Społeczeństwo

Monika Chochulska: Zmanipulowani


15 maja 2017 o 21:06   /   komentarzy (5)

6 maja 2017 roku opozycja zorganizowała „Marsz Wolności”, który miał być wyrazem sprzeciwu dla polityki obecnego rządu. Nie ma sensu skupiać się na frekwencji, która waha się od 12 tys. podanych przez policję do 90 tys. podanych przez ratusz. Osobiście zastanawiają mnie motywy, którymi kierowali się zjeżdżający do Warszawy demonstranci.

Według zaproszenia, które wystosowała Ewa Kopacz, Polacy mieli przybyć do stolicy, aby zamiast siedzieć przy grillu – maszerować, żeby kolejne długie weekendy były normalne, serdeczne i radosne. Politycy po raz kolejny manipulują i namawiają Polaków, aby wyszli na ulice bronić swojej wolności, naiwnie myśląc, że walczą o swoje dobro. Kolejnym godnym pożałowania krokiem było wykorzystanie dzieci przy tworzeniu spotu promującego Marsz Wolności. W nagraniu tym matka tłumaczy dziecku, co to jest „gorszy sort”, mówiąc, że pewien pan powiedział, że są oni od niego gorsi. Dziewczynka na to odpowiada, że trzeba mu powiedzieć, że to nieprawda. Następna scena, którą widzę w swojej wyobraźni, to dziecko trzymające w ręku rysunek. Rysunek, który przedstawia strzelbę wymierzoną w kaczkę. Takie obrazki ukazywały się swego czasu na marszach organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji. Czy to jest to pojęcie normalności, radości i serdeczności, o które zabiega opozycja? Oryginał spotu ciężko odnaleźć w Internecie, ponieważ został wyparty przez różne przeróbki. Sparodiowanie tego nagrania oraz duża popularność tych przeróbek pokazuje, co społeczeństwo sądzi o tego typu akcjach.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto wejdzie w demonstrujący tłum i zapyta, dlaczego tam są. W minioną sobotę reporter pytał się uczestników Marszu Wolności, czy w chwili obecnej jest mniej wolności w Polsce, niż było w PRL. Padła odpowiedź, że zdecydowanie mniej. Kolejna osoba została zapytana, dlaczego tak uważa. Padła odpowiedź „nie wiem”. Chwilę później ta sama osoba zaczęła mówić o rządach totalitarnych. Inna osoba, zapytana, z jakim hasłem przyjechała do Warszawy, odpowiedziała, że „tak ogólnie”. Pokazało to, jak bardzo zmanipulowane jest społeczeństwo, któremu na każdym kroku wmawia się ograniczanie wolności, a gdy zapyta się o konkretne przykłady, słyszymy „nie wiem”. Szkoda, że w zmanipulowanych mediach nie podano dodatkowej informacji, że gdyby w Polsce faktycznie panował ustrój totalitarny, opozycja nie odważyłaby się odstawiać takiego kabaretu.

Na marszu demonstranci odśpiewali również piosenkę ułożoną specjalnie na tą okazję. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że melodia pochodziła z radzieckiej żołnierskiej piosenki „Katiusza”. Wybór melodii wytłumaczono tym, że łatwo wpada w ucho i większość ludzi znajdujących się w tamtym tłumie ją zna. Po tych słowach stało się jasne, przynajmniej dla mnie, kto tak naprawdę demonstruje. Warto też skupić się na samym tekście tej piosenki. „Dosyć PiS-u, dosyć nienawiści, niech zakwitnie demokracji kwiat. Wolna Polska, wolni i Polacy, to przesłanie posyłamy w świat”. Nie chodzi tu o sympatie polityczne, a to „dosyć nienawiści”. Nie mogę tutaj nie wspomnieć o rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego, którą obchodziliśmy 29 kwietnia. Rozpoczęliśmy swój przemarsz z krzyżem na czele i swoimi hasłami na ustach. Z okrzykiem „Ave, ave Christus Rex!” weszliśmy między kontrmanifestantów, którzy dosłownie ziali nienawiścią. Jeden z portali internetowych stwierdził, że jeszcze nigdy krzyż nie był tak atakowany. Te same środowiska, które krzyczą „dosyć nienawiści”, jednocześnie obrażają tych, którzy uznają zasady moralne, manifestują otwarcie swoją wiarę czy też wyznają wartości narodowe.

Ta manifestacja pokazała poziom, na jakim społeczeństwem można manipulować. Od wykorzystywania nieczystych zagrywek, poprzez wmawianie ludziom nieprawdy, aż do publikowania danych na temat frekwencji. Wszystko zgodnie ze słowami Josepha Goebbels’a „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” oraz „Im większe kłamstwo, tym łatwiej ludzie w nie uwierzą”. Żal tylko tych zmanipulowanych, którzy na pozornie proste pytanie „dlaczego?” odpowiadają „nie wiem” lub „tak szczegółowo nie mamy nic do zaprezentowania, ale tak ogólnie”.


MONIKA CHOCHULSKA
Działaczka Brygady Dolnośląskiej Obozu Narodowo-Radykalnego. Interesuje się polityką społeczną i historią. W swojej publicystyce porusza głównie bieżące tematy społeczne.



Komentarze (5)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 15 maja 2017 o 23:29 Dymitr Ogonowski

    Nie mam nic wspólnego z KOD-em ani tymi jemu podobnymi, co byli na tym marszu. Natomiast „Katiusza” według mnie nie jest komunistyczną piosenką. Wprawdzie Katiusza śpiewa o żołnierzu na dalekim pograniczu, który ma bronić „ziemi ojczystej” i nie chodzi tu o Polskę. Ale to rosyjska piosenka to mają prawo śpiewać o obronie swojej ziemi ojczystej. Tam o ideologii komunistycznej ani o żadnym przywódcy komunistycznym nie ma ani słowa. To co mnie odstrasza od tego rodzajów „marszu wolności” to ludzie to popierający, jak Kwaśniewski, działacze PO itd. oraz flagi UE. To UE ogranicza wolność głównie gospodarczą ale wolność słowa w jakimś stopniu też. Te oskarżenia o „mowę nienawiści” np. tych co się sprzeciwiają islamskim imigrantom to są ściśle powiązane z regulacjami i polityką UE. Ostatnio akurat jeden przypadek zakończył się na szczęście umorzeniem sprawy. Klasa polityczna UE 100 % kontroli nad Polską na szczęście nie ma. Jednak wolność to ogranicza UE a nie „Katiusze”.

    Odpowiedź
  • 15 maja 2017 o 23:52 Dymitr Ogonowski

    W ogóle doczytałem się, że część muzyki z „Katiuszy” wykorzystywała w swoim wojennym marszu „Primavera”, chwalona na tym portalu hiszpańska „Błękitna Dywizja”. Więc widzicie, nawet wrogowie „Katiusz” też tą muzykę wykorzystywali.

    Odpowiedź
  • 16 maja 2017 o 06:28 Alex

    Nie popadajmy więc w to kłamstwo. Policja liczy osoby dokładnie, jak mówią, że 12 tys. to 12 tys. a nie gdzieś w połowie drogi pomiędzy prawdą, a całkowitym kłamstwem żydówki z ratusza.

    Odpowiedź
  • 16 maja 2017 o 06:53 Edek

    Marsz chamów.

    Odpowiedź
  • 17 maja 2017 o 14:30 Dymitr Ogonowski

    Dam prosty przykład ograniczający wolność, czyli element socjalizmu. Z tym, że PO, SLD i PiS są warci siebie. Nie mówię o elektoracie, tylko o władzach. Mamie się skończyły krople do oczu i chciała bym kupił. To pełnopłatne krople, nie dofinansowywane z budżetu. A mnie baba w aptece nie chciała wydać bez recepty. Rozumiem, że antybiotyki to co innego, bowiem zarazki się na to uodporniają. I przez nadużywanie antybiotyków przez ludzi są mniej skuteczne. Natomiast to krople do oczu. Potrzebne są zbędne procedury, związane z wizytą u lekarza w celu kontynuacji leczenia oczu. Wolność polega na tym, że można robić, co się chce bez naruszania praw innych. A tu państwo blokuje wolność swoimi regulacjami. To drobny przykład ograniczania wolności, ale takie są w różnych dziedzinach. Tylko, że zwolennicy PO, SLD i całej tej UE nie mają prawa protestować przeciw ograniczaniu wolności, bo te partie i ta instytucja są również tu siłą sprawczą.

    Odpowiedź