Idea

Leon Skrodzki: Narodowy radykalizm po żydowsku


5 maja 2017 o 20:49   /   komentarzy (1)

Historia narodu żydowskiego nie ma sobie podobnych na świecie. Żydzi zjednoczeni kulturą i religią przetrwali dwa tysiące lat w rozproszeniu i zdołali powrócić do swojej kolebki, na Ziemię Izraela. Proces kształtowania żydowskiej państwowości do dziś ma swoich gorących przeciwników, jak i zwolenników. W swoim tekście skupię się tylko na wąskim kawałku tych dziejów.

Pod koniec XIX wieku na sile zaczęły przybierać głosy mówiące o potrzebie założenia przez Żydów państwa. Najgłośniej upominał się o to Teodor Herzl – pisarz uważany za ojca syjonizmu. W swojej książce pt. Państwo żydowskie przekonywał, że wyznaczenie przez międzynarodową społeczność miejsca, w którym Żydzi będą mogli stworzyć własną państwowość, rozwiąże problem palący zarówno Żydów, jak i ludność krajów zamieszkałych przez diasporę. Wraz z Żydami z państw – gospodarzy zniknąć miał antysemityzm, powietrza zaczerpnęliby zarówno Żydzi zasymilowani, jak i autochtoni uwolnieni od gospodarczej konkurencji. Herzl opisał, jak budowa Judenstaat miałaby przebiegać. Nie wskazywał konkretnego miejsca – rozważał Argentynę i Palestynę. Pisarz uzyskał szerokie poparcie dla swojej sprawy ze strony rodaków i polityków. Ostatecznie po I wojnie światowej Liga Narodów zdecydowała o utworzeniu „żydowskiej siedziby narodowej” w Brytyjskim Mandacie Palestyny. Droga do państwowości była jednak jeszcze długa i wiodła przez krwawe konflikty zarówno z Arabami, jak i Brytyjczykami. W tamtej chwili Żydzi stanowili tylko ok. 10% ludności Palestyny. Należało sprowadzić osadników.

Tu zaczyna się historia ruchu, który odpowiedział na pochodzące znad Jordanu wezwanie i jemu postanowił podporządkować wszystko. W 1923 roku powstała z inicjatywy Władimira Żabotyńskiego, lidera syjonistów – rewizjonistów, organizacja Brit Trumpeldor (Związek Trumpeldora), w skrócie Betar. Celem organizacji było stworzenie takiego typu Żyda, który będzie najbardziej przydatny do budowy państwa żydowskiego. Żabotyński widział, że życie w diasporze zdegenerowało Żydów: stali się bezbronni, niezdolni do zjednoczenia i aktywności. Dlatego też postawił na młodzież, którą zamierzał wychować na przyszłych budowniczych żydowskiego państwa. Organizacyjnie Betar podzielony był na trzy warstwy zależne od wieku – młodzież do lat trzynastu, od trzynastu do osiemnastu i powyżej osiemnastu. W gniazdach członkowie kształtowali się w idei monizmu – poświęcenia na rzecz koncepcji budowy państwa żydowskiego na obu brzegach Jordanu i odrzucenia każdej innej idei. Stąd nieprzychylny stosunek młodzieży Betaru choćby do socjalizmu, próbującego podzielić naród walką klasową. Znane są przypadki starć pomiędzy członkami Związku Trumpeldora z komunistami czy socjalistami, również z żydowskich organizacji Bund czy Haszomer Hacair.

Betarowe wychowanie przeniknięte było duchem dyscypliny i militaryzmu. Wszystko po to, by jak najlepiej wypełnić zasadę mobilizacji. Polegała ona na podjęciu w stosownej chwili walki zbrojnej w izraelskiej armii, a także spełnieniu obowiązków pioniera. Po przybyciu do Izraela, członkowie Betaru na dwa lata oddawali się do dyspozycji organu wykonawczego, który kierował ich pracą. Pierwsze dwa lata nie są Twoje, one należą do Narodu – pisał Żabotyński. Członków Betaru starano się wychowywać na twardych ludzi radzących sobie z każdą pracą. Organizowano zajęcia sportowe i uczono posługiwać się bronią. Z czasem w organizacji zaczęły obowiązywać mundury z koszulami w kolorze brunatnym, nawiązującym do barwy piasku Palestyny. Posługiwano się też salutem rzymskim z okrzykiem „Tel Chaj”, oznaczającym nazwę osady, w której poległ Josef Trumpeldor w 1920 roku broniąc jej przed Arabami.

Oprócz zajęć praktycznych nie zaniedbywano rozwoju intelektualnego i zdobywania wiedzy. Przywiązywano dużą rolę do nauki hebrajskiego – historycznego języka Żydów, w którym spisano Biblię. Ten język Żabotyński widział w roli urzędowego. Każdy członek Betaru musiał codziennie pracować w kierunku osiągnięcia Hadaru – zestawu szczególnych, arystokratycznych cech. Hadar – to hebrajskie słowo, które trudno przetłumaczyć na inny język. Łączy w sobie różne pojęcia, takie jak zewnętrzne piękno, szacunek, poczucie własnej godności, uprzejmość, grzeczność. (…) Każde Twoje słowo, musi być słowem honoru.

Większość członków Betaru mieszkała w Polsce – ok. 40 tysięcy z 70 tysięcy. Betarowcy spotykali się z sympatią obozu rządzącego. Rząd sanacyjny udostępniał Związkowi instruktorów wojskowych. Betar chciał emigracji Żydów z Polski, co było zbieżne z postulatami narodowców. Niektóre relacje mówią o przychylności polskich narodowych radykałów wobec tej organizacji (ochrona marszu Betaru przez działaczy RNR „Falanga”). Po wybuchu wojny i zajęciu Polski ci Trumpeldorczycy, którzy zostali po stronie niemieckiej, zamykani byli w gettach, a ci ze strony sowieckiej zsyłani na Syberię. Pierwsi utworzyli Żydowski Związek Wojskowy. Podczas powstania w getcie warszawskim stanowili grupę lepiej uzbrojoną i skuteczniejszą niż Żydowska Organizacja Bojowa. Drudzy idąc szlakiem bojowym z gen. Andersem przedostali się do Palestyny, gdzie rozpoczęli walkę o swoje państwo i cel osiągnęli. Wśród nich był Menachem Begin, późniejszy premier Izraela.

Mimo, że w Izraelu zatriumfowała opcja lewicowa, ideologia Betaru konserwowana przez Trumpeldorczyków musiała wywrzeć piętno na żydowskiej mentalności. Daleki jestem od filosemityzmu (tak samo jak od nieracjonalnego antysemityzmu), jednak nie sposób nie docenić poświęcenia, jakiego członkom Betaru nie brakowało. Pod słowami, które umierając wypowiedział Josef Trumpeldor mogą podpisać się ludzie wszystkich nacji w odniesieniu do swego państwa: Nieważne, dobrze jest umrzeć za nasz kraj.


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 18 maja 2017 o 19:09 pl80

    „zewnętrzne piękno, szacunek, poczucie własnej godności, uprzejmość, grzeczność. (…) Każde Twoje słowo, musi być słowem honoru.” – przepraszam, ale żadnej, absolutnie żadnej z tych cech nie da się przypisać żydom.

    Odpowiedź