Społeczeństwo

Adrian Grudziński: Prometeizm


12 lutego 2018 o 19:57   /   komentarzy (3)

Jak Polska sanacyjna chciała osłabić Rosję bolszewicką

Polska w okresie międzywojennym była krajem zacofanym gospodarczo. 123 lata zaborów i hamowanie rozwoju na wielu polach, chociażby ekonomicznym – było celową polityką naszych sąsiadów. Sytuacji nie poprawiały przeludnione wsie oraz duża liczba (częstokroć nieprzychylnych polskiemu panowaniu) mniejszości narodowych. Byliśmy krajem wielkim powierzchniowo, ale niestety, borykaliśmy się z wieloma problemami, praktycznie na każdej płaszczyźnie. Dodatkowo sytuację utrudniał fakt, że byliśmy otoczeni sąsiadami – potęgami, z których najgroźniejszymi byli Sowieci i Niemcy. Dwa główne obozy: Sanacja Piłsudskiego i Narodowcy skupieni wokół Dmowskiego, widziały zagrożenie dla Rzeczpospolitej w przeciwnych kierunkach, a dokładniej ich poglądy możemy określić jako: Antyniemiecka Endecja i Antyrosyjska Sanacja. W 1926 roku po zamachu majowym ostatecznie zwyciężyła polityka międzynarodowa Obozu Piłsudczyków.

Traktat Ryski przypieczętował praktyczny koniec koncepcji federacyjnej, która pozwalałaby Polsce odgrodzić się, murem od Rosji, narodami głównie z ziem zabranych. W tym celu zawierano sojusze między innymi z Symonem Petlurą (prezydentem Ukraińskiej republiki ludowej), który ku rozczarowaniu Marszałka miał mniejsze poparcie wśród Ukraińców. Większość z nich wolała żyć pod panowaniem Moskwy, niż zawierać sojusze z Polską. Rzeczpospolita prowadziła też próby utworzenia związku bałtyckiego, w którym miały się znaleźć: Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia oraz oczywiście Polska, co było bombardowane przez Litwę oraz wszystkie „liczące się” państwa europejskie np. Francję czy ZSRR, któremu nie było na rękę umocnienie pozycji Polski. Francja chciała podobnych układów pod swoim kierownictwem. Natomiast Litwa była skonfliktowana z Polską o Wilno.

I tu przechodzimy do prometeizmu, który przejął rolę głównego nurtu polityki na wschodzie po traktacie Ryskim. Wiele osób myli prometeizm z Federacjonizmem Sanacyjnym, jednakże nie są to pojęcia tożsame. Prometeizm obejmował większy region działalności i jego celem było dogłębniejsze rozdarcie Rosji, a nie tylko odgrodzenie jej od Rzeczypospolitej. Koncepcja ta miała się ziścić poprzez popieranie ruchów separatystycznych narodów ‘nierosyjskich’ nawet po Kaukaz, gdzie wizja koncepcji federacyjnej nie dosięgała. Polska inwestowała w tę ideę, a jej utrzymanie spoczywało na wojsku (podobno nie były to ogromne kwoty, ale i tak było obciążeniem dla niedofinansowanego wojska). Przyznawane były stypendia naukowe dla sporej ilość działaczy tego ruchu, nie tylko w Polsce, lecz również we Francji. Chodzi tu o narodowości z państw uznawanych za prometejskie. Szkolono również oficerów tych ludów w polskich obozach wojskowych. Ruch prometejski miał własną prasę: np. czasopismo ,,Przymierze . Ogólnie rzecz ujmując idea ta była międzynarodowa; dwa główne centra to Warszawa i Paryż. Za narody Prometejskie uważano nierosyjskie ludy Azerbejdżanu, Kozaków Dońskich, Gruzji, Idel-Uralu, Ingrii, Karelii, Komi, Krymu, Kubania, Północnego Kaukazu, Turkiestanu i Ukrainy. Teoretycznie mogło obejmować jeszcze więcej narodów, gdyż ZSRR był — tak jak dzisiejsza Rosja, państwem wieloetnicznym.

Idea osłabienia Rosji poprzez Federacjonizm i Prometeizm była ważnym interesem obozu Piłsudczyków, którzy upatrywali w naszym wschodnim sąsiedzie największe zagrożenie. Koncepcja Osłabienia ZSRR była logiczna w myśl „divide et impera”. Niestety sama logiczność nie wystarczy, gdy nie ma odpowiednich środków na ich realizację. Polska dyplomacja zaczęła zdawać sobie z tego sprawę po roku 1932, kiedy powoli zaczęła odchodzić od prometeizmu. Jak już wspomniałem na początku, Polska była słaba ekonomicznie i na takie działania nie mogła przeznaczyć odpowiednich środków ani sił militarnych. Przez wiele lat tej polityki były marnowane pieniądze bardzo potrzebne polskiej armii. Dodatkowo działania te zaogniały i tak kruche stosunki z ZSRR. Niestety rząd nie był w stanie mierzyć siły na zamiary, co – jak historia nam już pokazała – jest rzeczą bardzo ważną.

Adrian Grudziński


Komentarze (3)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 16 lutego 2018 o 13:21 Czarek

    A Traktat Ryski, to nie sprawka narodowców??

    Odpowiedź
    • 16 lutego 2018 o 15:29 xyz

      Tak delegacja Polski była zdominowana przez narodowców. A traktat w dużej mierze wymuszony przez zmęczoną ludność

      Odpowiedź
  • 16 lutego 2018 o 13:47 pl80

    Sanacapy tak do dzisiaj mają – „broniąc banderowców osłabiamy Rosję” – no taki rozum.

    Odpowiedź