Kultura

Monika Dębek: „Korona Królów” – recenzja


12 stycznia 2018 o 22:23   /   komentarzy (6)

Reżyserem serialu jest Wojciech Pacyna, pod opieką literacką Ilony Łepkowskiej. Serial oglądać można w TVP 1 od poniedziałku do czwartku, o godzinie 18.30. „Korona Królów” jest to pierwszy serial telewizyjny, który poświęcony jest średniowiecznej Polsce. Akcja rozpoczyna się w roku 1333 i rozgrywa się w czasach średniowiecznych, na przestrzeni lat począwszy od rządów Króla Władysława Łokietka (walczył o zjednoczenie podzielonej na dzielnice w tym czasie Polski), aż po rządy samego Kazimierza Wielkiego — w rolę wcielił się Mateusz Król). Ważne role w serialu odgrywa także matka Króla Kazimierza – Jadwiga ( Halina Łabonarska) oraz żona Anna (Marta Bryła).

Po wyemitowaniu pierwszego odcinka w Internecie zawrzało i pojawiło się mnóstwo, różnego rodzaju komentarzy. Zazwyczaj są one bardzo negatywne, a twórcom serialu zarzuca się bardzo wiele. Producenci serialu zaś bronią się, co z jednej strony wydaje się logiczne i próbują ukazać także zalety produkcji.

Oglądając odcinki, można zauważyć niedociągnięcia, które momentami mogą razić w oczy bardziej wymagającego widza. Kostiumy aktorów są niezbyt dobrej jakości. Scenografia jest w niektórych momentach uboga. Gra aktorska czasami też jest słaba. Serial też nie jest przeznaczony dla każdej grupy wiekowej. Scena kąpieli nagiej Anny w jeziorze, nie jest zdecydowanie przeznaczona dla dzieci.

Celem twórców nie było stworzenie serialu historycznego, czy dokumentalnego tym bardziej. Miała to być telenowela oparta jednak na wątkach historycznych. Osoby interesujące się bardziej historią mogą w nim dotrzeć bardzo wiele błędów historycznych, a nawet niezgodności z prawdą.

W Polsce średniowiecznej używano trochę innej łaciny. Mówiąc prościej, biskup Nankier, który ochrzcił księżniczkę Aldonę, wypowiada formułę chrztu po polsku. Problem w tym, że taką przyjął dopiero Sobór Watykański II (1962-1965). Widząc kostiumy można pomyśleć, że dwór polskiego monarchy był bogi, a Polska biedna. Kobiety nosiły w tamtych czasach suknie z długimi rozciętymi rękawami, szpiczaste czapki lub ozdobne chusty. W przypadku mężczyzn sprawa jest dużo prostsza, przydałoby się więcej np. typowych kapturów. „Moda kapturowa”, bliska klasztornej była typowa dla późniejszego już średniowiecza. Wesołe kolory, odkryte głowy to wymysł bliższy renesansowi.

Serial mimo wszystko nie jest, moim zdaniem, zły. Czytając komentarze internatów, można odnieść wrażenie, że dzieło będzie, jednym wielkim niewypałem.

Oczywisty jest fakt, że „Korona Królów” nie powali na kolana bardzo ambitnych i wymagających widzów, którzy widzieli w telewizji wielkie produkcje zagraniczne. Polski budżet filmowy należy pamiętać, nie jest jednak wysoki i nie stać nas na produkowanie drogich filmów oraz seriali. Należy jednak się cieszyć, że takie seriale w ogóle powstają. Nie można ich traktować jako głównego źródła wiedzy historycznej. Nie można ich brać w stu procentach na serio. Jednak są w stanie one zachęcić widza do ich oglądania i chociaż w niewielkim stopniu zachęcić do nauki historii. Ważnym atutem jest fakt, że serial oparty jest na wątkach polskiej historii, a nie obcych krajów.

Podsumowując, jeżeli cel serialu to dotarcie to widzów, którzy oglądają przeciętne polskie produkcje, programy rozrywkowe to został on osiągnięty. Jeżeli zaś miało być to stworzenie wielskiego widowiska telewizyjnego i dzieła filmowego, niestety nie udało się.
„Korona Królów” jest jednak serialem, który pozwala wielu ludziom oderwać się od codziennego dnia. Sprawia, że człowiek potrafi się odstresować i przenieść w inną rzeczywistość. Serial mimo jego wielu wad i mankamentów ogląda się bardzo przyjemnie i jestem pewna, że wielu ludzi ogląda go z wielkim zainteresowaniem.

Podejrzewam, że KK dla wielu Polaków w różnym wieku może stać się dobrą rozrywką. Wielu ludzi po prostu nie dostrzega faktów niezgodnych z prawdą przedstawioną w serialu, gdyż po prostu nie zna historii i często nawet nie czyta zwykłych książek, nie mówiąc już o wielkich powieściach historycznych, czy podręcznikach szkolnych w przypadku dzieci i młodzieży. My Polacy niestety jesteśmy katowani przez telewizję wieloma kiepskiej jakości kiczowatymi programami telewizyjnymi, serialami, filmami. Często ciężko znaleźć w programie coś naprawdę wartościowego.

Produkcja KK to najzwyklejsza w świecie telenowela, którą społeczeństwo lubi oglądać. Ludzi będą interesować losy bohaterów, nawet jeśli będą one mało zgodne z prawdą, nawet jeśli będą dalekie od prawdy historycznej.

 


MONIKA DĘBEK
Działaczka Brygady Górnośląskiej ONR. Ukończyła studia licencjackie z pedagogiki opiekuńczej i resocjalizacji, oraz studia magisterskie z pracy socjalnej na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. W swoich publikacjach lubi najbardziej poruszać wątki o tematyce społecznej. Do swoich pasji zalicza historię, książki, muzykę, sport.



Komentarze (6)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 12 stycznia 2018 o 23:19 Bartek

    Nie mam i nie oglądam tv. Ale zauważyłem wielki hejt co do tego przedsięwzięcia. Nic dziwnego. „Mydlane opery” , mają z nas zrobić „mydlanych ludzi”. Jeśli się pojawia coś popularnego, a nie „mydlanego” to taka produkcja, ma spory problem jeśli chodzi o akceptację , na współczesnych salonach.

    Odpowiedź
  • 12 stycznia 2018 o 23:29 Nacjonalista

    Gra aktorska CZASAMI jest słaba?? Przecież tego gówna nie da się oglądać! To jest teatr na poziomie szkolnych jasełek. Ja się autentycznie załamałem, choć nie jestem codziennym telewidzem. To miał być serial pełen dumy i chwały, a jest pełen sanacapskiego gówna.

    Odpowiedź
    • 13 stycznia 2018 o 08:00 PG

      Język jakim się pan pobsługujesz sprawia wrażenie ze z kultura to mało wspólnego masz. Dlatego twoja ocena nie może być brana pod uwagę.

      Odpowiedź
  • 13 stycznia 2018 o 08:07 Kiaze Warmii

    Ja osobiście oglądałem wszystkie odcinki i mi się podoba. Może jestem mało wymagających ale scenografia i stroje dla mnie ok. Gra aktorszak faktycznie momentami słaba. Czy są tam sceny nie dla dziecka? Ja tam oglądam to z córką i nie widzę nic złego w tym.

    Odpowiedź
    • 13 stycznia 2018 o 13:20 Ania

      Jest to jedyna propozycja którą oglądam, wiem wszystko może być lepsze ale każda dawka histori jest bezcenna i wskazana. Ja generalnie lubie filmy historyczne,i cieszę się że jest inna oferta niż te głupie m jakt miłość i tym podobne. Nie ma się czego czepiać a hejt jest to kolejna gownoburza zakodowanych

      Odpowiedź
      • 13 stycznia 2018 o 13:27 Nacjonalista

        Nic bardziej mylnego. Ja (podobnie jak Jan Mosdorf) jestem fanatykiem tej epoki i oczekiwałem czegoś wielkiego. A zamiast tego dostaliśmy śmiechu warty kicz. To nie KOD tym razem zgłasza pretensje. To my, Polacy.

        Odpowiedź