Społeczeństwo

Ewa Za: Muralowa ignorancja


4 grudnia 2017 o 19:52   /   komentarzy (1)

Od kilku lat możemy w Polsce zaobserwować „modę” na patriotyzm. Widać to zarówno w mediach, jak i na ulicy, na różnych marszach, obchodach rocznicowych, poprzez patriotyczną odzież czy coraz liczniejsze murale upamiętniające m.in. Powstanie Warszawskie, Narodowe Siły Zbrojne. Nikomu nie jest już obce godło II RP, a znak Polski Walczącej widać na murach niemal tak często jak w ‘44. Jest to oczywiście zjawisko jak najbardziej pozytywne. Promowanie heroizmu i służby dla narodu, wywiera wpływ na młode pokolenie, dla których narodowi bohaterowie zajmują miejsca supermana i innych fikcyjnych autorytetów.

Problem pojawia się jednak, gdy symbole, osoby i wydarzenia historyczne, rozpatrywane są powierzchownie. Spłycanie czy pomijanie niektórych kwestii, zwłaszcza przez osoby niebędące specjalistami w danej dziedzinie, doprowadza do tego, że nasze ideały zyskują niepełne, a przez to i nieprawdziwe oblicze. Nierzadko takie zmiany mają wręcz przeciwny do zamierzonego skutek. Potwierdzeń takich można by pewnie podać całe mnóstwo. Tematem tego artykułu są jednak murale, zatem podane przykłady będą właśnie ich dotyczyły.

Pierwszy to nowo powstały mural patriotyczny w Kluczborku (woj. Opolskie). Widnieje na nim m.in. Józef Piłsudski, socjalista, który siłą przejął władzę w 1926r. Miał on swój wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości, jednak można było wybrać lepiej. W centralnym punkcie owego muralu, znajduje się natomiast orzeł. Nie jest to jednak symbol Polski – Orzeł Biały, tylko bielik amerykański, symbol USA.

Kolejnym przykładem jest mural na jednej ze ścian bocznych Urzędu Wojewódzkiego w Opolu, który powstał z okazji rocznicy odzyskania niepodległości. Znalazły się na nim wizerunki „ojców założycieli” II RP. Zabrakło tam jednak Romana Dmowskiego, który swoją wieloletnią pracą dyplomatyczną w znacznym stopniu przyczynił się do uznania Polski na arenie międzynarodowej za niepodległy byt państwowy. Jest on też sygnatariuszem traktatu wersalskiego, który przywrócił Polskę na mapę Europy.

Ostatnim przykładem, jest mural w Łomiankach (woj. Mazowieckie). Pojawił się on na Osiedlu Powstańców i przedstawiał grupę żołnierzy w walce. Tworząc go, wzorowano się jednak na zdjęciu żołnierzy SS tłumiących Powstanie Warszawskie. Skandaliczny paradoks.

Mural w Opolu był malowany z rozmysłem i brak wizerunku Romana Dmowskiego pośród innych, jest w tym przypadku działaniem celowym, wpisującym się w lewacką narrację wypierania spuścizny i zasług Narodowej Demokracji w dziele odbudowy Państwa Polskiego. Jest to oczywiście karygodne. Jednak pozostałe dwa przypadki są wynikiem zbyt płytkiego podejścia do projektu. Mural patriotyczny nie ma być tylko ozdobą. Ma przywracać pamięć bohaterom i budować polską tożsamość narodową. Taki mural nie może być zatem tylko patriotycznym tworem, pokroju czekoladowego orzełka. Jeśli już zabieramy się za tak ambitne przedsięwzięcie, jak zaprojektowanie muralu, który zobaczą tysiące ludzi, musi być to poprzedzone dogłębną analizą. Robienie projektu bez zastanowienia albo próby promowania siebie poprzez „modę” na patriotyzm, są złym kierunkiem. Symbolika zawarta na patriotycznych koszulkach, wlepkach czy muralach, jest zachętą do poznawania historii naszej ojczyzny. Musimy pogłębiać wiedzę, czytać i zawsze dociekać prawdy.


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 5 grudnia 2017 o 15:29 pl80

    Piłsudski to taki trochę mądrzejszy Kaczyński.

    Odpowiedź