Społeczeństwo

Jarosław Romaniuk : „Niektórzy bardziej nienawidzą ONR-u niż kochają Polskę”


11 maja 2017 o 20:22   /   komentarzy (1)

Są to oczywiście sparafrazowane słowa Romana Dmowskiego, ale doskonale oddają sens ludzi, którzy wyżywają się w mediach i na portalach społecznościowych względem ONRu, tworząc wokół tego wszystkiego, co się ostatnio wydarzyło zupełnie alternatywną rzeczywistość, która nie ma poparcia w faktach.

Wielu naszym przeciwnikom wydaje się, że jeśli ONR zostanie zdelegalizowany, to nasz kraj nagle podąży w dobrym kierunku i rozpocznie się okres prosperity pod każdym względem: wzrośnie PKB, zniknie bezrobocie, wszyscy wokoło będą się już kochać, a krowy zaczną dawać więcej mleka niż dotychczas… Doprawdy nie wiem skąd się wzięła taka opinia wśród ludzi, że mamy aż tak negatywny wpływ na każdą dziedzinę życia w naszym kraju (?). Mam jednak bardzo złą wiadomość dla tych wszystkich, których marzeniem jest, aby ONR został zdelegalizowany. Otóż drodzy siewcy tolerancji i poszanowanie innych poglądów… ONR-u nie da się zdelegalizować! Bo jest to idea zaszczepiona wśród ludzi, a instytucja zarejestrowana w KRS, to tylko pewien symbol tego, że nie da się nas zepchnąć z życia publicznego, bo ciężką pracą i determinacją wielu działaczy po prostu zasłużyliśmy na funkcjonowanie w przestrzeni publicznej. Nawet jeśli zdelegalizowano by ONR (czyt. rozwiązano stowarzyszenie), to on istniałby dalej, bo jest to idea, która po wielu latach komunizmu potrafiła się odrodzić i przekazać wieść, że testament naszych ojców założycieli jeszcze się nie wypełnił. Śmiem również twierdzić, że utrudnienie naszej działalności w postulowanej formie (delegalizacja stowarzyszenia) przyniosłaby zupełnie odwrotny skutek od zamierzonego, bo byłby to impuls, który scaliłby wszystkich działaczy w monolit, a podejrzewam, że innych zachęciłby do działania, bo to państwo i jego elity straciło już dawno swój autorytet, który My chcemy przywrócić.

Rozsiewane kłamstwa i różnego rodzaju insynuacje wobec nas nie mają żadnego pokrycia w faktach. Weźmy chociażby próbę zaimplementowania nam ideologi nazizmu. Chyba nigdy nie było w historii Polski tak zajadłych przeciwników Niemiec, jak właśnie narodowcy, co oczywiście miało swój wyraz w czasie okupacji, podczas której obóz narodowy poniósł ogromne straty zarówno w walce obronnej, jak i podczas konspiracji, nie wspominając już o mordach dokonywanych w obozach koncentracyjnych na elitach obozu narodowego. Warto do tego dodać, że nasza zachodnia granica, jest tak na prawdę zrealizowaniem programu geopolitycznego (kosztem Niemiec) narodowców, którzy propagowali tę idę i wcielali ją w czyn.

Strach środowisk liberalno-lewicowych, jest jednak uzasadniony, bo ich monopol na działalność społeczną, kulturalną i polityczną już się skończył. Oczywiście system demo-liberalny zwiera szeregi i do krytyki naszych działań dołączyły także środowiska „prawicowe”, więc im dedykuję słowa Jose Antonio Primo de Rivery:

„Lepiej umrzeć od marksistowskiej kuli niż prawicowego poklepywania”.


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 11 maja 2017 o 22:41 Dymitr Ogonowski

    ONR chce Polski opartej na wartościach katolickich. Ja to popieram. Nigdy nie chciałem, by była praca w niedziele, poza zawodami, gdzie jest to konieczność, byłem też za ochroną życia poczętego itd. Natomiast nie wierzący tego nie zaakceptują. To jest zgodne z Ewangelią. Chrystus mówił, że będą podziały, w związku z Nim, które będą nawet wewnątrz rodzin. Jak ktoś nie wierzy, to często uznaje, że co mu szkodzi zabicie życia nienarodzonego. Ważne dla niego jest, by nie musiał płacić alimentów. A niektóre kobiety, z kolei też to popierają, bo uważają, że póki co chcą mieć wygodne życie bez dziecka. Z tym, że podobno kobiety to po aborcji mają wyrzuty sumienia. To pierwsza grupa zawziętych Waszych wrogów taka jest. A oprócz tego przeciwko ONR są zwolennicy UE. ONR, z tego co wiem, chce wystąpić z UE. Ja też to bym poparł. Ale ci, co mają korzyści, związane z pracą w instytucjach europejskich, czy też w Polsce mają pracę z tym związaną, to tego nie poprą, bo to jest ich chleb. Również część biskupów jest źle nastawiona do ONR, bo z UE otrzymują nieraz dotacje na remonty. Jest prawdą, że większość dotacji z UE jest z polskiej składki. A jak do tego jeszcze doliczyć cło z polskich granic, które idzie do UE (Tu chyba nie ma dokładnych statystyk, czy ile cła np. z granicy z Białorusią jest na towary o przeznaczeniu do Polski a ile do innych krajów UE) i odjąć dotacje z UE na zbędne cele (jak wspieranie lewackiej ideologii itd.), to się okaże, że wcale Polska z UE tak dużo nie dostaje, jak trąbią. To, z polskiej składki, by starczyło na te remonty kościołów itd. Ale tu działa marketing. Biskupi wiedzą, że dostali pieniądze z UE, a nie analizują tego tak, jak ja. I trzecia grupa Waszych wrogów, to ludzie, którzy po prostu ulegli kłamstwom mediów, jak TVN, „Gazeta Wyborcza” itd.

    Odpowiedź