Idea

Adam Seweryn: ONR – wczoraj, dzisiaj, zawsze


14 kwietnia 2017 o 10:56   /   komentarzy (2)

83 lata temu w stołówce Politechniki Warszawskiej ogłoszona została Deklaracja Ideowa Obozu Narodowo-Radykalnego. Jednak w tym krótkim tekście nie skoncentruję się na historii przedwojennego ONR-u, lecz spróbuję przedstawić-częściowo w odniesieniu do historii rozważania dotyczące narodowo-radykalnej myśli politycznej i kierunków, w jakich powinniśmy się rozwijać.

Przede wszystkim należy zadać sobie pytanie – czym był ONR na „ideowej mapie” II RP? Choć laikowi może się to wydawać niezrozumiałe, to dla osoby dysponującej wiedzą na temat ideologii Narodowego Radykalizmu jest rzeczą oczywistą, że nasza myśl polityczna łączy  zarówno komponenty tradycjonalistyczne, jak również rewolucyjne. Bynajmniej nie ma to w sobie maniery postmodernistycznej, zakładającej rozpad klasycznie pojmowanych idei i dowolne syntezy ich elementów. Chodzi natomiast o to, aby  zachować to co dobre, szlachetne, pozytywnie zweryfikowane poprzez praktykę przeszłych pokoleń, a odrzucać to co złe, miałkie, będące balastem naszej mentalności. Narodowy Radykalizm to obrona wartości, leżących u podstaw Cywilizacji Łacińskiej, polskiej kultury i tożsamości. Ale Nasza Idea to również rewolucyjne postulaty mające podpalić i zniszczyć zastany ład. Ład oparty o buchalteryjne księgi, w których Słowo Boże, czy mądrość przodków zastąpione zostały kapitalistycznym kultem złotego cielca. Ład budowany przez skostniałych materialistów, tchórzliwych oportunistów i hipokrytów. Ład, który przekształcił Zachód z Cywilizacji Łacińskiej w Cywilizację Atlantycką. Rewolucja przeciwko różnym emanacjom materializmu, które pozornie się od siebie różnią, ale wszystkie wywodzą swój rodowód z oświeceniowej filozofii. Wreszcie – co należy podkreślić – Rewolucja przeciwko nowolewicowym antywartościom, które od lat sączone są do kultury masowej i mainstreamowej polityki. Paradoksalnie można powiedzieć, że większość nowolewicowych idei to już nie ideologia rewolucyjna, tylko zachowawcza, ponieważ wsiąknęła na dobre w panoramę demoliberalnego świata. W obecnej sytuacji wszelkie nurty ideowe, odwołujące się do Tradycji Katolickiej są rewolucyjne względem dominującego systemu antywartości. Obnaża to bezsens wszelkich postaw zachowawczych i antyradykalnych, bo esencja obecnego świata jest zatruta i nie ma sensu myśleć o czymś bardziej wzniosłym moralnie, jednocześnie chcąc ją zachować i unikając radykalizmu.

Jaki powinien być współczesny ONR?  Jakie powinny być jego kierunki rozwoju? Są to oczywiście pytania, mogące posłużyć za tematy do długich elaboratów. Postaram się jednak wyrazić tutaj kilka swoich myśli dotyczących tej materii. Począwszy od momentu, gdy w 2005 roku reaktywowane zostały ogólnopolskie struktury Obozu Narodowo-Radykalnego przeszliśmy dość długą drogę. Na chwilę obecną jesteśmy dojrzalsi i bogatsi o nowe doświadczenia.  Skrystalizowały się nasze poglądy na wiele kwestii, w których jeszcze kilka lat temu nie mieliśmy spójnej, klarownej linii. Niemniej jednak w dziedzinie pracy formacyjnej, którą uważam, za najważniejszy priorytet nie możemy osiadać na laurach. Praca formacyjna z kandydatami na członków i młodszymi działaczami to przede wszystkim konsekwentne i systematyczne przekazywanie wiedzy na temat myśli politycznej i historii. Jednak formacja to także kształtowanie postaw moralnych i psychicznych. W demoliberalnym świecie, gdy nie tylko zależne od rządów szkoła i armia, ale także coraz częściej rodzina i parafia nie wykonują należycie pracy wychowawczej, jesteśmy piewcami dyscypliny, hierarchii i wspólnotowości. Naszym celem nie jest przecież wepchanie się do politycznego mainstreamu kosztem Idei, lecz kształtowanie ludzi według wartości, które wyznajemy. Wartości, które nie da się przeliczyć na krzesła w parlamencie. W pracy formacyjnej nie sposób pominąć formacji religijnej, dlatego cieszy mnie, że od dłuższego czasu coraz więcej naszych działaczy odbywa praktyki religijne w istniejących w Polsce ośrodkach Tradycji Katolickiej. Jednak wiara bez uczynków jest martwa, dlatego bardzo istotny jest także mający obecnie miejsce wzrost znaczenie aktywizmu społecznego. Wspieranie osób ubogich, wychowanków Domów Dziecka, samotnych matek, czy znajdujących się w trudnej sytuacji weteranów to właśnie Narodowy Solidaryzm i Katolicka Nauka Społeczna w praktyce.

Taka jest właśnie nasza droga – do Narodu przez pracę społeczną, a nie przez polityczną prostytucję, jak czynią politykierzy niezależnie od deklarowanych przez nich poglądów. Oczywiście nie można w jednym krótkim artykule streścić tego wszystkiego, czym zajmuje się i czym powinien się zająć Obóz Narodowo-Radykalny, ani szczegółowo omówić meandrów ideowych współczesnego Narodowego Radykalizmu. Na podsumowanie mogę jedynie rzec, że tkwi w nas dziedzictwo Pokolenia 34’, któremu musimy zawsze pozostać wierni. Nie mogą nas skusić złudne miraże aliansów z obcymi nam ideologicznie środowiskami. Musimy zachować depozyt Idei, a jednocześnie wypracowywać rozwiązania adekwatne do obecnych problemów politycznych, społecznych i ekonomicznych, stanowiące rewitalizację Narodowego Radykalizmu. Walka Trwa!


Komentarze (2)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 14 kwietnia 2017 o 15:44 Grzegorz

    Bardzo dobry tekst!

    Odpowiedź
  • 14 kwietnia 2017 o 22:45 nacjonalista

    Żeby było jasne i zgodziłby się za pewne ze mną Mosdorf, a może i obecny kierownik główny ONR – obecność w polityce jest naszym obowiązkiem. Obrażanie się na politykę jest zwykłym tchórzostwem. Natomiast rozumiem zatroskanie autora wiernością idei i odcięciem się od osób tej idei dalekim (a czy np. Andruszkiewicz jest aż tak daleki?). Ja również z obrzydzeniem patrzę na bożka demokracji – systemu podłego i z goła antychrześcijańskiego. Większość polityków to ludzkie śmieci, to jednak nie jest wina polityki, to jest wina śmieci.

    Odpowiedź