Społeczeństwo

Edwin Harmata: Wysoki lot w jedną stronę


1 października 2017 o 12:00   /   komentarzy (0)

Zabaw się z nami, dla świeżaków mamy darmową działkę na spróbowanie! Jak nie weźmiesz, to możesz tu już nie wracać! Widać, że tchórz z ciebie i wymiękasz, jak dziecko! Zapomnisz po tym o wszystkich kłopotach na świecie i będziesz częścią naszej paczki! Chyba nie pękasz? – to pytania, które często słyszą współcześni nastolatkowie. Nieco później ich matki ocierają z twarzy łzy i próbują wymazać z pamięci straszny obraz ich skurczonych, w stężeniu pośmiertnym, dzieci… Pełnych życia i werwy nastolatków, zamienionych w zimne zwłoki obciągnięte niezdrowo błyszczącą skórą. Ich rodziny dostają w zamian za swoją oziębłość, obojętność i nieuwagę najsroższą karę. Karę śmierci bliskiego i czarną rozpacz matek. Rozpacz ta nie jest jednak pustką. W rzeczywistości, która utraciła koloryt jak mantra. wracają do matek pytania. Dlaczego? Czy można było zapobiec tragedii? Co go do tego skłoniło? Czy to moja wina?

Krople cierpienia
By odpowiedzieć na pytanie, co sprawia, że młodzież sięga po substancje psychoaktywne, należy wziąć pod uwagę kilka istotnych poprawek przy wskazywaniu przyczyn. Po pierwsze: każda sytuacja jest inna, tak jak środowiska rodzinne i genotypy poszczególnych ludzi. Mimo tego, że możemy wskazać główne czynniki korelujące z zażywaniem dopalaczy, to jednak nie istnieje jeden czynnik, który jest konieczny i wystarczający do wystąpienia reakcji behawioralnej. To różnice indywidualne oraz środowiskowe determinują to, który spośród czynników sprawi, że kropla przepełni czarę goryczy. Po drugie: człowiek nie jest zdeterminowanym robotem i istotna jest jego wolna wola. Często jednak człowiekowi ciężko wydostać się spod wpływu sił, o których nie ma pojęcia. Nie możemy jednak mówić o determinowaniu zażywania dopalaczy, a jedynie o szansach na zażycie, które są tym mniejsze, im silniejsza jest wola danej osoby. By odpowiedzieć na pytanie czemu Janek, który na co dzień był dobrym chłopcem, synem i uczniem, skończył skurczony na fotelu w kwiecie wieku, musimy cofnąć się do jego dzieciństwa. Rodzina (a w szczególności jej brak) w istotny sposób wpływa na umysł młodego, rozwijającego się człowieka. Szczególny wpływ ma w dwóch obszarach związanych z zażywaniem wszelkiego rodzaju używek. Po pierwsze kształtuje osobowość podatną na nałogi poprzez: zły wzorzec (matka narkomanka, ojciec alkoholik), przemoc i molestowanie seksualne, chłód i dystans ze strony rodziców, wykształcenie u dziecka niskiego poczucia wartości, niezaspokajanie podstawowych potrzeb dziecka w okresie niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa, kary fizyczne. Jak wynika z badań Brzozowskiej z 2002 roku, złe traktowanie dorastających dzieci i niemowląt ma wpływ zarówno na długotrwały, jak i krótkotrwały ich rozwój. Wszystkie wyżej wymienione czynniki działają destrukcyjnie na psychikę dziecka, co w zależności od indywidualnych i wrodzonych predyspozycji może mieć złe lub opłakane skutki. Po drugie problemy w rodzinie: rozwody, konflikty między rodzicami, poczucie odrzucenia na rzecz rodzeństwa (przekonanie, że rodzice kochają bardziej brata/siostrę), długi rodziców i ich problemy odbijają się na psychice dzieci. Wracając ze szkoły, dziecko powinno trafiać do miejsca przyjaznego i bezpiecznego, gdzie oprócz warunków do rozwoju, znajdzie ciepło i miłość. Niestety, gdy rodzina jest szargana poważnymi problemami, dziecko znacznie bardziej przeżywa te problemy niż zwykle myślą rodzice. Gdy problem ciągnie się latami dziecko wraz z dojrzewaniem czuje potrzebę ucieczki od tego problemu, co kreuje w istotny sposób motywację do zażywania substancji psychoaktywnych. Kolejną istotną cechą, która mogła mieć wpływ na rozwój wśród cierpienia, mogła być sama osobowość i temperament dziecka. Ekstrawertycy czują silną potrzebę pobudzenia, co może niejako mieć wpływ na chęć sięgnięcia po substancje psychoaktywne. Niestety po drugiej stronie kontinuum możemy spotkać introwertyków, którzy wykazują się raczej pesymistycznym poglądem na świat, co również predysponuje ich do zażywania pewnych „ulepszaczy rzeczywistości”. Rzecz jasna świat można próbować naprawić przez substancje psychoaktywne, zmieniając równowagę hormonalną w taki sposób, że będzie się wydawał dużo bardziej znośny, zarówno dla introwertyków zupełnie normalnych, jak i dla osób o tendencjach depresyjnych. Na koniec pozostał nam wpływ wzorców, które możemy nazwać środowiskowymi. Najważniejsi spośród wszystkich innych są tutaj rodzice. Jeżeli w rodzinie występują uzależnienia, używki lub liberalne podejście do kwestii tychże, to istnieje duże ryzyko, że młody człowiek również w podobny sposób będzie podchodził do kwestii dopalaczy. Kolejni w sieci społecznej są rówieśnicy, czyli grupa społeczna, która ma szczególne znaczenie w okresie adolescencji. Poszukiwanie niezależności i autonomii (Steinberg, 1999) i skłonność do eksperymentowania i zachowań impulsywnych (Baer, 1998) są zupełnie naturalne w okresie dojrzewania. W związku z rozluźnianiem więzów pomiędzy rodzicem a dzieckiem, które wchodzi w świat dorosłych, nasila się związek z rówieśnikami. Odcięcie pępowiny sprawia, że nastolatek poszukuje innych relacji, które pozwolą mu sprawnie działać i żyć w społeczeństwie, dlatego w tym wieku tak ważne staje się środowisko rówieśnicze. Jeżeli to środowisko będzie wywierało presje lub wykluczało osoby „nie biorące”, to istnieje duże ryzyko, że nastolatek będzie czuł się zmuszony do tego, by włączyć się do społecznego rytuału „brania”. Żaden z powyższych czynników nie jest czynnikiem wystarczającym do tego, by nastolatek sięgnął po dopalacze i zaczął ulepszać swoją rzeczywistość. Jednak zmiana na którymkolwiek z tych pól mogła być czynnikiem, który by sprawił, że chłopiec podjąłby inną decyzję. Czy byłaby to zmiana środowiska, praca nad sobą, naprawienie relacji w rodzinie, czy też zwyczajna przyjaźń ze strony drugiego człowieka, która nie wymagałaby nic w zamian. Nie możemy przewidzieć, który z czynników przelał czarę goryczy. Możemy za to wyciągnąć wnioski na przyszłość i z troską patrzeć na ludzi wokół.

Kropla przelewająca czarę goryczy
By odpowiedzieć na pytanie, jak do tego doszło, że dobry uczeń i altruista może sięgnąć po dopalacze, należy rozważyć nie tylko czynniki poprzedzające. Należy również zwrócić uwagę na sam moment, w którym nastolatek dokonuje wyboru. Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, ludzie w wieku kilkunastu lat nie są lekkomyślni, a zdaje się, że myślą znacznie więcej niż dorośli. Jak to się jednak dzieje, że dochodzi do tragicznych wyborów? Na początku należy rozważyć motywację, która kieruje nastolatkiem sięgającym po dopalacz. „Jurczyński i in. [1976] podkreślają znaczenie narkotyków w ucieczce przed negatywnymi emocjami związanymi z negatywnym obrazem siebie, wynikającym z poczucia małej wartości, nikłej satysfakcji z własnych dokonań, rozbieżności między „ja rzeczywistym” a mało realistycznym i nieadekwatnym do własnych możliwości „ja idealnym”, prowadzącymi do frustracji, napięcia, lęku i innych zaburzeń”. Tym czynnikiem motywacyjnym jest chęć ucieczki. Każdy z nas ma problemy, jednak nie wszyscy otrzymaliśmy odpowiednie wzorce jak sobie z nimi radzić. W szczególności jak radzić sobie z tymi, na które rozwiązań nie ma. Co zrobić, gdy nie ma możliwości, by odkryć magiczne panaceum na nasze problemy? U nastolatków, którzy przez dłuższy czas borykają się z takimi problemami często pokusa chwilowej ulgi zapomnienia staje się niezwykle kusząca. Drugim czynnikiem, który wzmacnia chęć sięgnięcia po dopalacz jest błędne przekonanie o emocjonalno-społecznych skutkach zażywania dopalaczy. Rówieśnicy będą zarzekać się, że haj po środku „X” jest niesamowity i będą przedstawiać barwne opisy swoich halucynacji. Większość z nas jest przekonanych o tym, że po narkotyku można poczuć się niesamowicie. Mało kto wspomina o ciemnej stronie tego lotu. Dodatkowo, grupa rówieśnicza często odrzuca ludzi, którzy odmawiają „brania”. Takie odrzucenie w okresie adolescencji jest odczuwane szczególnie mocno i może być kroplą, która przeleje czarę goryczy. W końcu nikt nie chcę żyć samotnie, a co dopiero pełni życia nastolatkowie. Do czynników motywacyjnych dochodzi problem kory przedczołowej, czyli części mózgu odpowiedzialnej za hamowanie impulsów, myślenie logiczne i planowanie przyszłości. Sławny krakowski neurobiolog prof. Jerzy Vettulani przedstawił problem następująco: „mózg człowieka kończy się formować w wieku 21-25 lat. U nastolatków nie jest jeszcze ukształtowany. I największe nieszczęście, że właśnie wtedy wielu zaczyna eksperymentować z substancjami psychotropowymi. Pod ich wpływem mogą się tworzyć niewłaściwe połączenia miedzy neuronami.” Nieukształtowany jeszcze młody mózg, poszukujący wciąż wzorców, ciekawy świata i jednocześnie pozbawiony hamulców w postaci dobrze rozwiniętej kory czołowej jest skazany na dramatyczną walkę. Prócz kory czołowej kolejnym istotnym obszarem mózgu jest tzw. „układ nagrody”, który został odkryty w XX wieku przez przypadek. Para naukowców drażniła twór siatkowaty u szczurów, zmuszając je tym samym do ucieczki z labiryntów. Jednak przez niedopatrzenie druciki, po których przesyłano impulsy elektryczne, zamiast porazić twór siatkowaty, podrażniły przegrodę, która jest elementem „układu nagrody”. Szczury zamiast reagować ucieczką wykazywały oznaki zadowolenia i przyjemności. W kolejnych badaniach nad układem nagrody okazało się, że szczury bardzo szybko uczyły się zachowań, które prowadzą do stymulacji układu nagrody. Potrafiły naciskać dźwignię wydzielającą szoki elektryczne stymulujące układ nagrody nawet kilka tysięcy razy w ciągu godziny. Zapominały wówczas o piciu, jedzeniu, seksie czy odpoczynku. W końcu padały z wycieńczenia. Działanie tego układu opiera się w dużej mierze na hormonie zwanym „dopaminą”, który odpowiada za uczucie zadowolenia. Wiele dopalaczy działa w taki sposób, że wpływają na gospodarkę hormonalną poprzez zwiększenie ilości dopaminy, bądź zaburzenie równowagi między hormonami takimi jak serotonina czy norepinefryna. Jest to ewolucyjnie zaprogramowany mechanizm, by skłaniać nas do powtarzania zachowania, więc nic dziwnego, że nastolatkowie często kończą w sposób podobny do laboratoryjnych szczurów. Ostatnim obszarem, który wpływa na podjęcie decyzji przez nastolatka, w chwili gdy waha się, czy sięgnąć po darmową działkę, jest wpływ dwóch czynników. Pierwszym z nich jest dostępność. Powszechnie wiadomo (a wynika to również z badań), że najwięcej nastolatków jako pierwsze używki wybiera alkohol i papierosy. Jeżeli bowiem nastolatek nie jest jeszcze zdecydowany i wiedzie go jedynie ciekawość, to raczej nie będzie zabiegał o te substancje jeśli nie zmotywują go inne okoliczności. Jeżeli jednak substancja, która jest jego obiektem ciekawości, znajdzie się w zasięgu ręki, a w dodatku za darmo, to pojawia się pokusa. Otrzymywanie przedmiotów za darmo jest przez nas traktowane jako prezent i podarunek, więc odczytujemy taką sytuację jako coś jak najbardziej pozytywnego. Ponadto zostało udowodnione naukowo, że adolescenci przechodzą od jednej substancji do kolejnej (Kandel, 1980; Kandel & Yamaguchi, 1985; Chodkiewicz & Jurczyński, 2002), zaczynając od słabszych do mocniejszych. Oznacza to, że młodzież często traktuje alkohol i papierosy jako wstęp do narkotyków „miękkich”, a te jako wstęp do „twardych”. Zwykle zaś dopalacze znajdują się na tym kontinuum pomiędzy miękkimi a twardymi narkotykami. W dodatku ten ktoś, kto nas namawia do spróbowania jest „luzakiem” i „umie się bawić”, a jego życie to jedno wielkie „YOLO”, więc czemu nie spróbować? Teraz z kolei przeszliśmy do tematu mody. Dorastanie wiąże się nierozerwalnie z buntem, który wynika z tego, że adolescent wyrasta już z ram dziecka. Kończy się zabawa klockami i samochodzikami oraz beztroska, jednak alternatywa jaką jest dorosłość uosabiana przez życie jego rodziców wydaje się nudna. W końcu co dzień ruszają do pracy, wracają, jedzą, płacą rachunki i podatki oraz zajmują się domem. Nic co by młodego człowieka pociągało, a to co za młodu było świetną zabawą, teraz jest dla niego śmiechu wartą dziecinadą. Tak więc stojąc jedną nogą w dzieciństwie, a drugą w świecie dorosłych, nastolatek wyraża swój bunt wobec monotonii i nudy życia dorosłych poprzez zachowania ryzykowne. Najczęściej takie, które są promowane przez popkulturę, która wsiąka w umysły dzieci przez cały okres dojrzewania. Poprzez seriale, filmy oraz muzykę i wypowiedzi tzw. „celebrytów”. Niestety dziś na topie jest hedonistyczny styl życia, czego wyrazem jest grubiańskie „YOLO”, które zastąpiło i spłyciło klasyczne „Carpe diem”. W zależności od osobowości oraz okoliczności, jeden lub kilka z tych czynników mogą zaważyć na tym, czy „Mocarz” trafi na niemocarny umysł i przez tchawicę trafi do płuc jakiegoś dzieciaka. Jedna lub kilka zmian w powyższych sytuacjach może sprawić, że nastolatek odmówi sięgnięcia po biały proszek i wybierze inną drogę życiową.

Ocean rozpaczy
Gdy dopalacz przebije się jednak przez gąszcz oporów i wątpliwości danej osoby, a następnie zostanie strawiony przez organizm zachodzi szereg strasznych konsekwencji. Właściwie każdy organ naszego ciała może zostać uszkodzony. Dopalacze nie są sprecyzowaną grupą środków chemicznych, więc właściwie w ich skład wchodzić mogą najróżniejsze substancje narkotykopodobne oraz o wiele silniejsze ich odpowiedniki. Z dotychczasowych obserwacji wynika, że objawy fizjologiczne to m.in.: bóle w klatce piersiowej, zawroty głowy, wymioty i nudności, zimne poty, rozpad mięśni (rabdomioliza), trwałe uszkodzenia nerek, ubytki tkanki mózgowej, tachykardia, a nawet zawały serca. Dodatkowo do tych przerażających objawów należy doliczyć mniej groźne, lecz nie mniej straszne objawy jak: uszkodzenia stawów, wypadające zęby, zapalenia płuc i czarna flegma. Już jednorazowe zażycie dopalacza może skutkować nieodwracalnym uszkodzeniem mózgu. Pomimo straszliwych konsekwencji dla naszego organizmu, najgorszego uszczerbku doznaje ludzka psychika. Zażywanie dopalaczy może skutkować ubytkami w korze przedczołowej. Taka osoba już zawsze będzie miała problemy z kontrolą impulsów i kojarzeniem, co będzie przekładało się na słabszą wolę, brak kontroli nad swoimi emocjami oraz tendencją do powracania do nałogów. Agresja będzie dużym kłopotem takiej osoby zwłaszcza na płaszczyźnie społecznej i rodzinnej, gdzie ciężko się będzie odnaleźć gwałtownikowi, który nie będzie potrafił pohamować swoich napadów wściekłości nie tylko wobec współpracowników, ale także innych członków rodziny. Jest duże prawdopodobieństwo, że ta będzie zmuszona go opuścić dla własnego bezpieczeństwa, co prawdopodobnie będzie równoznaczne ze śmiercią uzależnionego. Skutkiem ubytków w tkance mózgowej oraz braku równowagi hormonalnej jest również huśtawka nastrojów. Wahanie się od szału do euforii i zmiany emocjonalne zachodzące bez widocznej przyczyny sprawiają, że dla otoczenia stajemy się niezrozumiali, a odruchowo boimy się wszelkich niewiadomych. Niepewność rodzi lęk, a ten z kolei zrodzi naszą samotność. W ramach społeczno-psychologicznego domina posypią się kolejno nasze znajomości, aż zostaniemy zupełnie sami z problemami i brakiem oparcia w najbliższych. Samotność z kolei znów sprawi, że nastrój się obniży, a niska samoocena przyprawiona wyrzutami sumienia może prowadzić dosyć szybko do depresji i samobójczej śmierci. Wielu spośród nas od urodzenia nosi w sobie wrodzone piętno choroby psychicznej, czyli wrodzoną predyspozycję do tego, by ta choroba przy określonych warunkach się pojawiła. Dopalacze bardzo często są czynnikiem, który pobudza chorobę psychiczną do aktywacji. Jedną z takich chorób, które mogą zostać wywołane jest psychoza reaktywna. Dezorganizuje całe życie osoby chorej, uniemożliwia jej normalne funkcjonowanie w społeczeństwie i stanowii bardzo solidną podstawę do leczenia psychiatrycznego. Najczęściej występującymi objawami psychozy reaktywnej są urojenia i halucynacje. Urojenia dotyczą sfery poznawczej i wpływają na przekonania osoby chorej. Najczęściej występujące urojenia to przekonania dotyczące bycia prześladowanym i śledzonym przez jakąś grupę ludzi, bądź innych istot. Zwykle mimo tego, że chory zdaje sobie sprawę z ich niedorzeczności nie jest w stanie ich odrzucić i przestać wierzyć w to, że są prawdziwe. Halucynacje z kolei dotykają sfery zmysłowej. Osoba dotknięta halucynacjami doznaje nieprawdziwych wrażeń słuchowych, wzrokowych czy węchowych. Osoba taka może widzieć ludzi, których nie ma, słyszeć głosy w swojej głowie rozkazujące zrobienie czegoś, czy odczuwać odór zwłok mimo tego, że nikt inny go nie czuje. Zdarza się, że po użyciu dopalaczy wielu nastolatków w trakcie halucynogennych epizodów popełnia samobójstwa. Przerażające życie jak z horroru nie kończy się jednak na walce z widmami. Do tego dochodzą napady paniki i chęć ucieczki mimo braku jakiegokolwiek zagrożenia. Często również chory odcina się od społeczeństwa, obojętnieje lub wręcz wykazuje objawy mutyzmu (milczenie mimo sprawnego aparatu mowy). Co gorsza, psychoza reaktywna może prowadzić do schizofrenii i wymagać nie tylko hospitalizacji, ale także długotrwałej terapii farmakologicznej dodatkowo wyniszczającej organizm. Ponadto w obliczu tego typu chorób psychicznych nigdy nie ma pewności kompletnego wyleczenia, a nawrót choroby jest prawdopodobny tak samo, jak powrót do przerwanego nałogu. Niestety badania naukowców dowodzą, że przekonania adolescentów na temat wpływu dopalaczy na zdrowie nie koreluje w wysokim stopniu z powstrzymywaniem się od brania tych substancji. Zatem wskazanie szkodliwości wpływu, prawdopodobnie będzie miało niewielki wpływ na decyzję młodych ludzi, którzy staną przed tym nieszczęśliwym wyborem.

Zawracanie biegu rzeki
Problem z dopalaczami, mimo starań rządów, ciągle wzrasta zamiast maleć, a my możemy jedynie obserwować, jak kolejni młodzi ludzie są wciągani w wir nałogów. Czy jednak na pewno? Czy rzeczywiście możemy jedynie biernie się przyglądać i raz za czas uronić łzę, gdy problem dotknie kogoś nam bliskiego? Uważam, że w świecie społecznym tak samo, jak w świecie ludzkiej psychiki nie ma prostych rozwiązań ani prostych definicji. Większość zjawisk przenika się wzajemnie, zachodzi jednocześnie i wpływa na siebie. My, synowie i córki, matki i ojcowie, bracia i siostry, tworzymy naród. Niesamowicie skomplikowaną sieć powiązań międzyludzkich oraz międzypokoleniowych, okraszonych kulturą, historią oraz współczesnymi trendami. W tej sieci nie można znaleźć uniwersalnego panaceum, które niczym przez kalkę będzie można przekopiować do rozwiązań każdej jednostki. Można jednak wskazać, w jaki sposób jako społeczeństwo możemy razem stawić czoła tej współczesnej tragedii. By móc działać nie trzeba posiadać dyplomu psychologa czy kursu psychoterapii, wystarczy odrobina empatii i otwarte oczy. Musimy zwracać uwagę na ludzi, którzy są zagrożeni problemem dopalaczy. Na dzieciaki z szeroko pojętego patologicznego środowiska. Ze środowiska, gdzie alkohol leje się strumieniami, w rodzinach, gdzie dominuje bieda, w szkołach, gdzie pojawiają się narkotyki i na osiedlowych ławkach, gdzie często możemy spotkać hieny żerujące na ludzkim nieszczęściu. Musimy zwracać uwagę na dzieciaki, które wykazują się lękiem, zamykają się w sobie i mają niskie poczucie własnej wartości. Musimy również być wsparciem dla tych, którzy pochodzą z rozbitych rodzin lub rodzin z problemami. Wszystkim tym ludziom może wystarczyć dobra przyjaźń, by powstrzymać ich od rzucenia się w wir, z którego wielu nie wypływa. Możemy próbować zmniejszyć ilość tych kropel cierpienia, możemy złapać właśnie tę jedną kroplę, która ma przelać czarę goryczy, tylko przez swoje zaangażowanie w poznanie drugiego człowieka. Czy damy radę zawrócić bieg rzeki? Raczej nie. Ale możemy walczyć o to, by ocean rozpaczy nie przybierał jeszcze większych rozmiarów.

Bibliografia: Anna Kurzeja (red.) Uzależnienie od narkotyków. Od teorii do praktyki terapeutycznej., Warszawa, Difin S.A., 2012 Gerrig Richard J., Zimbardo Philip G. Psychologia i życie Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2012

 


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)