Historia

Bartosz Minge: Powstanie NSZ


20 września 2017 o 18:55   /   komentarzy (0)

6 października 1939 roku Wojsko Polskie zaprzestało działań zbrojnych w walce z niemieckim i sowieckim najeźdźcą. Oznaczało to ostateczną porażkę II Rzeczpospolitej w Kampanii wrześniowej. Nie oznaczało to jednak rezygnacji z walki. Jeszcze podczas obrony Warszawy 27 września powołana została Służba Zwycięstwu Polski. Na jej czele stanął generał Michał Tokarzewski- Karasiewicz. SZP w przyszłości przekształci się w Związek Walki Zbrojnej i da początek Armii Krajowej. Nie była to bynajmniej jedyna organizacja konspiracyjna stawiająca sobie za cel przywrócenie wolności Polakom. W tym samym czasie duże zmiany zachodziły w kierownictwie przedwojennego Obozu Narodowo- Radykalnego. Przyjęło ono nazwę Grupy „Szańca” od najważniejszego wydawanego przez siebie czasopisma, „Szańca”.

Na początku października kilku przedwojennych działaczy ONR, przede wszystkim: Władysław Marcinkowski, Otmar Wawrzkowicz, Tadeusz Salski podjęło działania na rzecz utworzenia Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy. Za jej struktury wojskowe odpowiadać miał W. Marcinkowski ps. „Jaxa”. Politycznie zwierzchnictwo nad konspiracją narodowych radykałów sprawowała tajna, przedwojenna struktura ONR- ABC, Organizacja Polska. Nazwa Związek Jaszczurczy (ZJ) nawiązywała do utworzonej w XIV wieku organizacji, której celem było zjednoczenie mieszkańców Pomorza walczących przeciw Zakonowi Krzyżackiemu.

Osoby dowodzące ZJ otwarcie krytykowały uzurpowanie sobie przez którąkolwiek organizacje konspiracyjną (głównie przez ZWZ- AK) prawa wyłączności do reprezentowania Polaków przed Rządem Polskim na Uchodźctwie, a przez to na arenie międzynarodowej. W związku z tym znajdowały się w opozycji do Delegatury Rządu RP na Kraj. Mimo tego próbowano dojść do porozumienia z władzami ZWZ- AK. Problemem uniemożliwiającym to był fakt, że działacze Grupy „Szańca” uważali się za równoprawnych partnerów dla ZWZ- AK. Zupełnie inne zdanie miały władze największej organizacji konspiracyjnej. AK-owcy dopuszczali jedynie możliwość wchłonięcia struktur ZJ. Niestety ta różnica zdań utrzymywała się aż do zakończenia działań militarnych na terenie Rzeczpospolitej. W przyszłości skutkować to będzie wieloma konfliktami oraz kilkoma rozłamami.

Związek Jaszczurczy według szacunków liczył od 7 do kliku dziesięciu tysięcy członków. Na specjalną uwagę zasługuje dział wywiadu, który uznawany jest za lepszy niż u konkurencji spod znaku ZWZ, Narodowej Organizacji Wojskowej, konspiracji lewicowych itd. Sami Niemcy doceniali umiejętności wywiadowcze członków Związku. Jeszcze w 1940 roku utworzyli w ramach Gestapo „Sonderkommando Z.J.”, którego jedynym zadaniem było zwalczanie siatki wywiadowczej „jaszczurów”. W samym Oddziale II (wywiad) Komendy Głównej ZJ najbardziej aktywny był wydział „Zachód”, odpowiadający za działalność szpiegowską na terenach III Rzeszy oraz zachodnich granic Polski. Warto pamiętać, że informacje zdobywane przez Oddział II były przekazywane do dowództwa ZWZ, a w późniejszym czasie Armii Krajowej. Dzięki temu meldunki ZJ mogły trafić do polskich władz przebywających na Zachodzie.. Narodowi radykałowie nie mogli zrobić tego samodzielnie, gdyż nie posiadali bezpośrednich kontaktów z władzami na emigracji.

Do największych sukcesów Oddziału II KG ZJ należały m.in.: zdobycie informacji o dacie ataku Afrika Korps na Alexandrię, planowanej agresji Niemiec na Grecję oraz zlokalizowanie na Pomorzu Zachodnim tajnego ośrodka zajmującego się pracą nad pociskami rakietowymi.

Grupa „Szańca” zadbała także o przyszłość administracji cywilnej. Z tego powodu powołano Komisariat Cywilny, który skupiał się głównie na obsadzeniu przyszłych Ziem Polskich sięgających aż po Odrę i Nysę Łużycką na zachodzie i Prusy Wschodnie na północy. Pierwszym dowódcą Komisariatu Cywilnego został Jerzy Iłłakowicz, którego w grudniu 1941 zastąpił Kazimierz Gluziński, brat czołowego ideologa narodowego radykalizm Tadeusza Gluzińskiego.

Wobec braku możliwości porozumienia ze Związkiem Walki Zbrojnej, Grupa „Szańca” poszukiwała możliwości porozumienia z innymi ugrupowaniami konspiracyjnymi. Szansa na porozumienie z innymi na partnerskich warunkach nadarzyła się w lipcu 1942, kiedy to doszło do rozłamu w Stronnictwie Narodowym i Narodowej Organizacji Wojskowej na tle scalenia NOW z AK. Ułatwiło to porozumienie pomiędzy rozłamowcami, a zwierzchnikami Związku Jaszczurczego.

Porozumienie NOW oraz OW Związek Jaszczurczy dało początek Narodowym Siłom Zbrojnym. Formalnie za datę powstania NSZ uznaje się 20 września 1942. Do nowej formacji zbrojnej dołączy również mniejsze ugrupowania narodowej konspiracji m.in. Narodowo- Ludowa Organizacja Wojskowa, Polski Obóz Narodowo- Syndykalistyczny, Narodowa Konspiracja Niepodległości, Legion Unii Narodów Słowiańskich, Organizacja Wojskowa „Wilki”, Zbrojne Pogotowie Narodu, Zakon Odrodzenia Polski oraz pojedyncze oddziały innych formacji i część żołnierzy Armii Krajowej. Pierwszym komendantem NSZ został płk Ignacy Oziewicz „Czesław”.

Narodowe Siły Zbrojne w odróżnieniu od AK oraz partyzantek lewicowych za wrogów uważał zarówno Niemców jak i Sowietów. Na tym tle często występowały konflikty pomiędzy żołnierzami partyzantki narodowej, a resztą podziemia. Uwypukliło się to w momencie wejścia Armii Czerwonej na tereny przedwojennej Rzeczpospolitej, kiedy to AK „przymykało oko” na zbrodnie dokonywane przez GL-AL oraz komunistów. NSZ nie wyrażał na takie praktyki zgody, co więcej zdecydowanie zwalczał przejawy bandytyzmu ze strony polskich komunistów. Świetnym przykładem jest tu dokonany przez Gwardię Ludową, pod dowództwem Izraela „Lwa” Ajzenmanna mord w Drzewicy (22.01.1943). Komunistyczna banda zamordowała wtedy kilku cywili oraz partyzantów z NSZ. Niedługo potem ta sama grupa Ajzenmanna natrafił na oddział Pogotowia Akcji Specjalnej NSZ „Sosna”. NSZ-owcy pojmali dziewięciu gwardzistów. Zatrzymanych poddano sądowi polowemu. W efekcie siedmiu gwardzistów rozstrzelano. Pozostałym dwóm nie zdołano udowodnić winy, więc zostali wypuszczeni na wolność.

Narodowe Siły Zbrojne dokonały wielu spektakularnych akcji przeciw okupantom. Wyróżnić możemy m.in. napad na bank w Częstochowie w czasie niemieckiej defilady z okazji urodzin Adolfa Hitlera. Żołnierze narodowego podziemia zdobyli wtedy 2,6 mln złotych. Drugą spektakularną akcją było wyzwolenie obozu koncentracyjnego dla kobiet w Holiszowie (5.05.1945), którego dokonała Brygada Świętokrzyska NSZ. Wśród setek uwolnionych kobiet znajdowały się: Polki, Czeszki, Francuzki oraz Żydówki. Innymi zasługującymi na wyróżnienie akcjami były: uderzenie na niemiecki magazyn z bronią w Kielcach (styczeń ’43) w wyniku, którego zdobyto kilkanaście CKM- ów oraz zwycięskie bitwy z hitlerowcami pod Lubczą oraz Olesznem (obie 26 lipca 1944). Na uwagę zasługują także koncepcje geopolityczne i społeczne zwierzchników NSZ na lata powojenne, których jednak nie przytoczę z uwagi na brak miejsca.

Mimo, że NSZ formalnie nie podlegał nigdy „rządowi londyńskiemu” to w wielu kwestiach wykonywał jego wytyczne w odróżnieniu od Armii Krajowej. Sztandarowym przykładem takiego działania są stanowiska obu partyzantek wobec Powstania Warszawskiego. Emigracyjne władze odradzały rodakom podejmowanie walk w Warszawie. Władze AK były zdecydowane walczyć, nawet wobec braku zgody Naczelnego Wodza generała Kazimierza Sosnkowskiego. Z kolei dowódcy oraz szeregowi żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych uważali, że walki w Warszawie nie powinny wybuchać. Według ich koncepcji lepiej zachować ludzi do walki z Sowietami, gdyż ci nawet bez polskiej pomocy pokonają wojska III Rzeszy. Pomimo tego, kiedy powstanie wybuchło wszyscy obecni w stolicy NSZ- owcy chwycili za broń i wraz z innymi formacjami.

Po zakończeniu walk z III Rzeszą partyzanci konspiracji nacjonalistycznej nie mogli wrócić w spokoju do swoich domów. Tryumf ZSRS i ich polskich pachołków oznaczał początek prześladowania wobec wrogów z czasów okupacji niemieckiej. Dawni mordercy z GL- AL, którzy w sposób niespodziewany nawet dla siebie stali się włodarzami kraju, postanowili wykorzystać wszystkie dostępne metody żeby wyeliminować osoby mogące przeciwstawić się ich krwawym rządom tuż po kapitulacji hitlerowskich Niemiec. Kolejne ogłaszane amnestie nie dotyczyły NSZ- owców. Przez kolejne lata PRL-u dzielni partyzanci musieli ukrywać nawet przed swoimi bliskimi swoje zasługi w walce z najeźdźcami z roku 1939.

Bartosz Minge


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)