Gospodarka

Klara Jaskulska: Uszczelnienie VAT motorem budżetu państwa


14 lipca 2017 o 19:02   /   komentarzy (1)

W komunikacie wydanym 22 czerwca Ministerstwo Finansów informuje, że według szacunkowych danych wykonanie budżetu w stosunku do ustawy budżetowej na 2017 rok wyniosło w okresie pierwszych pięciu miesięcy odpowiednio: dochody 44 proc. i wydatki 37,3 proc. Deficyt budżetu państwa na koniec maja wynosił 0,3 proc., czyli niecałe 0,2 mld zł przy założonych w ustawie 59,3 mld złotych deficytu na cały 2017 rok. Wyniki mogą wydawać się imponujące, zwłaszcza jeśli zostaną porównane z danymi z lat poprzednich: w stosunku do roku 2016 dochody budżetu państwa były wyższe o 18,8 proc. r/r, czyli o ponad 14 mld złotych. Z kolei w analogicznym okresie w 2015 r.  dochody budżetowe wyniosły 39 proc. zaplanowanych w ustawie, natomiast deficyt sięgał 42 proc. Warto zauważyć, że mimo wypłacania świadczeń w ramach programu 500+ od stycznia bieżącego roku (w poprzednim roku wypłatę świadczeń rozpoczęto w kwietniu) oraz  jednorazowych dopłat dla emerytów i rencistów, udało się utrzymać dyscyplinę wydatkową i jednocześnie przy zapewnieniu wysokich dochodów, deficyt wyniósł zaledwie 0,3 proc. zaplanowanego w ustawie budżetowej.

Jeśli weźmiemy pod lupę stronę dochodową, to widać, że na dobry wynik budżetu miały wpływ wzrosty we wszystkich głównych podatkach, jednak szczególną uwagę zwraca rekordowo wysoki wzrost dochodów z podatku VAT. Na ten wynik złożyło się kilka czynników. Wśród nich wymienić należy wzrost sprzedaży detalicznej – w styczniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 11,4 proc. r/r, z kolei w kwietniu o 8,1 proc r/r – co daje wynik najlepszy od pięciu lat. Nastroje konsumpcyjne nakręca wciąż program 500+, a konsumpcja to kupowanie dóbr i usług, czyli także wyższe przychody z VAT. Po długim okresie deflacyjnym do kraju powróciła też inflacja, czyli ulubiony, bo ukryty, podatek polityków. Inflacja równa się wyższe ceny, a wyższe ceny to wyższe wpływy z VAT. Nie bez znaczenia pozostaje także zmniejszające się bezrobocie – rekordowy spadek stopy bezrobocia z 10,2 proc. do 8,5 w lutym r/r na pewno nakręcił pozytywne nastroje konsumpcyjne, ale przede wszystkim jednak przyniósł wyższe wpływy z PIT.

Z pewnością na dobry wynik budżetu zadziałało także tzw. uszczelnienie VAT, które polega na modyfikacji przepisów podatkowych tak, aby uniemożliwić przedsiębiorcom wyłudzanie nienależnego zwrotu podatku od Urzędu Skarbowego. Luka podatkowa VAT, czyli to, co podatnicy  powinni wpłacić do budżetu, a nie wpłacili, jest poważnym problemem polskiej gospodarki. Jak oszacowała w 2015 r. firma doradcza PwC, luka podatkowa w 2015 r. wyniosła 49 mld zł, co stanowiło 2,8% PKB. W porównaniu do krajów Unii Europejskiej jesteśmy daleko w tyle – wyższą lukę podatkową ma tylko Rumunia i Słowacja (dane za 2015 r.). Dlatego ściganie podatników wyłudzających VAT powinno być priorytetem każdego Ministra Finansów, zwłaszcza, że jest to przestępstwo karane na podstawie 76. artykułu Karnego Kodeksu Skarbowego. Eksperci zajmujący się problematyką luki podatkowej są pewni, że wyłudzaniem VAT-u na szeroką skalę zajmują się grupy przestępcze, które doskonale orientują się w przepisach podatkowych i trendach na rynku.   Problem unikania opodatkowania jest międzynarodowy  także z uwagi na to, że jedną z trudniejszych do weryfikacji, a przez to wybieraną przez przestępców metodą wyłudzania VAT-u jest wywóz (także fikcyjny) towarów zagranicę do spółek-słupów założonych w innych krajach. Dlatego każdy sukces w poprawie ściągalności należnego podatku VAT jest pozytywną wiadomością, świadczącą o coraz powszechniejszym przestrzegania prawa przez podmioty działające na rynku towarów i usług.


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 14 lipca 2017 o 23:05 Dymitr Ogonowski

    Co do „podatku inflacyjnego” to naprawdę on jest wtedy, kiedy możliwe jest pokrywanie deficytu budżetowego emisją pieniądza. To w historii był często ukryty podatek. Inflacja podwyższa też VAT, który jest naliczany w procentach, ale bez przesady. Zazwyczaj inflacja w ogóle wiąże się ze zmianą wielkości nominalnych. To powoduje określone zakłócenia, natomiast, jeżeli nie ma pokrywania deficytu budżetowego emisją, to specjalnego zwiększenia realnego opodatkowania, w związku z inflacją, nie ma. A co uszczelnienia podatkowego, to jednak to konsumenci muszą płacić większe podatki, które władza sobie weźmie lub przeznaczy na wspieranie banderowców. Przy innych warunkach politycznych byłbym za skutecznie egzekwowanymi ale jednocześnie niskimi podatkami, zbieranymi tylko na potrzebne cele. Ale to by musiało być słowiańskie państwo narodowe, a nie państwo PO-PiS-u.

    Odpowiedź