Idea

Filip Bator: Nadstawiajmy policzek


6 maja 2017 o 16:26   /   komentarzy (1)

,,Jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzeknadstaw mu i drugi” (Mt 5,39). To ewangeliczne zdanie budzi często różne wątpliwości. Niektórzy odnosząc się do niego sugerują, że chrześcijaństwo jest religią dla ludzi słabych. W gruncie rzeczy, sentencja ta wyraża jednak siłę i wytrwałość.

Wbrew pozorom istotny jest fakt, że chodzi tu o policzek prawy. Łatwo to sobie wyobrazić. Gdyby bowiem ktoś chciał nas uderzyć tak, aby nam zrobić krzywdę (zakładając, że jest praworęczny), otrzymalibyśmy cios w lewy policzek. Zaś bijąc nas w prawy, musiałby uderzać zewnętrzną stroną dłoni. Co przypomina taki gest? Oznacza on pogardę i niechęć. Dlaczego więc mamy nadstawiać policzek? Oczywiście nie dlatego, iż jesteśmy masochistami. Po prostu pogardę i niechęć wśród naszych wrogów budzi to, co dobre i szlachetne. Obelgi jakie kierują wobec nas przeciwnicy nie powinny sprawiać, że będziemy się cofali, ale muszą nas mobilizować do dalszego ,,nadstawiania policzka”, a więc robienia tego, co budzi w nich taką zajadłość.

Widać tu pewną analogię w stosunku do wydarzeń z ostatnich dni, a mianowicie 83. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. ONR-owcy nie zamknęli się bowiem ze swoimi obchodami w czterech ścianach, tak, aby nie drażnić swych oponentów. Przeciwnie, mimo zapowiedzi kontrmanifestacji odważnie wyrażali swoje przekonania. ,,Ciosów w policzek” w postaci obelg, wulgaryzmów i obraźliwych gestów było wiele. Nie sprawia to jednak, że zaprzestaniemy naszej zdecydowanej działalności. Przeciwnie, będziemy robić jeszcze więcej. Niech plują, niech wrzeszczą, niech wstrząsają nimi paroksyzmy szatańskiej wściekłości. W takich sytuacjach ukazuje się prawda, kto jest kim i jaki poziom sobą prezentuje. My – porządek, dyscyplina i spokój oraz odważne manifestowanie wiary i idei. Oni – wulgarność, chaotyczność, hałaśliwość i ukrywanie się, jak szczury, w zaułkach. Ich ,,ciosy” nie powinny nas więc w ogóle poruszać. Jak bowiem czytamy w Księdze Izajasza: ,,Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który Mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do Mnie! Oto Pan Bóg Mnie wspomaga. Któż Mnie potępi? Wszyscy razem pójdą w strzępy jak odzież, mól ich zgryzie” (Iz, 50, 5-9).


FILIP BATOR
Kielczanin, koordynator Brygady Świętokrzyskiej ONR. Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania.



Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 6 maja 2017 o 18:58 Dymitr Ogonowski

    Może i słuszna interpretacja tej Ewangelii. To, że nie chodzi tu o masochizm, to wiadomo. Masochizm (przynajmniej w pierwotnej interpretacji Masocha) wiąże się z podnietą seksualną. Natomiast ta Ewangelia, jak brać jej sens bliski dosłowności (Dosłownie to wiadomo, że się interpretuje), to oznacza pokorę i nie sprzeciwianie się złu wobec siebie przemocą. Mnie to akurat do pokory względem ludzi daleko. Może ta interpretacja, by robić swoje a nie przejmować się obelgami innych jest słuszna.

    Odpowiedź