Społeczeństwo

Czy działacz partii Razem propaguje publicznie ustrój totalitarny?


22 lutego 2018 o 13:14   /   komentarzy (4)

Mowa o Robercie Kolińskim (41 l.) bezrobotnym działaczu komunizującej i antyklerykalnej partii „Razem” z Elbląga.

Koliński był oskarżony z art. 212 Kodeksu karnego o zniesławienie. Mężczyzna komentując mający odbyć się w lutym 2017 roku w Elblągu marsz ku czci „żołnierzy wyklętych” na jednym z portali internetowych napisał m.in.:

W dniu dzisiejszym prasa elbląska podała, że przez ulice naszego miasta ma przejść marsz, który będzie fetował m.in. bandytów, zbrodniarzy, morderców i gwałcicieli Polek i Polaków, których te środowiska nazywają „wyklętymi”.

Koliński uważa się za tzw. „antyfaszystę” tropiąc przejawy totalitarnego ustroju w rodzinnym Elblągu. Ma na to czas. Jest bezrobotnym, nie posiadającym rodziny, czterdziestolatkiem. W Elblągu uważany jest za człowieka o skrajnych, radykalnych poglądach, które propaguje na forach internetowych określając przeciwników ideowych mianem „faszystów” czy „nazioli”. Ostatnio wziął na swój „antyfaszystowski” celownik podziemie niepodległościowe, które określił mianem „zbrodniczego”, a pamięć o „żołnierzach wyklętych” uważa za przejaw rodzącego się w Polsce faszyzmu.

Znieważanie pamięci o polskim podziemiu niepodległościowym zaprowadziło Kolińskiego przed oblicze wymiaru sprawiedliwości w charakterze oskarżonego. 21 lutego 2018 roku Sąd jednak uniewinnił Kolińskiego, swoje orzeczenie opierając m.in. na filmie fabularnym „Popiół i diament” z roku 1958 (!?)

Bulwersujące zachowanie sędziego przyćmił jednak sam Koliński, który na rozprawę przyszedł w bluzie z symboliką komunistyczną, a do zdjęć, po werdykcie uniewinniającym, pozował w geście pozdrowienia używanego na całym świecie przez ruchy neokomunistyczne (załączone zdjęcia).

 

 

Koliński na bluzie miał napis „no pasaran!” (hiszp. „nie przejdą!)

Było to bojowe zawołanie hiszpańskich komunistów po raz pierwszy użyte i wypromowane przez Dolores Ibarurri Gomez. Kim była ta kobieta? To zadeklarowana, ideowa komunistka. W wieku 20 lat wstąpiła do Komunistycznej Partii Hiszpanii. W 1933, jako delegatka partii, brała udział w obradach Międzynarodówki Komunistycznej w Moskwie. Po wybuchu wojny domowej w Hiszpanii aktywnie wspierała reżim republikański organizując wiece w Madrycie. Na jednym z mityngów rzuciła hasło „no pasaran!”, mające zdeterminować komunistów w walce z wojskami narodowymi gen. Franco. Po upadku Republiki w 1939 r. ideowa komunistka Gomez przedostała się do ZSRR przyjmując radzieckie obywatelstwo. Pod kuratelą Józefa Stalina kontynuowała działalność polityczną wymierzoną w niepodległą Hiszpanię. Gomez już w 1935 r. wysłała do Moskwy swojego 15-letniego syna Rubena, który, po przejściu komunistycznej indoktrynacji, wstąpił do Armii Czerwonej i w 1942 roku zginął pod Stalingradem. Śmierć jedynego syna w służbie komunizmu dopomogła Gomez w dalszej karierze. W roku 1944 została mianowana pierwszym sekretarzem Komunistycznej Partii Hiszpanii. Funkcję tę piastowała nieprzerwanie do roku 1960, kiedy to została przewodniczącą partii. Za lojalność względem ZSSR Gomez wielokrotnie była wyróżniana, m.in. Orderem Lenina. Gomez zdobyła światową sławę wśród komunistów. Goszczona była m.in. przez Fidela Castro, czy Nicolae Ceausescu, komunistycznego dyktatora Rumunii, a w 1964 roku przemawiała na bankiecie z okazji 70. urodzin Nikity Chruszczowa.

Hasło z bluzy Kolińskiego ma zatem jednoznacznie wydźwięk propagowania ideologii komunistycznej, równie zbrodniczej, co totalizm nazistowski. Koliński, zakładając bluzę z hasłem „no pasaran!”, miał pełną tego świadomość, jednak żeruje na braku wrażliwości na zachowania wychwalające komunizm. Pozwolił sobie nawet na pozowanie do zdjęcia w geście tzw. „Pięść w górę”, używanego m.in. przez ruchy neokomunistyczne, a będące komunistyczną wersją nazistowskiego pozdrowienia, stąd na określenie gestu używane jest również sformułowanie „salut antyfaszystowski”, w przeciwieństwie do „salutu faszystowskiego”. Sam gest spopularyzowany został przez ruchy umownie określane „antyfaszystowskimi”, często nie powiązanymi bezpośrednio z organizacjami neokomunistycznymi, jednak w zestawieniu z hasłem „no pasaran!” wydźwięk gestu jest jednoznaczny i kwalifikuje się jako publiczne propagowanie ustroju totalitarnego, w tym przypadku komunizmu.

Można rzecz jasna wykręcać się od tego zarzutu, prezentując setki zdjęć osób publicznych prezentujących ten właśnie gest, podobnie zresztą czynią i ludzie z „drugiej strony barykady”, twierdząc, że zamawiali tylko „pięć piw”, jednak symbolika hasła z koszulki w zestawieniu z wymową gestu jednoznacznie kwalifikuje się jako propagowanie komunizmu.

Koliński w cyniczny sposób wykorzystuje społeczne przyzwolenie na propagowanie komunizmu, co widać w jego wypiętej piersi i uniesionej dumnie głowie. Jego poza zdaj się mówić:

„Tylko wy wiecie, że jestem komunistą i mogę nim być choćby na sali sądowej i pozostanę bezkarny, a wy możecie mi co najwyżej naskoczyć!”

Do czasu panie Koliński, do czasu.

Koliński z premedytacją, w poczuciu bezkarności, pozwolił sobie na propagowanie ustroju totalitarnego w budynku Sądu!

Czytaj także


Komentarze (4)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 22 lutego 2018 o 15:58 Dymitr Ogonowski

    Ja to prawdę mówiąc zniósł bym zakaz propagowania systemów totalitarnych. Wyjątek ukraiński nacjonalizm (banderyzm, ale to umowna nazwa. Ukraińscy nacjonaliści mordowali Polaków i przed urodzeniem Bandery.) Niech każdy sobie mówi co, chce, tylko nie wolno pomawiać. A ten z partii „Razem” pomówił Żołnierzy Wyklętych. Jak ktoś przypisze komuś czyn, który nie popełnił, to to powinno być zabronione. A tak to niech sobie każdy gada, co chce. A zakaz banderyzmu popieram, z tego względu, że tu jest kwestia, że do Polski napływają Ukraińcy. Jestem temu przeciwny, ale jak napływają to niech przynajmniej mają zakaz propagowania ideologii, związanej z ludobójstwem Polaków. A o takich sprawach, jak wojna hiszpańska, która jednak bezpośrednio Polski nie dotyczy, powinna być całkowita wolność wypowiedzi.

    Odpowiedź
    • 25 lutego 2018 o 09:45 Niklotowiec/Zadrużanin

      Ja również jestem za zniesieniem wszelkich zakazów. Łącznie z tzw. „banderyzmem”. Jak ktoś chce se coś tam gadać, niech se gada. Prawda i tak zwycięży. Prędzej czy później.

      Odpowiedź
  • 27 lutego 2018 o 19:04 Listonosz Obywatelski

    Takie rozprawy to swego rodzaju test sądów – gdzie jeszcze gnidy siedzą. W Elblągu jak widać jeszcze siedzą.

    Odpowiedź