Aktywizm

x. Łukasz Szydłowski FSSPX: Kazanie wygłoszone podczas Mszy Świętej w intencji Żołnierzy Wyklętych


4 kwietnia 2017 o 19:00   /   komentarzy (0)

Kazanie wygłoszone przez x. Łukasza Szydłowskiego FSSPX podczas Mszy Świętej w intencji Żołnierzy Wyklętych, która odprawiona została z inicjatywy Stowarzyszenia Marsz Niepodległości 11 marca br.

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

„Widzisz Synku – z Mamusią modliliśmy się zawsze, byś wyrósł ku chwale idei Chrystusowej, na pożytek Ojczyźnie i nam na pociechę. Chciałem służyć Tobie swoim doświadczeniem. Niestety to może moje ostatnie do Ciebie słowa. W tych dniach mam zostać zamordowany przez komunistów za realizowanie ideałów, które Tobie w testamencie przekazuję. O moim życiu powie Tobie Mamusia, która zna mnie najlepiej. W tej ciężkiej dla mnie godzinie życia świadomość, że ofiara moja nie pójdzie na marne, że niespełnione sny i marzenia nie zamknie nieznana mogiła, ale że będziesz je realizował Ty, jest dla mnie wielkim szczęściem. Będę umierał w wierze, że nie zawiedziesz nadziei w Tobie pokładanych. Do serca Cię tulę i błogosławię. Bóg z Tobą”.

”Andrzejku! Ażeby nie zmarnować życia, ażeby wziąć czynny udział w dokonywujących się procesach i wnieść w życie pozytywne i twórcze wartości musisz starać się zająć odpowiednie stanowisko społeczne. Celem tego nie mogą być osobiste ambicje, ale świadomość i wiara w ideały, które Tobie mają przyświecać. – Droga do tego prowadzi przez wartości charakteru i umysłu. Przez głęboką wiarę w słuszność celów… – Pamiętaj, że o wartości człowieka stanowi w pierwszym rzędzie jego charakter. Musisz go szkolić drogą różnych wyrzeczeń. … Bez silnego charakteru nie osiągniesz żadnego celu. W połowie drogi połamią Cię przeciwności…” – te słowa płk. Łukasza Cieplińskiego przekazane w testamencie jego synkowi pokazują, że Żołnierze Wyklęci walczyli nie tylko o ziemię, o wolność, ale również o wzniosłe ideały, o prawdę i szlachectwo ducha.

Każda rocznica i wspomnienie pomordowanych żołnierzy podziemia antykomunistycznego jest apelem do nas wszystkich, a szczególnie do młodego pokolenia. Jest apelem o to, by realizować idee, za które ginęli ci żołnierze. Płk. Ciepliński walczył właśnie w tym celu, by móc formować syna wedle wartości, które były w nim głęboko zakorzenione. Nie mógł jednak osobiście go wychowywać, ponieważ został zamordowany. Jego los jest niestety obrazem smutnego losu naszego całego narodu – brakuje nam ciągłości w formacji i przekazywaniu idei. Musimy wręcz od nowa – poprzez czytanie, zgłębianie idei i poznawanie przykładów życia – uczyć się, jakie wartości powinniśmy wyznawać i jak według nich żyć.

Nasi wrogowie wiedzieli, gdzie należy uderzyć, aby osłabić naród. Niszczyli inteligencję i ludzi szlachetnych duchowo, by nie mogli przekazać nam swoich ideałów. Tych, którym pozwolili żyć, prześladowali. Próbowali doprowadzić do tego, by się poddali i wyrzekli swych wartości, a przynajmniej by milczeli. W podobnym celu cenzurowali wszystkie wartościowe książki oraz publikacje. Wrogowie wiedzieli, jak wielką potęgą i siłą dla narodu są wzniosłe idee. Zabijając te szlachetne cele w sercach ludzi, z narodu czyni się szarą, bezideową masę, którą z łatwością można sterować.

Dariusz Zalewski w jednej ze swych książek pt. „Decyduj i walcz” pisał: „Jeśli młodzież przejmie się ideami szczytnymi, to one ją powstrzymają od pijatyki i rozpusty, wzniosą ponad względy egoistyczne i zapalą do czynów szlachetnych, chociaż często nierozważnych. Młodość taka jest jednym z głównych motywów postępu. Odwrotnie młodzież, która zasmakowała w hołdowaniu niskim namiętnościom, utopi polot ducha w nurtach życia wyuzdanego, zmarnuje siły fizyczne, popadnie w pesymizm i starość przedwczesną”.

Właśnie ten wpływ szlachetnych idei na młodzież sprawia, że próbuje się już od najwcześniejszych lat wtłoczyć jej do głów wszelkiej maści idee liberalne i pacyfistyczne. Mówi się o tolerancji dla wszystkich i wszystkiego, a jednocześnie zwalcza się osoby czy organizacje, które mają zacne ideały i propagują zdrowe idee. Dyskryminuje się tych, co nie płyną z prądem w imię wypaczonego pojęcia wolności – rzekomo w imię jej obrony. Wyklina się ich, określa mianem zacofanych, nietolerancyjnych i etykietuje mianem nazistów, bandytów, chuliganów. Czyż nie tak samo określano tych, za których odprawiam dzisiejszą Mszę Żałobną? Czyż nie w taki sposób starano się przedstawić zamordowanych Żołnierzy Wyklętych, zakładając im mundury nazistowskie bądź ich elementy? Dziś zabija się ideały w sercach młodych ludzi poprzez głoszenie idei błędnych czy opluwanie tych szlachetnych. Podsyca się też namiętności i złe skłonności, by te wzięły górę w życiu młodego człowieka, doprowadzając do jego moralnego upadku. Taki człowiek nie ma już miłości i zapału do tego, co wzniosłe i prawdziwe.

Przytoczone działania wrogów pokazują nam, jak wielką potęgą jest szlachetna i szczytna idea. Potwierdzić to mogą ludzie młodzi, którzy, poznając ideę narodową, przejmując się troską o Naród i Ojczyznę, i poznając, jak tę troskę wcielali w życie Żołnierze Wyklęci, zmienili swoje postępowanie, zerwali z grzechem i zaczęli dostrzegać sens życia w rozwoju duchowym i cnotliwym życiu.

„Droga do tego prowadzi przez wartości charakteru i umysłu. Przez głęboką wiarę w słuszność celów”

Mówiąc o idei i ideałach nie można pominąć zagadnienia formowania umysłu. Rzeczą niemożliwą jest zdobycie tych ideałów bez odpowiedniego formowania umysłu, bez poznawania głębokich prawd i zastanowienia nad nimi. Nie można nabrać silnych przekonań bez wysiłku umysłowego. Wspomina o tym dobitnie x. Józef Warszawski w książce „Myśl jest bronią”:

„…w każdej wielkiej kulturze kamieniem węgielnym jest wewnętrzne, osobiste, przemyślenie, – tj. urabianie własnej myśli, nadanie zarówno osobistej jak społecznej dziedzinie przekonań mocnego kręgosłupa światopoglądowego i założeniowego, bez którego żadna większa a pozytywna rzecz dokonać się nie może”.

„Pospólstwo i tłum od wieków już gardzą zastanawianiem i myślą. Nienawidzą mędrców urastających myślą ponad poziom ich umysłowości i tępią bezlitośnie każdy wysiłek zmierzający do odrodzenia myśli w jednostce… A jednak kto chce jakkolwiek bądź dźwigać siebie czy naród, czy zgoła ludzkość całą, musi rozmyślać, musi przemyśliwać, musi począć w sobie myśl i myśli i prawdę w nich zawartą stosować…. Myśl obudzona raz do roku nie zdolna ani codziennej stworzyć wielkości, ni potęg dziejowych niosących w swym prądzie wypadki. Systematyczność i ciąg, z dnia na dzień ponawiane obudzenie i narastanie myśli warunkuje dopiero zrodzenie się myśli zarówno jednostkowej jak zespołowej jako siły dziejotwórczej”.

Mając na uwadze wartość głębokiego, osobistego zastanowienia, x. Warszawski zachęca do codziennego samodzielnego rozważania co najmniej przez kwadrans. Kto nie chce czytać, kto nie chce słuchać, kto nie ma głodu prawdy, kto jej nie szuka i nie zgłębia, pod pozorem świętego spokoju czy innych rzekomych ważnych powodów, ten już nie żyje. Życiem ducha jest bowiem myślenie i chcenie, czyli akty rozumu i akty woli, a kto się tego wyrzeka, popełnia duchowe samobójstwo.

 Pamiętaj, że o wartości człowieka stanowi w pierwszym rzędzie jego charakter. Musisz go szkolić drogą różnych wyrzeczeń. (…) Bez silnego charakteru nie osiągniesz żadnego celu.”

 „W wychowaniu i samowychowaniu są cele ważne i ważniejsze. Do tych drugich należy ukształtowanie hartu ducha czy po prostu szlachectwa duchowego… Człowiek bez charakteru jest miękki psychicznie tj. rozpieszczony” – pisze wspomniany już Dariusz Zalewski. Człowiek bez charakteru jest łatwy do zmanipulowania, złamania, przekupienia. Dziś chce się wyhodować słabeuszy – ludzi, którzy łatwo się uginają i odstępują od tego, co dobre. Takie osoby marudzą, zrzędzą, brak im odporności na trudności, bo przyzwyczajone są do materialnego i psychicznego luksusu. Kochają stan świętego spokoju, czyli taki stan, gdy mają wszystkiego pod dostatkiem. Czyż nie w imię świętego spokoju duchowieństwo posoborowego Kościoła milczy i ulega presji otoczenia? Czyż to nie dla świętego spokoju okopani w murach swego wygodnictwa ludzie nie reagują na zło szerzące się w naszej Ojczyźnie?

Z tych powodów zabijano „twardzieli”, zabijano Żołnierzy Wyklętych, którzy byli niezłomni i wierni swoim przekonaniom aż do końca. Współcześnie stawia się mnóstwo przeszkód, by tacy ludzie nie mogli się już uformować. Dzisiaj stoimy nad ich grobami. Ciała ich skatowano, zabito, ale duch ich niezłomny zza mogiły nas wzywa.

O postawie Żołnierzy Wyklętych świadczą słowa Zbigniewa Matysiaka ps. „Kowboj”, żołnierza zgrupowania mjr. „Zapory”: „Błoto prawie do kolan, buty dziurawe, pan głodny, ziąb, zimno, i po tej robocie mamy wyskoczyć 15 km. To ja dzisiaj pana w tych pierunkach wyprawię po błocie, 15 km, o takiego gołego, to jak pan się dostanie do chałupy to pan powie: ja mam w d… całą Polskę, całą partyzantkę, w… się. Nikt nie dostawał żołdu, nikt nie dostawał pieniędzy za to co robił, tylko mieliśmy Polskę”. Ilu dzisiaj znajdzie się takich, którzy nie dla pieniędzy, nie dla jakiegokolwiek zysku, ale dla Boga, dla Ojczyzny i Narodu gotowi są na poświęcenia?

Jak osiągnąć ten hart ducha? Dariusz Zalewski radzi, by zrezygnować czasem ze świętego spokoju. Należy ograniczyć wygodnictwo, przyzwyczaić organizm do dyskomfortu i niewygody, zmusić się do rezygnacji z przyjemności albo dodać trudu i pracy. Tak właśnie radził płk Ciepliński swojemu synowi: „wyrzeczeniami szkolić silny charakter”.

Moi Drodzy, płk. Cieplińskiemu otuchy dodawała myśl, że jego ofiara nie pójdzie na marne, że niespełnionych snów i marzeń nie zamknie nieznana mogiła, lecz jego syn będzie realizował ojcowskie ideały. Nie zostało to wprawdzie zrealizowane, ponieważ syn zmarł w młodym wieku. Jednak płk Ciepliński żył i poświęcał się nie tylko dla swojego rodzonego syna, ale dla wszystkich synów i córek tego narodu. Poczuwajmy się więc wszyscy do realizacji jego testamentu, by własnym wysiłkiem i pracą realizować marzenia Żołnierzy Wyklętych.

 

 


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)