Kultura

Patrycja Resel: Kilka słów o Kulturze (Nie)Podległej


28 września 2017 o 16:59   /   komentarzy (0)

Od niedawna media huczą od informacji na temat nowo powstałego ruchu – Kultury Niepodległej, która wedle treści swojego manifestu ma zrzeszać ludzi sztuki, artystów, animatorów i uczestników kultury. Ich głównym celem staje się obrona praw wszystkich obywateli do nieograniczonego korzystania z dóbr tejże kultury. Niestety piękne hasła, które docierają do mniej obeznanej w tym temacie części społeczeństwa, są kolejnym aktem manipulacji Polaków przez totalną opozycję. Próbowano buntować przeciwko obecnemu porządkowi wiele warstw społecznych – tym razem narzędziem w rękach ,,gorszego sortu” stała się kultura i jej dziedzictwo. Jest to szczególnie niebezpieczny zabieg, ponieważ łączy się on z medialną, antypolską propagandą, która miałaby doprowadzić do masowych protestów, rozruchów i ogólnej anarchii w naszym kraju. Przed wydaniem końcowej oceny tejże organizacji, należy przeanalizować treść jej manifestu oraz postulaty, które ponoć miałyby wzmocnić naszą kulturę i doprowadzić do jej rozkwitu. W praktyce działania ruchu są uwikłane w stos sprzeczności, niedomówień i po prostu lewackich bredni.

Na wstępie możemy przeczytać, że Kultura Niepodległa jest organizacją apolityczną, a jej członków łączy ,,wielka idea”. Z jednej strony można by było się z tym zgodzić, jeśli istniałaby taka idea jak ,,idea pieniądza” lub ,,idea – boje się, że na dobre odejdę od koryta”. Fakt, że działacze Kultury Niepodległej nie są zrzeszeni w partii, nie oznacza, że z żadną nie współpracują i że żadnej ideologii nie są przychylni. Wedle ich ,,demokratycznego bełkotu” siłę ma większość, dlatego warto nakierować swoją uwagę na czołowych reprezentantów Kultury Niepodległej i ich sympatie bądź antypatie polityczne. Między innymi Maja Ostaszewska, Jacek Poniedziałek czy Kayah przedstawiają się jako twarze kulturalnego ruchu. Nie od dziś wiadomo, że ostatnimi czasy zasłynęli z agresywnych aktów wymierzonych przeciwko obecnej władzy i namawiania społeczeństwa polskiego do ulicznych wystąpień. Z czasem wielu polskich artystów stało się specjalistami od praworządności, obrony uciśnionych i dyskryminowanych oraz ogólnych zasad demokratycznych. Innymi słowy próbują na swojej popularności stworzyć własną koncepcję państwa. Możliwe, że dodał im wiary w siebie ich idol – Lech Wałęsa. W końcu kto by się spodziewał, że zwykły elektryk ,,obali komunę” i stanie się laureatem pokojowej Nagrody Nobla. Każdy czerpie dla siebie wzorce wedle uznawanych wartości.

Kolejny punkt manifestu dotyczy różnorodności poglądów Polaków i ich udziału w budowaniu kultury. ,,Kultura polska jest taka, jacy są Polacy: prawicowa i lewicowa, konserwatywna i awangardowa, patriotyczna i kosmopolityczna, chrześcijańska i świecka.” Kultura może być też moralna i niemoralna. Niestety tego kryterium nie wyróżniono z przyczyn oczywistych. Dla członków Kultury Niepodległej moralność jest subiektywna i dowolnie kształtowana przez jednostkę, nie posiada ram, granic, formy. Działania etyczne względem narodu powinny stać na piedestale we wszystkich dziedzinach. Kulturę trzeba kształtować z rozsądkiem i zauważać jej możliwości wychowawcze. Jej tworzenie nie może być jedynie ekspresją twórców, lecz przede wszystkim przemyślanym działaniem. Każdy człowiek poprzez doznania kulturalne powinien wychodzić z nową wiedzą, przemyśleniami, wzbogaceniem duchowym. Nigdy z obrzydzeniem, niesmakiem, smutkiem i innymi skrajnymi emocjami, które zostały wytworzone przez autorów i ich bluźnierczy, fikcyjny przekaz. ,,Kultura – tak jak demokracja – jest przestrzenią dialogu w duchu poszanowania wolności i różnorodności.” Czy istnieją granice tej różnorodności i wolności? Czy wszystko należy szanować, ponieważ odbywa się w ramach rozwoju kultury? Czy gdyby w imię performance ukazano pedofilię lub inne zezwierzęcenie – też powinniśmy spojrzeć na to chłodno i z dystansem? Takim tokiem myślenia będziemy mogli wszystko usprawiedliwić wzbogaceniem artystycznym, a każdą krytykę podnosić do rangi cenzury.

,,Od wielu lat politycy w Polsce próbują, używając środków nacisku ekonomicznego, organizacyjnego i wyznaniowego, wykluczyć z publicznego obiegu niezależnie myślących twórców.” Skoro ponoć nie od dzisiaj kultura cierpi przez nieudolną politykę państwa, to dlaczego akurat w tej chwili ten ruch powstał? Obrońcy demokracji dopiero teraz się obudzili? Dopiero teraz zaczęli zauważać (wyimaginowany zresztą) problem? Kreując się na tak wielkich specjalistów od polityki państwowej, aż wstyd im pewnie się do tego przyznać. W końcu lepiej późno niż wcale. Przynajmniej teraz mogą dowolnie leżakować na ulicach, tworzyć różnorodne prowokacje i swobodnie wymuszać na otoczeniu własną wizję kultury. Demokracja pełną parą. Albo uznajesz naszą definicję tolerancji, albo jesteś faszystą – na dodatek na szczeblu kultury. Nie pozwalasz na dewiację w imię sztuki? Nie pozwalasz na ośmieszanie katolików? Nie pozwalasz na obrażanie polskich bohaterów i szydercze manipulacje historią naszego narodu? Kultura Niepodległa nie byłaby z Ciebie dumna.

W następnych fragmentach manifestu możemy znaleźć słowa dotyczące odpowiedzialności zbiorowej za polską kulturę. Oczywiście się z tym zgadzam. Każdy Polak niesie na swoich barkach odpowiedzialność za rozwój naszego narodu na wszystkich możliwych płaszczyznach. Dlatego też moim obowiązkiem jest obrona naszej rodzimej kultury przed tego typu pasożytniczymi organizacjami jak Kultura Niepodległa. I wedle praw demokracji mam pełną możliwość krytyki opisywanego przeze mnie środowiska. Nie jestem osobą zmanipulowaną, a bacznie obserwującą obecną sytuację w mojej Ojczyźnie. Zdaję sobie sprawę, kiedy media pod płaszczykiem wolności słowa robią ludziom pranie mózgu, kiedy nakierowuje się odbiorcę na zdegenerowane elementy, które miałby ukształtować jego światopogląd, wyjaławiać go z wyższych wartości w imię hedonizmu, materializmu i kosmopolityzmu. Nie potrzebne mi są żadne ,,resortowe” organizacyjki, abym była świadomą Polką, świadomą wielkości i problemów swojego narodu. Nie boję się ich ,,walki”, ponieważ wiem, że jest spisana na klęskę. Gdy celem człowieka jest pieniądz i egoistyczne pobudki, to prędzej czy później jego pokłady energii się wypalą. Nie są one niesione duszą, która daje niewyczerpalną moc do działania.

,,Rozpoczynamy naszą działalność edukacyjną i artystyczną od ogłoszenia obywatelskich obchodów stulecia niepodległości Rzeczpospolitej. Ruch KULTURY NIEPODLEGŁEJ uczci tę rocznicę z dala od działań politycznych i propagandowych. Będziemy obecni w całej Polsce: w miastach, miasteczkach i na wsiach, wszędzie tam, gdzie ludzie wierzą w moc i znaczenie kultury.” Widocznie dopiero za rok członkowie Kultury Niepodległej zdołają zebrać fundusze na ,,niepolityczne” i ,,niepropagandowe” działania. Łączenie tak wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu z karykaturalną sceną ,,wyzwolenia polskiej kultury ze szpon antydemokratów” jest co najmniej niestosowne. W takim momencie powinniśmy się zjednoczyć i jako polski naród uczcić wszystkich, którzy doprowadzili do tego, że Polska swoimi siłami wyszła z piekła zaborów, że nadal nasze państwo widnieje na mapach świata, że pomimo różnic jesteśmy dumni z naszego pochodzenia. Wszystkie inne inicjatywy, które miałyby jedynie podzielić Polaków, doprowadzić do niekorzystnego szumu medialnego, stworzyć atmosferę przeciwko solidaryzmowi narodowemu są sprzeczne z jakąkolwiek (nawet obywatelską) logiką.


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)