Społeczeństwo

Iwona Chruściel: Francja ma nowego prezydenta


14 maja 2017 o 20:33   /   komentarzy (4)

W ostatnim czasie Francja cieszyła się z wyboru nowego prezydenta, a być może i pogrążyła się w smutku. Zdania są podzielone, prawdą jednak jest, że Emmanuel Macron 66,1% zwyciężył w II turze wyborów z Marine Le Pen – byłą przewodniczącą nacjonalistycznego Frontu Narodowego, która uzyskała 33,9% głosów.

W swoich wystąpieniach nowo wybrany prezydent Francji zapewniał wiele, m.in. obiecał, iż uczyni wszystko, by Francja pozostała wierna swym republikańskim zasadom wolności, równości i braterstwa. Słowa te, bezkompromisowo pokrywają się z równością i braterstwem, które zarówno Francuzi, jak i obywatele innych krajów, jasno dostrzec mogli w ciągu ostatnich kilku lat na ulicach Paryża czy Calais. Trudno więc zrozumieć istotę słów, które w swych oświadczeniach prezentuje sam prezydent Macron. Głosi on, iż „Francja będzie stała w pierwszym szeregu w walce z terroryzmem: zarówno u siebie, jak i za granicą”. O jakim terroryzmie myślał Macron? Czy nie o terroryzmie, który nokautował ulice Paryża, przez który tysiące ludzi ogarnął strach, rozpacz i przerażenie – w wyniku, których wzrósł zasadniczy popyt na kolorową kredę? Prezydent zapowiedział także, że pragnie zaciśnięcia więzów między Europą, a „narodami”, które ją tworzą. Zapewne skierowane jest to w kierunku budowania silnej pozycji Francji względem Unii Europejskiej i wyznaczanych przez nią standardów. Macron w swoich wystąpieniach wspominał, iż bardziej kieruje swoje upodobania w stronę umiarkowanych reform, które to mają rzekomo uelastycznić rynek pracy oraz przywrócić konkurencyjność francuskiej gospodarce.

Swoje zdanie o nowo wybranym prezydencie Francji ma również Jean-Luc Melenchon – lider skrajnej lewicy, który to uważa, iż Macron zniszczy francuski model państwa opiekuńczego. Jednak zadziwiający jest jego stosunek i decyzje, w których to oświadczył, że nie będzie głosował na Marine Le Pen. Melenchon dodał również, iż wspomniany program wyborczy nowo wybranego prezydenta, zdestabilizuje obecny system społeczny. Jaka przyszłość czeka Francję? Z wielu stron usłyszeć mogliśmy gratulacje dla nowego prezydenta. Po swym zwycięstwie w wywiadzie dla AFP powiedział, że „otwiera się nowa karta nadziei i zaufania”. Jednak czy Francja zaufa działaniom swojego nowego prezydenta? Czy powierzy mu nadzieje? Przecież nadzieja to, obok wiary i miłości, wartość najwyższa. Jednak, kiedy na tej samej poprzeczce ustawimy obok wspomniane wyżej wartości, wydawać by się mogło, że patrząc na ostatnie wydarzenia, a także samą Francję, dana poprzeczka zaczyna spadać. Jak obywatele Francji odpowiedzą na podniesienie wieku emerytalnego, zniesienie jakichkolwiek obowiązków pracodawców względem pracowników, podniesienie podatków w administracji z jednoczesnym obniżeniem płac? Jak zareagują, na zewsząd szerzącą się propagandę antykulturową, feministyczną, a co więcej antyrodzinną, nie wspominając o antykatolickiej? Dotychczas nie zauważyliśmy żadnej reakcji na wspaniałą „wolność słowa” Francji, która stała się jedynie rozpaczliwym dowodem bezsilności, bezradności i dezorientacji, a zarazem krzyczącym przeciwieństwem tolerancji, empatii i poszanowania inności. Dostrzec jedynie mogliśmy wciskaną społeczeństwu Francji „postępową prawdę” lewicowo-liberalnych geniuszy, którzy swoimi czynami zapędzili Francję w sytuację być może i bez wyjścia.

Macron w swoich wystąpieniach wspominał: „Szanuję i rozumiem gniew, wątpliwości i niepokój, który wielu z was wyraża (…). Będę bronił interesów Francji. Będę bronił Europy”.

W swoich obietnicach zapewnił, że będzie bronił najsłabszych członków francuskiego społeczeństwa. Jak obrona najsłabszych i uciśnionych będzie wyglądać, czy dojdzie do drugiej rewolucji – pokaże to czas i działania nowego prezydenta Francji Emmanuela Macrona.


Komentarze (4)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 15 maja 2017 o 07:18 nacjonalista

    Francja głupioki, chyba poszli na wódkę.

    Odpowiedź
  • 15 maja 2017 o 07:45 pl80

    Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jakie będą konsekwencje. Przyjdzie nam z zawalaniem naszego świata Arabami i polityką nie powiem czyją walczyć samym: Polska + Węgry to za mało, przydałaby się Francja, ale Francja… jak to napisał Nacjonalista: głupioki.

    Odpowiedź
    • 15 maja 2017 o 15:54 Dymitr Ogonowski

      Trzeba wystąpić z Schengen. Islamiści są również w Goerlitz. Mogą bez przeszkód przechodzić do Zgorzelca. Kontrola paszportowa na granicy to jakaś niewielka niedogodność ale od tego nie ma tragedii. To chyba lepsze niż, by islamscy nożownicy, terroryści itd. bez przeszkód mogli przechodzić do Polski.

      Odpowiedź
  • 15 maja 2017 o 09:25 Niklotowiec/Zadrużanin

    W tych wyborach nawet nie chodzi o Francję, bo ten kraj, gnije już od dawien dawna i nawet Le Pen, nie byłaby w stanie go wyleczyć, szczególnie w ciągu 5 czy nawet 10 lat. Wynik Le Pen, pokazuje jednak, że 1/3 Francuzów jeszcze myśli, a to jedyny pozytyw tych wyborów.
    Skutki zasadnicze, także dla nas to UE, bo Marine Le Pen była ostatnią szansą na rozmontowanie tego sojuza w sposób cywilizowany, krok po kroku, zastąpienia UE, współpracą pan-europejską. Wygrana Macrona oznacza po pierwsze, że Francuzi nie chcą Frexitu, szczególnie w odniesieniu do waluty euro. Po drugie, wygrana pokazuje, że fala „populizmu” została na jakiś czas, zatrzymana. Teraz będzie następowało, odbijanie się i opcja prounijna będzie rosnąć znowu w siłę. Ale to nie znaczy, że UE będzie faktycznie mocniejsza, bo stan gospodarek i społeczeństw strefy euro jest zły, szczególnie dotyczy to opisywanej Francji ale głównie Włoch i Grecji.
    Przyszłość UE zależy od 2 czynników – od migracji, głównie imigracji, tu nastąpiło otrzeźwienie i rządy prounijne będą starały się walczyć z napływem imigrantów (podkreślam słowo „starały). Drugi czynnik to sytuacja społeczeno-gospodarcza krajów strefy euro, tu wiele może się jeszcze wydarzyć.
    Póki, radujmy się, bo UE jest silniejsza niż była rok temu,więc to sygnał do jeszcze większej mobilizacji i pracy.

    Odpowiedź