Aktywizm

Białystok: [P]rezydent kontra dzieci


10 grudnia 2017 o 16:27   /   komentarzy (2)

Nie milkną echa żenującej sytuacji mającej miejsce kilka dni temu w Białymstoku.

Po przyjęciu przekazanej przez Brygadę Podlaską mikołajkowej paczki, zawierającej łącznie 100 kg słodyczy, wicedyrektor Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej im. dr Ireny Białówny straciła pracę. Słowo klucz to oczywiście zarzucany wyimaginowany „faszyzm”, do którego organizacji daleko. Jeszcze ktoś mógłby pomyśleć, że słodycze były owinięte papierkami z namalowanymi Krzyżami Celtyckimi bądź Falangami… Otóż nie, nic bardziej mylnego. Istnieje jeszcze możliwość, że znalazły się tam słodycze z białej czekolady… czyżby rasizm?! Ależ skąd.

A prawdziwy powód zwolnienia pani wicedyrektor? Prezent był od patriotów z Obozu Narodowo-Radykalnego, którzy chcieli wywołać uśmiech na twarzach najmłodszych. W ramach podziękowania otrzymali oni dyplom. Niby wydawałoby się, że to nic złego, a jednak, jak to zwykle bywa znalazł się ktoś komu to przeszkadzało – w całą negatywną część akcji zaangażował się Tadeusz Truskolaski.

Jaką gnidą trzeba być, żeby pozbawiać dzieci prezentów? A w zasadzie, gdyby się bardziej nad tym zastanowić to ukraść, bo przecież nawet złotówki do nich nie dołożył. Czyżby wpływy, jakie czerpie będąc przy korycie panu [p]rezydentowi nie wystarczały i musiał się posunąć do takiego czynu, jak zabranie cukierków wychowankom placówki, a może obudziła się w nim ta bardziej syjonistyczna natura, nad którą zapanować mu się nie udało, bo przecież „za darmo”. Tadeusz Truskolaski w Białymstoku grzeje stołek [p]rezydenta od 2006 roku. Kandydował na dany urząd jako bezpartyjny z rekomendacji Platformy Obywatelskiej.

Czy jednak po zastanowieniu nadal jego zachowanie może dziwić? Kukiełka Platformy Obywatelskiej, jak i całe to środowisko nienawidzi zarówno naszego kraju, jak i Polaków, a przede wszystkim patriotów. Czy jest to jednak dostateczny powód, aby odbierać najmłodszym mikołajkową radość? Mając dwójkę dzieci powinien okazać chociaż odrobinę empatii… chyba, że własne traktuje w podobny sposób. Przy okazji pokazał, za jaką „ciemną masę” ma mieszkańców miasta. Liczy zapewne na to, że będzie to kolejna sprawa, która ucichnie, że ludzie zapomną. A może jednak, co byłoby pozytywnym zaskoczeniem, rozliczą go z podejmowanych działań przy okazji kolejnych wyborów. Czyżby jedynym celem, w ciągu tych jego lat [nie]rządów było zniszczenie lokalnych struktur Obozu Narodowo-Radykalnego? Cóż… należy pamiętać, że kij zawsze ma dwa końce.

Pani wicedyrektor należy więc życzyć wiele cierpliwości oraz wytrwałości, a panu [p]rezydentowi miasta szybkiej zmiany stanowiska.

 

 Joanna Przywara


Komentarze (2)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 10 grudnia 2017 o 18:56 RadekPL

    w końcu ktoś rzeczy po imieniu nazwał… żyd i platformers..
    inteligentne zjebanie prezydenta 🙂

    Odpowiedź
  • 19 grudnia 2017 o 11:55 Augustyn

    Bydlę i tyle. Nie chce mi się czekać do wyborów samorządowych, aż go kopną ze stołka. Wolałbym widzieć śmiecia w sądzie.

    Odpowiedź