Społeczeństwo

Monika Chochulska: Wakacje z Europą


8 sierpnia 2017 o 09:36   /   komentarzy (2)

Sezon urlopowy w pełni, Polacy udali się w góry i nad polskie morze aby zwolnić w życiowym biegu oraz odpocząć od codzienności, z którą wiążą się również wszelkie polityczne spory. Politycy opozycji jednak nie odpuszczają, nawet podczas wypoczynku nie dają Polakom zapomnieć o „zagrożonej demokracji”.

Politycy po raz kolejny nie szanują nas oraz naszego cennego czasu. W celu osiągnięcia jak największych korzyści ścigają Polaków nawet na wczasach. W ramach spotkań pod nazwą „Wakacje z Europą” udzielane są porady prawne, konsultacje medyczne, prowadzone są spotkania z politykami Platformy Obywatelskiej oraz organizowane są gry i zabawy dla dzieci. Liderzy opozycji przez osiem lat pokazywali, że wolę ludu mają za nic. Po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości doszli do wniosku, że warto jednak posłuchać głosu Polaków. Niestety, tylko tych, którzy się z nimi zgadzają. Jedna z posłanek zachęcała ludzi do przybycia na spotkanie mówiąc, że plaża jest otwartym miejscem, nie ma policji ani barierek. Kolejna, która cierpi na amnezję? Właśnie podczas rządów Platformy Obywatelskiej policja nie miała żadnych skrupułów, żeby strzelać do ludzi z broni gładkolufowej czy bezprawnie zatrzymywać. Nie było ważne czy chodziło o strajk czy o Marsz Niepodległości. Jestem pełna podziwu dla policji, że w ostatnim czasie mimo tak napiętej sytuacji udało im się uniknąć większych incydentów.

Z plaży politycy przenieśli się na Woodstock. Sam burmistrz Kostrzyna mówił, że traktowanie festiwalu w kategoriach politycznych jest czymś niewłaściwym. Jak więc mamy odbierać tę jawną agitację polityczną? Opozycjoniści usiłują lansować się w otoczeniu plażowiczów oraz rockmanów. Mam wrażenie, że pomylili swoją poważną rolę polityka z występem w programie MTV, pokazywanie się na festiwalach takich jak Woodstock bynajmniej nie pomaga w budowaniu autorytetu.

W okresie urlopu powinniśmy mieć prawo do odpoczynku od codziennych spraw. Niektórzy muszą odkładać pieniądze przez prawie cały rok, aby zabrać rodzinę na wczasy, a ostatnią rzeczą, której chcemy w tym czasie to agitacje polityczne w miejscach, w których wypoczywamy.


MONIKA CHOCHULSKA
Działaczka Brygady Dolnośląskiej Obozu Narodowo-Radykalnego. Interesuje się polityką społeczną i historią. W swojej publicystyce porusza głównie bieżące tematy społeczne.



Komentarze (2)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 8 sierpnia 2017 o 13:54 Dymitr Ogonowski

    Ja to nie potrzebuję jeździć na Zachód. Jeszcze jakaś ciężarówka wjedzie w tłum, jak w Nicei. Tylko by ta merkelowo-macronowa Europa nie pchała się tu. Nie wpychała nam islamskich imigrantów itd.

    Odpowiedź
  • 10 sierpnia 2017 o 09:29 Niklotowiec/Zadrużanin

    Europa TAK, UE NIE. Tak można podsumować mój stosunek do Europy i „Europy”. Osobiście wolę Europę niż obecną Polskę czy raczej Trzecią Rzeczę, w jakiej przyszło nam, niestety żyć. Bękarta PRLu.
    Polski faktycznie jako państwa i społeczeństwa już nie ma, jest jedynie Polska Rzeczpospolita Unijna. Nie widzę wiec sensu protestować przeciwko takim inijcjatywom. Zgodnie z sondażami, 80% obywateli PRU, popiera UE i członkostwo. Dziwię się, że wiele osób sie dziwi, takim wynikom, ja nie. Ludzie wolą UE, bo mają już dosyć PRU i życia w państwie, które działa niczym organizacja przestępcza, na każdym szczeblu.
    Faktycznie, PRU pozostanie tak długo w UE, jak się da. Nie wierzę w żadne POLexity, nie ma na to ani środków, ani możliwości. Jedyne co pozostaje to emigracja i/lub odbudowa potencjału Narodu Polskiego, czy raczej tych niedobitków jakie pozostały.
    A PO i inne prounijne popłuczyny zachowują się trochę jak Konserwatyści Galicyjscy, którzy mówili „Przy Tobie Pani stać chcemy”.

    Odpowiedź