kolejności dla obywateli własnego kraju? Dlaczego tak mało się robi by praca w Polsce była dla Polaków?


MONIKA DĘBEK
Działaczka Brygady Górnośląskiej ONR. Ukończyła studia licencjackie z pedagogiki opiekuńczej i resocjalizacji, oraz studia magisterskie z pracy socjalnej na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. W swoich publikacjach lubi najbardziej poruszać wątki o tematyce społecznej. Do swoich pasji zalicza historię, książki, muzykę, sport.



Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 28 marca 2017 o 20:59 Dymitr Ogonowski

    Wiele racji. Natomiast, co do akumulacji kapitału, to w ogóle jest niska. To zależy od tego, czy zarobione pieniądze będą przeznaczone na bieżącą konsumpcję, czy na inwestycje. Jak Ukraińcy pracują w firmie o kapitale zagranicznym, to nie ma w ogóle korzyści. Natomiast, jak polski przedsiębiorca zatrudnia i obniży koszty płacy (W tym artykule jest, że Ukraińcy dostają więcej, czyli w tych przypadkach nie zaoszczędzi.), to zależy, czy większe zyski przeznaczy na inwestycje, czy np. kupi sobie zagraniczny samochód osobowy. A pracownicy, zarówno polscy, jak i obcy, to w niewielkim stopniu akumulują kapitał. Ktoś tam może sobie coś odkładać, by założyć własną firmę, ktoś jakieś tam akcje kupuje. Większość jednak ma ograniczone środki i musi wydać na bieżącą konsumpcję w celu utrzymania siebie i rodzin. To, czy płace przekażą za granicę, czy zostaną w kraju, to większe znaczenie ma dla efektu popytowego niż dla akumulacji kapitału. Też zależy, ile przeznaczą na zakup towarów krajowych a ile zagranicznych. Ogólnie, jedynie powrót do wielkopolskiej gospodarności Polaków w czasach zaboru pruskiego dałby właściwe efekty. Na zmianę polityki, niestety póki co się nie zanosi. Jak ludziom doskwierają rządy PiS, to głosują na PO i odwrotnie. A kiedyś wybierali, między SLD i takimi, jak Buzek, Wałęsa. A to wszystko ten sam program. Zresztą teraz zmienić politykę będzie trudno. Napływ Ukraińców będzie można powstrzymać. Natomiast, jak postąpić na kierunku zachodnim. Odgrodzić barierami celnymi nie będzie się można, nawet po ewentualnym wystąpieniu z UE, bo UE zrobi to samo i polska gospodarka w ogóle pogrąży się w recesję, przy obecnym tak silnym systemie powiązań, w tym kooperacyjnym. Ja prawdę mówiąc w 90-tych latach chciałbym mieć rządy i wiedziałbym co robić, a obecnie, to naprawdę nie, bo Polska znalazła się w takim położeniu, że nie ma dobrych rozwiązań, przynajmniej ja nie widzę. Jedyne wyjście to oddolna poprawa gospodarności Polaków na wzór tego, jak Polacy przetrwali w zaborze pruskim, bo i odejście od finansowania wydatkami socjalnymi Ukraińców itd. oraz zmiana polityki zagranicznej, w tym związanej z finansami.

    Odpowiedź