Kultura

Adrianna Gąsiorek: Żydowskie kłamstwo „Malowanego Ptaka”


9 maja 2017 o 21:18   /   komentarzy (2)

Mimo iż uwielbiam teatr i często go odwiedzam, coraz bardziej obawiam się, czego jeszcze mogę się spodziewać i na co muszę się przygotować, a w ostatnim czasie mamy naprawdę wielki wysyp „wątpliwych” sztuk teatralnych.

Nadal mówi się o „Śmierci i Dziewczynie”, „Golgocie Picnic” czy „Klątwie”, a warto by było się przyjrzeć i „Malowanemu Ptakowi”. Chociaż w wypadku „MP” sytuacja jest nieco inna, chociaż nie mniej szokująca – ponieważ „spektakl” nie tylko drwi z historii, konkretnych ludzi, ale również bazuje na kradzieży własności intelektualnej.

W przypadku „Klątwy”, o której również pisałam – jasno odrzucałam porównanie sztuki i samej książki. Wyspiański nie miał nic wspólnego z tym, co zobaczyli na deskach widzowie Teatru Powszechnego, zdecydowanie napisałabym, że jego książka nie mogła być nawet inspiracją – jak połączyć wydarzenia z „Klątwy” ze scenami pornograficznymi? O tyle „Malowany Ptak” i osoba Jerzego Kosińskiego budzą wątpliwości już od samego początku powstania tej „biografii”. Cudzysłów nie jest tu przypadkowy, wydarzenia i osoby opisane w „Malowanym Ptaku” to raczej kompletne odwrócenie rzeczywistości.

Osobiście zetknęłam się z „MP” podczas warsztatów literackich w liceum, jeden z bloków dotyczył „Holocaustu w literaturze”. Wybrane pozycje opierały się na biografiach czy autobiografiach i wydarzeniach, które można by było potwierdzić historycznie, często zawierały fragmenty epistolarne. Na liście znalazł się wspomniany Kosiński. Druga moja przygoda z tą pozycją była już dłuższa – dokładne omówienie powieści na studiach. Żadna z osób, które prowadziły zajęcia, ani żaden z wykładowców studiów wyższych nawet zająknął się o kontrowersjach, jakie towarzyszyły tej książce.

Pamiętam, że wszyscy czytaliśmy „MP” z wielkimi emocjami. Okrutne obrazy, ludzie pozbawieni człowieczeństwa – oczywiście jasno podkreślano, że to Polacy, sylwetka księdza katolickiego, który namawia wieśniaków do agresji – wszystko to ma dziać się naprawdę gdzieś w Polsce podczas II wojny światowej.
Bohaterem jest samotny chłopiec (sierota pochodzenia żydowskiego albo cygańskiego), a także, jak sam pisze – Jerzy Kosiński. Nieustannie mamy do czynienia z pornograficznymi opisami i brutalnością. Polacy ukazani są jak:

„[…] psychopaci robiący lekarstwa z wszy, kału i krwi. Potwory pozbawione odruchów ludzkich i niechcące pomagać żydowskim dzieciom – torturują i gwałcą. Psychopaci, dla których normą jest dręczenie zwierząt, pojenie dzieci wódką i wzajemne mordy (w tak wymyślne sposoby, jak nabijanie na pal). Zboczeńcy łączący sadomasochistyczny seks z dewocją katolicką”.

Polscy partyzanci to pasożyty, którzy dręczą chłopów i wyłapują Żydów. Inaczej natomiast przedstawieni są okupanci – to ludzie dobrzy, którzy ofiarują życie chłopcu.

Obraz jest straszny i w sposób idealny ukazuje polski antysemityzm, kolaboracje i zdziczenie. Można by powiedzieć, że książka napisana jest na specjalne zamówienie. Oczywiście zostaje ona wykorzystana przez Maję Kleczewską i Łukasza Chotkowskiego i przeniesiona na deski Teatru Polskiego w Poznaniu. Nie tylko przedstawia stek kłamstw Kosińskiego, ale wykorzystuje również własność intelektualną pani Siedleckiej. Reżyserka bez żadnych oporów wykorzystuje fragmenty książki „Czarny ptasior” Joanny Siedleckiej, która demistyfikuje okupacyjny życiorys Jerzego Kosińskiego. Z wypowiedzi pani Joanny, która była gościem ostatniego programu „Warto Rozmawiać” można wywnioskować, że podobnie jak inni czytelnicy również przejęła się losem biednego chłopca. Jednak pewne fakty i różne opinie świadczyły o tym, że nie do końca jasne jest – jak naprawdę wyglądało życie autora „Malowanego Ptaka”.

P. Siedlecka rusza więc na wieś i zaczyna rozmawiać z ludźmi, którzy pamiętają Kosińskiego, na podstawie rozmów i innych świadectw tworzy swoją książkę. Zachęcam do przeczytania tej pozycji – w skrócie jednak zaznaczę, że mały Kosiński jak na realia wojenne miał całkiem spokojne dzieciństwo. Ci sami ludzie, których nazwiska padają w kontekście tortur, okazują się wybawcami chłopca. Autor był chroniony przez polską rodzinę i – co więcej – uratowany przez tego samego księdza, którego oskarżył o podsycanie nienawiści do Żydów i Cyganów. Te same dzieci, które miały drwić i okaleczać chłopca, pamiętają go do dzisiaj jako kompana zabaw. Mieszkańcy podkarpackiej wsi nie chcą podziękowań czy przeprosin, ale prawdy. To ich rodzice i dziadkowie są opluwani w sztuce Mai Kleczewskiej i Łukasza Chotkowskiego – wyczytywani prawdziwymi nazwiskami – za to, że odważyli się zaryzykować życie swoje i swoich rodzin dla małego chłopca.

Reżyser spektaklu pochwalony przez gminę żydowską, z którą współpracuje pisze tak:

– Trzeba by naród polski oczyścił się ze wstydu poprzez przyznanie się do zaniku empatii do współobywateli żydowskich w czasie Zagłady. Pokazujemy też rolę Kościoła w inspirowaniu antysemityzmu.

Przed spektaklem widzowie czytają również poniższy apel:

„Zwracam się do Państwa z prośbą o przygarnięcie pamięci o żydowskich mieszkańcach naszych ulic, o żydowskich właścicielach domów, w których teraz mieszkamy. O żydowskich lokatorach mieszkań, które dziś są nasze. Jest to prośba o pamięć. Nic więcej. Zróbmy to dla nich, ale przede wszystkim dla siebie”.

Siedlecka zapowiedziała podjęcie stosownych kroków prawnych, zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie. Niestety to nie koniec problemów z twórczością Kosińskiego.
„Malowany ptak” powstał aż w 17 wersjach scenariuszowych. W 2013 roku podczas festiwalu filmowego w Cannes projekt otrzymał specjalne wyróżnienie w konkursie ScriptTeast. Na produkcję filmu przeznaczono 5,8 mln euro.

Teraz ma powstać film na podstawie tego „dzieła”. Po wielu latach starań reżyser Vaclav Marhoul dopiął swego i rozpoczął zdjęcia do ekranizacji „Malowanego ptaka”. W koprodukcji czesko-słowacko-ukraińsko-polskiej mają zagrać m.in. Harvey Keitel, Stellan Skarsgard i Lech Dyblik. Zdjęcia będą kręcone w Czechach, Słowacji i Polsce. W filmie, który opowiada o losach żydowskiego chłopca w czasach II wojny światowej, wystąpi międzynarodowa ekipa. Polskę będzie reprezentować aktor Lech Dyblik, ze strony Ukrainy pojawią się Nina Šunevič i Ala Sakalova, z Rosji Aleksei Kravchenko, a z Czech Petr Vaněk i Jitka Čvančarová. Główną rolę zagra 9-letni Petr Kotlár.
W „Malowanym ptaku” wystąpią także aktorzy znani z Hollywood – Udo Kier,Harvey Keitel i Stellan Skarsgard. Zdjęcia w Polsce będą kręcone w Świebodzicach w czerwcu 2018 roku. Premiera produkcji zaplanowana jest natomiast na 2019 rok.

Powieść Jerzego Kosińskiego z 1965 roku wzbudza wiele kontrowersji do dziś. Niektóre środowiska twierdzą, że to książka antypolska, bo niesprawiedliwie portretuje polską wieś w czasie wojny. Pojawiały się też zarzuty, że pisarz, tworząc swoje dzieło, popełnił plagiat i korzystał z cudzej pracy.
Sam literat pisał, że jego książka „może być wizją siebie z okresu dzieciństwa, wizją, a nie badaniem tego okresu czy próbą powrotu. Ta wizja to poszukiwanie czegoś utraconego”.

W USA w 1965 r. uznano, że „MP” był pierwszym dziełem literackim, który pokazywał antysemityzm Polaków w czasie II wojny światowej. Książka zyskała międzynarodową sławę i przetłumaczona została na wiele języków.

Przez dłuższy czas panowało przekonanie, że jest to powieść autobiograficzna, albowiem było wiadome, że Kosiński, jako chłopak, okupację przeżył na polskiej wsi. Autor temu nie zaprzeczał, a wręcz je utrwalał. Do czasu.


ADRIANNA MIRA GĄSIOREK
Magister polonistyki, Redaktor Naczelny portalu „Kierunki.info.pl”, Koordynator Brygady Górnośląskiej ONR.
W swojej publicystyce porusza głównie tematy związane z kulturą i historią oraz zagadnienia społeczne i językowe.



Komentarze (2)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 12 maja 2017 o 07:19 mtmc2

    Świetny artykuł. Autorka ma 100% racji. To potwierdza obserwowany fakt, że nasze państwo nie jest polskie ale żydowskie, w sensie definicji cywilizacji Feliksa Konecznego. To dlatego bezkarnie wystawia się golgotę picnic , klątwę, czy tę przedmiotową ohydę. To dlatego PiS szczeka, ale nie gryzie, zgodnie z zasadą:Wy nie ruszacie naszych, a my waszych.

    Odpowiedź
  • 12 maja 2017 o 14:37 Adrianna Gąsiorek

    Zgadzam się z komentarzem – niestety powiązania z Izraelem są tak silne, że ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, dlatego w tym kraju nadal nic się nie zmieni.

    Odpowiedź