Idea

Zjednoczeni przeciw kłamstwu


30 stycznia 2018 o 23:19   /   komentarzy (3)

Gdyby ktoś z Państwa stwierdził tydzień temu, że wszyscy goście programu „Woronicza 17” zajmą zgodne stanowisko w jakiejś sprawie, odpowiedziałbym, że prawdopodobnie żyje w innej rzeczywistości, a programu na pewno nigdy nie oglądał.  Show o bardzo wysokiej oglądalności, prowadzone przez Michała Rachonia jest zazwyczaj, przepraszam, zawsze, teatrem werbalnej bijatyki, kąśliwej strzelaniny przy użyciu pół-faktów, a rozmieszczenie Pań i Panów po przeciwnych stronach stołu szerokości powyżej dwóch ramion jest medialnym odpowiednikiem kibicowskiej ustawki.

Tym razem tych (nie tylko na pozór) bardzo zróżnicowanych politycznych jegomości połączyła bulwersująca kwestia nadużywania kłamstwa oświęcimskiego brzmiącego „polskie obozy koncentracyjne”, oraz jeszcze bardziej haniebna reakcja władz i przedstawicieli Izraela na legislacyjne kroki, jakie podjął parlament RP w celu przeciwdziałania krzywdzącemu sformułowaniu.

Niemożliwe stało się faktem. Sześciu polityków (pięciu reprezentantów głównych ugrupowań politycznych w kraju oraz jeden doradca prezydenta), mówiło zgodnym językiem. TAK, trzeba stanowczo przeciwdziałać, NIE, nie można pozwolić na oczernianie. Oczywiście, każdy z Panów wypowiadał się w sposób zawadzający o charakterystyczną dlań narrację, ja jednak osobiście żadnych podstępnych sygnałów nie wykryłem, wręcz odniosłem wrażenie, że wypowiedzi były szczere i w dobrym celu.  A swoją odporność na fałsz mam.

Rozmówców najbardziej zjednoczyło skandaliczne stanowisko izraelskiego polityka Yaira Lapida. Były minister finansów, dziś opozycjonista, mówił o setkach tysięcy zamordowanych Żydów, którzy „nie widzieli ani jednego Niemca”. Ciekawe. Oburzenie wyraził także zbrodniarz wojenny Binjamin Netanjahu. Pan Netanjahu raczył pouczać Polaków, o tym, kto zabijał Żydów w trakcie Holokaustu i po nim. Całą sprawę zapoczątkowała wcześniejsza, zupełnie niejasna wypowiedź Anny Azari. Bariera językowa? Być może. Trudno było jednak ocenić, o co ambasador Izraela tak naprawdę chodziło, poza tym, że ustawa dla niej jest jakoś niewygodna.

Podobny klimat – takiego solidaryzmu w trudnej sytuacji – wyczuwałem nazajutrz w otoczeniu – tym bliskim – choćby wśród koleżanek i kolegów w pracy (my też czasami mamy swoje „Woronicza 17”), a także i w przestrzeni publicznej, gdzie również dominowały: zaskoczenie niegodną postawą państwa żydowskiego, oraz chęć podjęcia trudu w obronie prawdy historycznej, choć niektórzy woleli poniekąd skręcić i kierować uwagę na potrzebę czasu, dialogu, itd.

Proszę Państwa, stało się coś ważnego. Otóż wydarzyło się coś, o co ja w zasadzie bezskutecznie apeluję gdzie i kiedy mogę. Otóż społeczeństwo (w znacznie większym stopniu niż wcześniej) uświadomiło sobie, że za sformułowaniem „polskie obozy koncentracyjne” stoi przede wszystkim społeczność żydowska, a nie prasa niemiecka. Że owa społeczność jest nastawiona do Polaków wrogo, wręcz bardzo wrogo, a wrogość ta nie ma uzasadnionych podstaw. Obywatele Polski dostrzegli, że Żydom et large nie zależy na prawdzie.

Pojawiły się również głosy, że cała sprawa podzieliła samych Żydów, że Jonny Daniels odciął się od wypowiedzi swoich rodaków (tak faktycznie zrobił), że Szewach Weiss również „swoim” zaprzecza. Tutaj zalecałbym wstrzemięźliwość. Jeśli rzeczywiście bliżej nieokreślona liczba osób wyznania mojżeszowego uznała, że prawda to prawda, to należy to doceniać i podkreślać. Ja jednak uwierzę, gdy zobaczę, jak wspomniany lobbysta Daniels wypowiada te same słowa w izraelskim parlamencie, lub chociaż w miejscowej telewizji.  Faktem natomiast jest, że stanowcza, zjednoczona postawa u nas, może powodować pewne rozłamy po stronie nieprzychylnych, a na pewno czyni to skuteczniej niż zdezorientowanie, brak spójności i kłótnie.  Być może się tego nareszcie nauczyliśmy.

Wracając do gości niedzielnego programu TVP, mam jakąś nienaturalną, niezgodną z radykalnymi poglądami, chęć podziękowania im. Niektórzy z nich patriotami co prawda są, ale jakoś inaczej. Inni znów na co dzień patriotyzm depczą. Wczoraj jednak wszyscy byli Polakami. Panowie! Słuchajcie uważnie, bo to może być jedyne nasze podziękowanie dla Was kiedykolwiek.

Dziękuję.

Piotr Krudysz

Zastępca redaktora naczelnego portalu Kierunki

Foto: Kacper Pempel

Czytaj także


Komentarze (3)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • Pingback: 31 stycznia 2018 o 10:28 Zjednoczeni przeciw kłamstwu - Media Narodowe
  • 31 stycznia 2018 o 23:50 Adrianna Gąsiorek

    Dokładnie to samo widzę w moim otoczeniu. Całkiem interesujące rozmowy i podejście ludzi, których nie podejrzewałam o takie wypowiedzi. To dobry znak. Jako suwerenne państwo mamy prawo, a wręcz obowiązek dbać o prawdę i godność naszego narodu. Nikt nie może nam narzucać swoich interpretacji, a w tym wypadku po prostu kłamstw.

    Odpowiedź
  • 3 lutego 2018 o 10:53 Polak

    Najwyższa pora, aby przy wyborach do sejmu, parlamentu europejskiego, senatu, prezydenckich i samorządowych wyborca znał pochodzenie kandydata. Wyborca ma prawo wiedzieć, czy kandydat jest Żydem, czy Żydem nie jest. To nie jest rasizm. Żydzi mają wpojoną żydzią solidarność. Pilnują wyłącznie żydzich interesów. Interes Polski mają w dupie. Rząd izraelski od dawna głosi, że każdy goj jest gorszy od żyda. Dlatego Polak nie może głosować na Żyda. Czas zmienić Polskę. Niech Żydzi w Polsce robią sobie interesy. ale niech nie mają ŻADNEGO wpływu na interesy Polski.

    Odpowiedź