Gospodarka

Jarosław Romaniuk: „Droga rozsądku”


19 maja 2017 o 17:42   /   komentarzy (0)

Już od dłuższego czasu trwa w środowisku narodowym wewnętrzna dyskusja i zmiana dyskursu, który każe kłaść nacisk na kwestie społeczne/pracownicze (co oczywiście jest słuszne i potrzebne), ale jednocześnie zostawia się środowiskom konserwatywno-liberalnym kwestie gospodarcze/wolnościowe i ogłasza się kapitulację na tych płaszczyznach.

Poszukiwanie rozsądnych rozwiązań dla współczesnych zagadnień, o których mowa powyżej, jest bardzo trudne, ale narodowy radykalizm (NR) właśnie tym powinien się charakteryzować, że potrafi dobrze zrozumieć „ducha czasu” i sformułować odpowiedzi, które będą czytelna dla tego pokolenia Polaków.

Wydaje się, że wszyscy kontynuatorzy idei narodowej (w każdej odmianie), którzy poznali w szerszym zakresie historie II Rzeczypospolitej i Obozu Narodowego są zgodni, że programy zarówno gospodarcze, jak i polityczne tego ruchu ideowego były słuszne, choć czasami znacznie się od siebie różniły (oceniam to pozytywnie, bo pokazuje to bogactwo intelektualne tamtych ludzi). My, jako osoby nawiązujące do narodowego radykalizmu powinniśmy znać programy swoich ideowych protoplastów, ale też okoliczności, jakie towarzyszyły przy ich powstawaniu. Należy zwrócić uwagę na to, że nacjonalizm lat 20. i 30. wyrastał w atmosferze zdominowanej ideowo i programowo przez socjalizm i komunizm (czyt. Lewica różnych odmian i kolorów). Te ruchy i partie miały tak wielkie przebicie w ówczesnej rzeczywistości dlatego, że posiadały szereg rozwiązań w swoich programach, które trafiały na podatny grunt. Człowiek został wtedy upodlony przez tamten system społeczno-gospodarczy (brak jakichkolwiek praw, marna i ciągle niepewna pensja, zdehumanizowany system pracy itd., itp.). Narodowy radykalizm odważnie wchodził na te płaszczyzny zdominowane jak dotąd przez socjalizm i komunizm, ale kierował się przede wszystkim rozsądkiem przy formułowaniu odpowiedzi, które hasłowo tutaj wymienię: uwłaszczenie mas (dekoncentracja kapitału i własności), uprzywilejowanie drobnej przedsiębiorczości i uspołecznienie wielkich przedsiębiorstw. To wszystko pozwolę sobie podsumować słowami Adama Doboszyńskiego, który inspirował w tamtym okresie wszystkie liczące się organizacje narodowe:

„Wolność gospodarcza jednostek, przy planowości moralnej społeczeństwa. Mówiąc stylem ekonomistów, będzie to umiarkowany interwencjonizm, o założeniach moralnych, a nie gospodarczych. Ustrój wolnej wymiany i prywatnej inicjatywy, którego automatycznemu zwyrodnieniu przeciwstawiać się będzie świadoma wola zbiorowości”.

Dziś jednak socjalizm i komunizm, które ogólnie identyfikuje się jako lewicę, zupełnie się zdezaktualizowały, a te systemy przez zdrowo myślących ludzi są kojarzone z okrucieństwem i ograniczaniem swobód obywatelskich. To nie znaczy, że one przestały istnieć, ale w jakimś sensie przestały posiadać rozwiązania, którymi ludzie współcześnie byliby zainteresowani, dlatego jesteśmy świadkami wielu absurdów wywodzących się z tych kręgów ideowych (myślę, że nie muszę podawać przykładów). Pół Europy było przez długi czas zainfekowane realnym socjalizmem, odbiło się to na kulturze całych narodów ich prawodawstwie i pojmowaniu rzeczywistości. Dlatego uważam, że organizacje narodowe, powinny zacząć budować swój program, uwzględniając te wszystkie zmiany, które zaszły od lat 20., 30. i długiego okresu PRL-u. Nasza współczesna rzeczywistość gospodarcza, jest uzbrojona przez wszystkie wady kapitalizmu i socjalizmu, co najlepiej obrazuje przykład autostrad, które są budowane za pieniądze podatników (powiedzmy, że forma socjalizmu), ale jednocześnie płacimy ogromne myta za każdy przejazd (nazwijmy to kapitalizmem). Nie mamy dziś wyraźnego oddzielenia tych dwóch rzeczywistości (choć zarówno liberałowie, jak i socjaliści tak to widzą), za to mamy symbiozę wszystkich wad tych systemów. Współczesne organizacje narodowe po długich latach nieobecności w przestrzeni publicznej powoli zdobywają zaufanie społeczne i wciąż potrafią wyczuć „ducha czasu”, a najlepszym tego przykładem był ich udział przy wskrzeszaniu pamięci o „Żołnierzach Wyklętych”, czy zorganizowaniu największej manifestacji patriotycznej i niepodległościowej w Europie. Nasz ruch się rozwija, większość działaczy to ludzie młodzi, ale z każdym rokiem nabieramy doświadczenia i mam nadzieję, że zawsze będziemy umieć trafnie odpowiadać na współczesne zagadnienia i choć dziś mają one wymiar historyczny (Żołnierze Wyklęci) i walkę toczymy głównie na płaszczyźnie kulturowej (czyt. Obrona wartości religijnych, narodowych itd.), to jutro przybiorą konkretny wymiar programowy, natchniony potrzebą WOLNOŚCI I ODPOWIEDZIALNOŚCI.


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)