Sport

Okiem kibica – 74 Orlen Rajd Polski


2 lipca 2017 o 00:19   /   komentarzy (0)

Dziś zakończył się drugi pełny dzień ścigania na mazurskich szutrach, a my mieliśmy sposobność obserwować zawody na żywo, wobec czego dziś mniej o tym kto jaką uzyskał przewagę, a więcej o tym jak to wygląda i czego nie pokazuje telewizja.  Zainteresowani?  – Zapraszam do przeczytania reportażu.

Rankiem Mazury przywitały nas przepiękną pogodą, co zapowiadało otwartą rywalizację, której nieco brakowało poprzedniego dnia. Jako nasz pierwszy odcinek specjalny wybraliśmy czwartą próbę soboty – Kruklanki 1.  W między czasie do walczącej o czołową lokatę trójki – Latvala, Neuville i Tanak dołączył ambitny Nowozelandczyk Haydon Paddon, reszta zawodników pozostała nieco w tyle.  Po drodze w kierunku bazy rajdów w Mikołajkach mijaliśmy dziesiątki samochodów wypełnionych rajdowymi kibicami, jednakże pośród szeregu aut zaskoczyły nas dwie rajdowe maszyny WRC – właśnie minęliśmy czterokrotnego mistrza świata – Sebastiena Ogiera oraz jego kolegę z zespołu M-Sport Ford Otta Tanaka.  Auta rajdowe wyróżniały się – są wyższe, głośniejsze i… brudniejsze.

Na podstawie udostępnionych przez stronę internetową map wywnioskowaliśmy, że dobrym punktem widokowym będzie odcinek drogi w miejscowości Sołtmany. Wybór okazał się trafny pomimo opóźnionego startu – z wypełnionego kibicami wzgórza obserwowaliśmy trudny dojazd do ostrego zakrętu, nieopodal znajdowała się także prosta o długości kilkudziesięciu metrów zakończona „hopą”.  Tutaj można było poczuć klimat WRC z bliska – znaleźliśmy się w odległości mniej niż 1m od pędzących samochodów.  Super!

Dotarcie do kolejnego odcinka specjalnego zajęło blisko godzinę – pomimo, że OS 15 był mocno opóźniony, OS 16 rozpoczął się punktualnie. Spieszyliśmy się nie tylko my – również rywalizujący zawodnicy musieli szybko udać się do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów Baranowa. Auta WRC wmieszały się w strumień aut kibiców, narażając się na to samo niebezpieczeństwo – mandat i punkty karne.  Większość fanów ustępowała miejsca zawodnikom, co niektórzy próbowali nawet „podjąć rywalizację”, co nie spotkało się z odpowiedzią zawodowców.  Nie byłby to równy wyścig.

Przejazd Baranowo 2 serwował nieco inne walory – organizatorzy ułożyli trasę pomiędzy zabudowaniami, nie zabrakło krętych fragmentów wymagających jazdy bokiem, często przy użyciu hamulca ręcznego. Nie zabrakło więc i kibiców.  Rajdowa atrakcja na piątkę.

Wydłużające się korki na trasach łączących OSy oraz wyśrubowane czasy dojazdu (nie tylko rajdowi kierowcy muszą poruszać się szybko) wywołały rajdowe zachowania wśród kibiców.  Chęć ominięcia jednego z korków nakłoniła niektórych do porzucenia asfaltowej drogi publicznej na korzyść piaszczystej, która, o ile nas nie myli pamięć, służyła dzień wcześniej jako część rajdowego OSu.  Tutaj kibice jeszcze bliżej poczuli smak rajdów – błotnista droga, uciekający czas, auta o wartości… sentymentalnej.  Wynik podała nawigacja Janosik – uzyskaliśmy trzy minuty.

Tymczasem rajdowcy właściwi borykali się z problemami. W samochodzie prowadzącego Thierrego Neuvilla przebita opona rozdarła tylną część nadwozia i tylko pomyślne zrządzenie losu sprawiło, że dla belgijskiej załogi strata czasowa była niewielka.  Mniej szczęścia miał Jari-Matti Latvala – Toyota Fina całkowicie odmówiła posłuszeństwa, eliminując go z dalszej rywalizacji.  Podobna ewentualność mogła spotkać Sebastiena Ogiera – w przypadku mistrza uporano się jednak z awarią techniczną.

Choć oglądanie wszystkich przejazdów nie było możliwe, na bieżąco śledziliśmy wydarzenia dzięki Rajdowemu Radiu (Olsztyn). Docierały do nas historie wspaniałe, np. o grupie kibiców, która pomogła jednemu z zawodników przywożąc zgubiony przez niego spojler (bardzo ważny element aerodynamiki auta) oraz historie mniej godne pochwały, takie jak niekontrolowane zachowanie estońskich kibiców, ignorujących nakazy organizatora.

Dzień zakończyła konkurencja jazdy w parach na Moto Arenie Mikołajki. Aura dorzuciła deszcz, co oznaczało: błoto – jak wszystko dziś – dla zawodników i kibiców.  Miło było słyszeć na stadionie głos zasłużonego komentatora Andrzeja Borowczyka.  Brylował Elfyn Evans (Ford Fiesta WRC) – arenowe 2.5 km pokonał najszybciej.

Załoga Neuville/Gilsoul utrzymała prowadzenie w Rajdzie Polski, z przewagą 2.5s nad estońskim duetem Tanak/Jarveoia. Nieco dalej plasuje się Haydon Paddon (pilot: Sebastian Marshall) – 24.9s straty, a na czwartym miejscu jadą liderzy klasyfikacji mistrzostw świata – załoga Forda Sebastien Ogier i Julien Ingrassia.

Jutrzejszy dzień to ostatnie 5 OSów rajdu. Łatwo się domyśleć, że tak niewielka przewaga lidera nad drugim w stawce zawodnikiem będzie oznaczać rywalizację na najwyższym poziomie.  Powrócimy na trasy, aby jeszcze jeden dzień spędzić w świecie rajdowych mistrzostw.  Warto!

 

Piotr Krudysz

Foto: autora


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)