Wiara

Judyta Gacek: Gdy znak krzyża w oczy kole


18 stycznia 2018 o 18:02   /   komentarzy (1)

W dzisiejszych czasach w sporcie bardzo modna staje się praca z psychologiem sportowym, który ma tak ,,poukładać” zawodnika aby ten osiągał odpowiednie wyniki. Trochę śledząc tę dziedzinę psychologii wiem mniej więcej na czym to układanie polega. Wszystko tak naprawdę dzieje się w głowie. Jednak sportowiec, jak wiemy to nie tylko głowa. Jedna z technik, pozwalająca zwizualizować sobie pracę z zawodnikiem, mówi o tym że cały zawodnik jest jak stół. Jest to stół z czterema nogami czyli techniką, sprawnością fizyczną, taktyką i psychiką. Kluczem do sukcesu jest utrzymywanie każdej z tych ,,nóg” na takim samym poziomie. Z pracą psychologa wiąże się też dużo tak zwanych ,,trików”, które sportowcy czasami wykorzystują później w grze, bądź skoku w celu uspokojenia wnętrza. Zapewne wiele razy, zwróciłeś uwagę Czytelniku na to, jak skoczek przed skokiem poprawia zapięcia, pociera dłońmi w kolana czy wykonuje inny typowy dla każdego skoku, bądź przedskoku gest. To wiąże się z pracą psychologa. Znam sportowców, którzy nie potrzebują psychologa, wystarczy im ich własna sfera ciszy, przed meczem i są gotowi do walki. Każdy sportowiec ma inny sposób na siebie i swój sukces, bardzo często jest to sposób mocno wypracowany.

Ostatnimi czasy wielką aferą w Polsce odbił się Dawid Kubacki, a raczej jego znak krzyża. Dla mnie jako dziecka prawie wychowanego na skokach narciarskich to nie jest nic dziwnego. Zdarzali się przecież już byli skoczkowie, którzy ten gest też wykonywali. Żyjąc w czasach, gdy jesteś ateistą-dziennikarzem i możesz sobie pokrzyczeć na łamach gazet, niestety takie zachowanie jest wręcz tępione. Chodzi tu o sprawę komentarza pana Wojciecha Kuczoka ,,Dawid Kubacki nie przestaje się żegnać przed skokiem (…) Dalibóg, w żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe „Wymię ojca…” będzie poprzedzało każdy dojazd do progu. Wygląda na to, że w przypadku skoczka z Nowego Targu wiara w Boga jest silniejsza od wiary w siebie”. Następnie dodaje, że znak krzyża polskiego skoczka obraża jego ateistyczne uczucia. Co złego jest w tym, że chłopak powierza swój los Bogu, swój skok, swoje bezpieczeństwo? Przygotowując się do napisania tego artykułu, zapytałam swoich kolegów-hokeistów, którzy też czynią znak krzyża po wejściu na lód, co dla nich to znaczy i czy w ogóle coś znaczy. Okazuje się, że nie jest to automatyczny gest, nie jest to trik wypracowany z psychologiem. On (hokeista) wchodzi na lód i żegna się, tym samym mając świadomość dlaczego to robi, dziękuje Bogu, że znalazł się znowu na lodzie i prosi aby nic złego mu się nie stało. Wiara we własne możliwości idzie w parze z wiarą w Boga, w powierzanie mu nie tylko siebie  ale też kolegów z drużyny. Jeden z tych Kolegów powiedział mi:  ,,Jestem osobą wierzącą. Nosiłem krzyż na łańcuszku, ale  im starszy się robiłem, tym hokej robił się coraz bardziej kontaktowym i brutalnym sportem i ze względu bezpieczeństwa musiałem go ściągnąć, aby się nie zerwał”. Jego wypowiedź dała mi do zrozumienia, ze Oni wychodząc na lód Boga nie zostawiają w szatni. Nie dają Mu 20 minut przerwy, tylko idą razem z Nim. Umiejętność gry, czy posiadanie talentu zawdzięczamy nie tylko sobie ale też Bogu. Cenię sobie ludzi, którzy robią coś i przy okazji umieją okazać świadectwo swojej wiary. Tak samo jest z Dawidem Kubackim, Kubą Błaszczykowskim czy hokeistami.

Jeśli ktokolwiek z Was kiedyś grał w skoki narciarskie na komputerze zapewne wie, że nawet tam zawodnicy czynili znak krzyża i nikomu to zupełnie nie przeszkadzało bo to było wtedy bardzo normalne. Odzwierciedlenie tego co działo się na prawdziwych skoczniach, włącznie z komentatorami. Dzisiaj jest już inaczej, wiara w oczy kole i razem z nią krzyż. Czy dojdzie do tego, że ludzie pana Kuczoka zażądają likwidacji znaku ,,krzyża świętego Andrzeja” przy torach bo obraża ich uczucia religijne? Mam nadzieję, że nie a ludzie wierzący, zwłaszcza młodzi ludzie, na których patrzy świat, będą dobrym przykładem dla innych.


JUDYTA GACEK
Działaczka ONR Podhale. Studentka Administracji na UP w Krakowie. W swoich artykułach lubi skupiać się na aspektach spolecznych, jak również na ,,podgladaniu” życia w Niemczech – nie tylko politycznego.


Czytaj także


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 26 stycznia 2018 o 17:40 Edeq

    A ja mam w dupie uczucia ateistów. Powiedziałem „ateistów”? Przepraszam, nie wszystkich. Mam w dupie uczucia CHAMÓW. Zbiór chamów jest podzbiorem ateistów.

    Ja byłem kiedyś sportowcem i żegnałem się na początku każdego sezonu. Mój sport był niebezpieczny, a Bóg sprawił, że nawet palca nie zwichnąłem.

    A swoją drogą ten Kubacki to ma teraz poziom! Coś mi się zdaje, że pierwsze zwycięstwo jest już bliskie. Dobra robota Dawid!

    Odpowiedź