Społeczeństwo

Ewa Zarzeczna: „Surogaci” – interpretacja przekazu


29 grudnia 2017 o 12:00   /   komentarzy (1)

„Surogaci” to film z gatunku sciencefiction z 2009 roku, stworzony na podstawie serii komiksów. Akcja toczy się w 2017 roku w Stanach Zjednoczonych. Zaprojektowanie przez Cantera robotów sterowanych na odległość zmienia cały świat. Każdy człowiek ma tam własnego „surogata”, którego używa zamiast własnego ciała. Ludzie izolują się od świata zewnętrznego i kontaktują się z innymi wyłącznie poprzez przeniesioną do robotów świadomość. Przestają dbać o własne ciała, gdyż ich roboty mogą mieć dowolny wygląd czy płeć, a w razie uszkodzenia zostaną wymienione na nowe. Surogat z definicji to rzecz o charakterze zastępczym, używana jako namiastka, substytut innej rzeczy. Pojęcie to jest używane w odniesieniu do szerokiej gamy obiektów o charakterze materialnym. W filmie tym znaczenie to jest dosłowne robot jest surogatem ciała ludzkiego. Dusza przestaje być uwięziona w ciele, które traktowane jest przedmiotowo.

Jest to kolejna walka człowieka z Bogiem i prawami natury. Każdy człowiek ma w sobie pierwiastek boski duszę i rozum oraz pierwiastek ziemski ciało. Dopiero połączenie tych dwóch rzeczy tworzy nas tym, kim jesteśmy i odróżnia od zwierząt. Ludzie jednak uważają, że aby stać się prawdziwymi władcami własnego życia, trzeba uniezależnić się od tej słabej części jaką jest ciało. W filmie „Surogaci” ludzie nie chcą całkowicie stracić życia, które mają teraz, chcą raczej przejąć nad nim całkowitą kontrolę. Życie zmienia się w grę, z której w razie niebezpieczeństwa można wyjść, lecz uzależnienie sprawia, że i tak do niej wrócą. Nie potrafią już normalnie żyć i stają się więźniami nowego systemu. Koło się zamyka, praca i obowiązki są takie same, zmienia się tylko forma na bardziej „wygodną”. Pragnienia i podstawowe potrzeby pozostają jednak niezmienione. Skutki widać w relacjach głównego bohatera z własną żoną. Utracona zostaje bliskość i więź łącząca dwoje ludzi.

Możemy zauważyć, że tak jak w teraźniejszym świecie, pieniądz odgrywa dużą rolę. Ten, kto ma więcej pieniędzy, może kupić lepszego surogata. Tak jak teraz, kto ma więcej pieniędzy, może mieć nowszy smartfon czy samochód. Droższy, bardziej zaawansowany surogat będzie przekazywał odczucia z większej liczby zmysłów. Tylko po co ludziom uczucie zimna czy zapach? Da się bez tego funkcjonować, a mimo to projektanci bardzo starali się stworzyć wierne kopie ludzkiego ciała. Oznacza to, że ludzie klienci nie chcieli rezygnować z doczesnego życia, chcieli je raczej udoskonalić.

Rząd objął kontrolę nad działaniem wszystkich robotów. Może śledzić obraz i miejsce pobytu. Każdy surogat, podobnie jak samochód, musi być zarejestrowany na konkretnego właściciela użytkownika. Jednak każdy system można obejść, jeśli zna się jego budowę i sposób działania. Oczywistym było, że sielanka się skończy i znajdą się przeciwnicy nowego sposobu życia. Żaden wynalazek sam w sobie nie jest zły. Tylko od ludzi zależy, jak go wykorzystają. Podobnie było z innymi wynalazkami, jak z chociażby prochem. Miał być bardzo pomocny, a z czasem stał się wykorzystywany głównie do zabijania. W przypadku surogatów, większość ludzi używała ich do poprawy warunków życia wyeliminowania bólu, skutków wypadków czy ryzyka śmierci. Zawsze jednak znajdą się tacy, którzy nowe technologie wykorzystają do złego. Jest to niebezpieczne, gdyż każdy poza kontrolą może udawać kogo zechce. Można to porównać do anonimowości w internecie. Niby są adresy IP i można odnaleźć użytkownika, lecz hakerzy bez problemu omijają wszystkie zabezpieczenia.

Podobnie też działa samo stworzenie nowej technologii. Jak ktoś potrafi coś stworzyć potrafi to również zniszczyć. Przez przypadek wynaleziona została broń, która jednocześnie niszczyła robota, jak i zabijała sterującego nim człowieka. To właśnie twórca surogatów chciał zniszczyć wszystkie wyprodukowane roboty i zabić wszystkich korzystających z nich ludzi. Widząc kierunek, w którym świat zmierza oraz cierpiąc z powodu straty syna, postanawia zniszczyć wszystko i wszystkich. Sam jednak popełnił na koniec samobójstwo, gdyż nie był w stanie znieść później oskarżeń ani widzieć zmasakrowanego przez siebie świata. Zabawił się w Boga, lecz zadanie to go przerosło. Chciał naprawić błąd, jednak wybrał najgorszy z możliwych sposobów. Takich zmian nie da się całkowicie cofnąć.

Na szczęście historia ta dla ludzkości skończyła się dobrze. Nie powinniśmy jednak przedstawionego w niej problemu lekceważyć. Wprawdzie nie mamy jeszcze własnych odpowiedników, ale i tak bez zdobyczy nowoczesnej techniki czujemy się nieswojo. Czy można to potraktować, jako przestrogę przed postępującą technologizacją naszego życia?


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 29 grudnia 2017 o 20:30 pl80

    Pojawił się tu wątek szpiegowania każdego przez rząd, na co pozwala technologia. Ale to nie wina technologii! Postępu technologicznego nie da się zatrzymać. Natomiast szpiegowanie da się. Bo to nie maszyna podjęła decyzję o podsłuchiwaniu, tylko człowiek. Wystarczy sumiennie, solidnie karać osoby o mentalności szpiegowskiej i problem rozwiązany. Tak, tak Mundek.

    Odpowiedź