Historia

Adam Busse: Kosowo jest serbskie


3 października 2017 o 18:19   /   komentarzy (1)

Kosowo od XII wieku znajdowało się w granicach Serbii, było miejscem etnogenezy narodu serbskiego, który żył na tej ziemi przez wiele wieków, rozwijał swoją kulturę, obyczajowość, budował cerkwie. W XIV wieku Półwysep Bałkański spotkał najazd Imperium Osmańskiego. Serbowie walczyli z tureckim najeźdźcą (m.in. w słynnej bitwie na Kosowym Polu w 1389 roku), jednak wraz z innymi narodami bałkańskimi ulegli przewadze Turków i rozpoczęła się okupacja tych ziem. Turcy natychmiast zaczęli stosować taktykę „divide et impera” poprzez nakłanianie rdzennych mieszkańców do przyjmowania islamu i nakładanie podatku na innowierców. W rezultacie tej polityki występują liczne populacje muzułmanów w Bośni, Albanii i właśnie Kosowie. W XVII wieku, na skutek islamizacji Kosowa, na te tereny zaczęli napływać Albańczycy kosztem Serbów, którzy byli wywłaszczani i wypędzani z rodzinnych ziem. To spowodowało sytuację, w której Kosowo stało się terenem spornym, przechodzącym z rąk do rąk.

W 1996 roku wybuchła wojna domowa w Kosowie, trwająca 3 lata, w trakcie której wyzwanie władzom serbskim rzuciła Armia Wyzwolenia Kosowa (UCK), wspierana m.in. przez Stany Zjednoczone i Arabię Saudyjską. Członkowie UCK dokonywali zamachów terrorystycznych, w których wyniku ginęli cywile, prześladowali Serbów oraz tych Albańczyków, którzy nie popierali działań terrorystów i chcieli żyć w pokoju ze swoimi sąsiadami. Fundusze na zbrodniczą działalność organizacji pozyskiwano m.in. z handlu narkotykami. W 1998 roku Departament Stanu USA ogłosił, iż działalność UCK miała charakter terrorystyczny i była finansowana z międzynarodowego handlu heroiną oraz pożyczek z krajów islamskich. Według Administracji Legalnego Obrotu Lekarstw UCK była zaangażowana w środkowo-wschodni kartel narkotykowy. To jednak paradoksalnie nie zaprzestało zbrojenia i szkolenia albańskich terrorystów przez USA oraz jej wspierania przez wojska NATO. Po zakończeniu wojny w Kosowie zachodni sojusznicy powierzyli Armii Wyzwolenia Kosowa rolę „stróża porządku”, który miał zaprowadzić porządki w prowincji. Lata 1998-1999 i 2004 rok znaczone były zniszczeniem dziesiątek, jeśli nie setek serbskich pomników kultury. Kosowo obecnie jest świadkiem jawnego gwałcenia praw Serbów zamieszkujących te ziemie – cerkwie były burzone, niszczone bądź palone, policja kosowska dokonywała bezprawnych aresztowań i pobić na Serbach. Serbowie w celu zrobienia zakupów, spotkania się z rodziną bądź załatwienia ważnych spraw urzędowych muszą być konwojowani, by nie paść ofiarami przemocy po stronie albańskiej. Serbowie zamieszkujący Kosowo nie uznają władzy w Prisztinie i domagają się referendum w sprawie przyłączenia Mitrovicy do Serbii (w północnym Kosowie mieszka bardzo liczna mniejszość serbska, zaś Kosovska Mitrovica jest podzielona między Serbów i Albańczyków na granicy rzeki Ibar). Niemal w 90% Kosowo jest zamieszkiwane przez ludność albańską, a licząca ok. 160 tysięcy osób mniejszość serbska zamieszkuje z kolei izolowane enklawy na północy, przy granicy z Serbią.

***

Dzień 17 lutego 2008 roku zapisał się po raz kolejny negatywnymi zgłoskami w historii wolnego świata. Tego dnia proklamowane zostało nowe państwo na mapie Europy – Republika Kosowa. Natychmiast po proklamacji niepodległości ten państwowy twór został uznany przez 97 na 193 państwa członkowskie ONZ, w tym Stany Zjednoczone, Izrael i większość państw Europy Zachodniej. Po proklamacji Kosowa wybuchły protesty, zamieszki i walki z policją w wielu częściach Serbii. Gwałtowny przebieg miały one od 17 lutego do połowy marca 2008 roku, m.in. zaatakowano placówki dyplomatyczne USA, palono przejścia graniczne na świeżo powstałej granicy kosowsko – serbskiej, a 17 marca w Kosowskiej Mitrovicy doszło do starć między Serbami a policją wchodzącą w skład sił ONZ.

W 2008 roku premierem Kosowa został Hashim Thaci, a w ubiegłym roku został wybrany na prezydenta. Hashim Thaci jest poszukiwany przez Interpol i niemieckie służby specjalne. Zorganizował „Grupę Drenicką”, czyli grupę przestępczą utrzymującą kontakty z albańską, czeczeńską i macedońską mafią. „Grupa Drenicka” jest odpowiedzialna za 10-15% ogólnej przestępczości na terytorium Kosowa, utrzymywała się z przemytu broni, handlu kradzionymi samochodami, ropą, bronią, papierosami, żywym towarem i czerpania dochodów z prostytucji. Warto tu wspomnieć o fakcie, iż dla wzmocnienia więzi i pozycji w mafijnym światku Hashim Thaci wydał swoją siostrę za mąż za Sejdija Bajrush, jednego z szefów mafii albańskiej. W 1997 roku został skazany przez serbski sąd na 10 lat więzienia za tworzenie zbrojnych grup, prowadzących działalność terrorystyczną, stąd Thaci ze swoim oddziałem wojskowym musiał ukrywać się w lasach w okolicach Drenicy.

W 2013 roku kosowscy Serbowie ogłosili akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa, rozpoczęła się ona spontaniczną, kilkutysięczną manifestacją w Kosovskiej Mitrovicy. Protestujący Serbowie sprzeciwili się jakimkolwiek porozumieniom między władzami Serbii i Kosowa. W kwietniu 2013 roku na ulice serbskich miast wyszły dziesiątki tysięcy ludzi celem sprzeciwu wobec podpisania przez władze Serbii i Kosowa „porozumienia o normalizacji stosunków”, które stało się jednym z wymogów Unii Europejskiej w sprawie podjęcia rozmów dotyczących ewentualnej akcesji Serbii do UE. Porozumienie nie zostało opublikowane, wg premiera Ivicy Dacicia na mocy porozumienia Serbowie w północnym Kosowie mieli utworzyć wspólnotę, która miałaby mieć znaczący wpływ na nominowanie komendanta policji w tym regionie poprzez zaproponowanie kandydata na to stanowisko. Najliczniejsze demonstracje miały miejsce w Belgradzie i Kosovskiej Mitrovicy. Przeciwko porozumieniu opowiedział się Serbski Kościół Prawosławny, w oficjalnym komunikacie napisali, że wspomniane porozumienie było porzuceniem walki o przywrócenie Serbii jej historycznego terytorium oraz dodali, że „Bóg osądzi czyny serbskiego rządu.” Dla protestujących Serbów porozumienie z władzami Kosowa stało się symbolem zdrady i porzucenia narodowych interesów.

***

Serbscy nacjonaliści i patrioci z różnych ugrupowań, którzy nie ustają w walce o serbskie Kosowo, mogli i mogą liczyć na różne formy wsparcia i solidarności ze strony europejskich nacjonalistów. W Polsce cyklicznie odbywały się manifestacje na rzecz serbskiego Kosowa, na polskich stadionach widniały transparenty solidarnościowe, organizowano akcje charytatywne i zbiórki pomocy dla potrzebujących Serbów, malowano graffiti, rozdawano ulotki, klejono plakaty solidarnościowe oraz prowadzono inne akcje, mające pokazać solidarność Polaków z walczącymi Serbami. W tym roku Trzecia Droga zorganizowała zbiórkę pod hasłem „Pomocna Dłoń dla Serbów”, w ramach której zbierano odzież sportową oraz wyprawki szkolne, przeznaczone dla wielodzietnych rodzin Serbów w Kosowie, przedszkoli i szkół. To pokazuje, że solidarność z narodem serbskim nie jest tylko pustą deklaracją, ale działaniem popartym czynami, jakie podejmowano na przestrzeni lat. Trzeba pamiętać, że Serbowie bronili Europę przed tym, z czym walczy teraz zachodnia Europa – z islamskim ekstremizmem.

Dla osób zainteresowanych tematem Kosowa polecam obejrzeć czeski film dokumentalny pt. „Skradzione Kosowo”, jest on dostępny na YouTube z polskimi napisami. Film ów opowiada o historii Kosowa oraz o konflikcie serbsko – albańskim o ten rejon ziemi. Pomimo iż został on częściowo sfinansowany przez czeską telewizję, to zakazano jego emisji w TV po uznaniu przez Pragę niepodległości Kosowa uważając film za proserbski, przez co – w opinii telewizji – „ton dokumentu mógłby wywołać negatywne emocje.” W wielu krajach jest on zabroniony ze względu na to, iż jest po prostu filmem niepoprawnym politycznie. Warto w tym miejscu jeszcze dodać, iż w okresie wojny w Kosowie wszystkie telewizje na Zachodzie pokazywały skrajnie fałszywy obraz rzeczywistości, demonizując Serbów. Również polskojęzyczne media się do tego przyłożyły, ponieważ Polska w tym okresie starała się o akcesję do NATO. Tego samego NATO, który w 1999 roku zbombardował Belgrad.

Kosowo jest również regionem bogatym w surowce takie jak cynk, kobalt, nikiel i żelazo, co nie pozostaje bez wpływu na jego sytuację geopolityczną. Tuż po bombardowaniach Jugosławii w 1999 roku wojska amerykańskie zajęły 400 ha ziemi rolnej koło Urosevaca i rozpoczęły budowę bazy Camp Bondsteel, która stała się drugą co do wielkości bazą sił amerykańskich na kontynencie europejskim (po niemieckim Ramstein). Pokazuje to dobrze, komu zależy na utrzymywaniu obecnej sytuacji w Kosowie.

Pamiętając o naszej historii, w której Polacy musieli walczyć o swoją wolność z zaborcami czy okupantami w okresie II wojny światowej i zaświadczać własną krwią o polskości naszych ziem, możemy zrozumieć, jak bardzo cierpią Serbowie, którzy stracili Kosowo, przelewając krew w jego obronie przed islamskim żywiołem. Pozostawieni sami sobie, zdradzeni przez własny rząd chcący Serbii w Unii Europejskiej oraz prześladowani przez Albańczyków przy bierności, jeśli nie milczącej zgodzie Zachodu, Serbowie walczą.

Kosowo jest Serbskie!


ADAM BUSSE

Student historii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Redaktor portali „Kierunki”, „Trzecia Droga” i miesięcznika „Szturm”. Interesuje się historią XIX i XX wieku, historią idei, sportem, muzyką i książkami.


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 3 października 2017 o 20:55 pl80

    Albańczycy to bydło jakich mało. Ktokolwiek miał z nimi do czynienia, to wie. Z ciekawostek, to był kiedyś w stanie Nowy Jork żydowski polityk (daj stówkę, to znajdę nazwisko), który gorąco wspierał imigrantów z Albanii. Nie dało się tego wytłumaczyć. Wiadomo, że żydzi zawsze wolą muzułmanów od chrześcijan i zawsze wspierają tych, którzy robią syf (mały – jak Albańczycy, czy murzyni na ulicach, lub wielki – jak Niemcy w Europie), no ale jego poparcie przekraczało zrozumienie – nawet mentalnością się nie dało wytłumaczyć. Musiał być interes. Soros też popierał Albańczyków – grzmiał w liście (email?) do hrabiny Clinton, że gdzieś tam poległo trzech i należy robić wielki rozgłos.

    Odpowiedź