Historia

Marek Chrapan: Bitwa III Wileńskiej Brygady w Gajrowskich


27 lutego 2018 o 19:39   /   komentarzy (4)

11.02.2018 Oddział ONR Wydminy wraz z okolicznymi Urzędami i miejscowym PiS zorganizowali w miejscowości Orłowo pow. Giżycko, kolejny raz obchody rocznicy bitwy w miejscowości Gajrowskie III Wileńskiej Brygady NZW z oddziałami NKWD, UB, KBW. LWP.

Byliśmy tam jako przedstawiciele różnych Oddziałów ONR Brygady Warmińsko-Mazurskiej oddając cześć poległym za wolną Polskę.

Niestety, mimo upływu już przeszło 28 lat od „odzyskania” jakoby niepodległości i suwerenności, bitwa ta nie ma do dzisiaj opracowanej monografii ogólnodostępnej w internecie (prawdopodobnie nie ma w ogóle). Jedynym dostępnym opracowaniem są zamieszczone przez PiS Wydminy wyrywkowe (bo prawdopodobnie tylko takie są w IPN), chaotyczne, wycinkowe relacje uczestników bitwy.

Gdzie są historycy wojskowości? Czy pracownicy miejscowych Oddziałów IPN mają czas tak zajęty, że nie starcza na dokładne opracowanie tej bitwy i wyjaśnienie dziwnych okoliczności? A może stoi na przeszkodzie dowódca III Wileńskiej Brygady NZW kpt. Romuald Rajs „Bury”?

Spróbuję tu prowizorycznie uporządkować obraz bitwy na podstawie dostępnej jedynej informacji i postawić parę kwestii niejasnych.

Bitwa w Gajrowskich uważana jest za jedną z największych bitew żołnierzy NZW z siłami drugiego okupanta Polski. Uczestniczyło w niej od 120 do 160 żołnierzy (różne źródła różnie podają) III Wileńskiej Brygady NZW pod dowództwem kpt. Romualda Rajsa „Burego” oraz od 1200 do 1600 sił komunistycznych – NKWD, KBW, UB, LWP.
W sierpniu 1945 roku d-ca III Brygady kpt „Bury” otrzymał od D-cy Komendy Okręgu „Chrobry” (Białystok) mjr „Kotwicza” rozkaz, przeprowadzić wspólnie z oddziałem Pogotowia Akcji Specjalnej Komendy Powiatu NZW Bielsk Podlaski (kryptonim „Burza”) dowodzonym przez Jana Boguszewskiego „Bitnego”, „pacyfikację” pracowników i konfidentów NKWD i UB oraz wrogiej ludności sprzyjającej komunie od lat II RP na południowo-wschodnich terenach powiatu bielskiego. Akcja ta przedłużyła się do końca stycznia 1946 (być może i pierwszej dekady lutego). Do 16.02.1946 roku – dzień bitwy w Gajrowskich – Brygada kończyła tygodniowy rajd po terenach byłych Prus Wschodnich podczas którego „patrol” (pluton) pod dowództwem z-cy d-cy Brygady ppor. Kazimierza Chmielowskiego „Rekina” zajęli Wydminy wywieszając na ratuszu flagi z orłem w koronie.

16.02.1946 roku o świcie III Brygada rozlokowała się na postój (prawdopodobnie po forsownym marszu nocnym) w miejscowości Gajrowskie na skraju Puszczy Boreckiej. Kpt „Bury” jako doświadczony d-ca wysłał szpicę z kilku drużyn (nie wiadomo ilu) najbardziej doświadczonych pod dowództwem swojego z-cy ppor. „Rekina” w kierunku m. Jelonek, skąd droga łączyła się z trasą Wydminy – Olecko, umożliwiającej poruszanie się samochodami sił komunistycznych.

We wschodniej części wsi zakwaterował pluton „Stalowego” i to on prawdopodobnie wystawiał ubezpieczenie bezpośrednie od wschodu (jest to kierunek w którym udała się szpica).

Od strony zachodniej (Orłowo dokąd prowadziła też droga z trasy Wydminy-Olecko ale już z Orłowa do Gajrowskich była tylko miejscowa „dróżka”) ubezpieczenie bezpośrednie (dalej wysuniętego prawdopodobnie nie było – dlaczego?) sprawowała drużyna z plutonu „Wiarusa” według relacji obejmującego zaraz po rozlokowaniu się wartę żołnierza „Wyrwa” – od strony „puszczy” (dzisiaj tam puszczy nie ma – była? – Jest od strony północnej i wschodniej).
Pluton „Bitnego” rozlokował się w części środkowo-zachodniej wsi.

„Wichura” (strona wschodnia pluton „Stalowego”): „Nagle strzał i krzyk „Alarm” wszyscy rzucili się po broń i na stanowiska” – (prawdopodobnie w tym czasie przejechała niezauważona tankietka i 1-3 samochody z piechotą do środka wsi), a pluton „Stalowego” nawiązał walkę z resztą oddziału rozpoznawczego komunistów. Pluton w większości składał się z nieostrzelanych, nowego zaciągu żołnierzy, którzy nie wytrzymali ognia sowietów i rzucili się do ucieczki.

„Gołąb”, d-ca drużyny plutonu „Bitnego” (środek wsi): „Ledwo się ubrałem zaraz nadjechało wojsko sowieckie (samochody szpicy jadące za tankietką która i te pozycje przejechała nie zauważona) i moja drużyna znalazła się na pierwszej linii” (po ucieczce żołnierzy plutonu „Stalowego”)

„Szary” z plut. „Bitnego” (strona środkowo-zachodnia): Z drugiej strony wsi (wschodniej) nadjechała tankietka, którą nasi przepuścili i dali ognia po samochodach jadących za nią. Sowieci rozrzucili się w tyralierę ostro ostrzeliwując się.
„Orzech” z plut. „Wiarusa” (zachód): „Jedzie od wschodu tankietka i samochód sowietów, przykryłem ich z erkaemu, niestety pociski się odbijały, nowicjusz nie umiał obsłużyć „pancerfausta”, więc dałem mu erkaem i sam rąbnąłem w tankietkę, która się wywróciła, a wydobywających się żołnierzy skosił erkaemista”.

„Kamień” z plut. „Wiarusa” (zachód): „Drużyna nasza („Małego”) zajęła stanowiska za budynkiem od strony rowu przeciwczołgowego. Widzę „Burego” i ok. 20 żołnierzy biegnących w stronę strzelaniny – (nieudana próba obejścia grypy zwiadowczej i uderzenie od tyłu) – „Bury” do „Małego”: ‚Wytrzymać dokąd można’. W rowie przeciwczołgowym pojawia duża grupa sowietów. „Mały” nakazuje wycofanie się.”

„Wyrwa” (czujka od zachodu): „Ok. południa z drugiej strony wsi – (wschodniej) – rozległy się strzały i wybuchy granatów. Po ok. 10 minutach widzę kpt. „Burego” z grupką żołnierzy, pytam – co robić? – „Zachodzić od tyłu” – (akcja obejścia) krzyknął i pobiegł do lasu (na wzgórze dla oceny sytuacji – prawdopodobnie). Z jeszcze jednym podeszliśmy w takie miejsce od strony Orłowa, że już nie mogliśmy nigdzie się ruszyć przyduszeni ogniem sowieckim. Po wyczerpaniu się amunicji poddałem się”.

„Wyrwę” do niewoli wziął pluton mł. lejtnanta NKWD Dołgowa, który miał za zadanie obejść z prawej strony wioskę i uderzyć od tyłu (od strony puszczy skąd „Bury” nie spodziewał się ataku na polskie pozycje). NKWDziści podeszli czołgając się nie zauważeni w pobliże punktu, z którego „Bury” szykował wypad na tyły sowieckiego oddziału rozpoznawczego. Widząc Polaków szykujących się do ataku otwarli silny ogień uniemożliwiając akcję „Burego”. Polska grupa składająca się z nowicjuszy wycofała się w kierunku puszczy znajdującej się w tym miejscu (środkowo-zachodnia część wsi) w odległości ok. 800 m. Natomiast pluton NKWD zajął pozycję na wzgórzu przed puszczą, w okolicy wschodniej części wsi skąd była najkrótsza droga do lasu, obsadzając wzgórze erkaemami kontrolującymi praktycznie całą otwartą przestrzeń w kierunku puszczy. W ten sposób zamknięto siły Polskie jakby w kotle. Jedyną nie obsadzoną przez siły komunistyczne przestrzenią umożliwiającą wycofania się do puszczy była strona zachodnia wsi, a tu do puszczy była odległość ok. 1 km i to pod ostrzałem erkaemów ze wzgórza wschodniego.

W tym czasie „Gołąb” (dca druż. w plut. „Bitnego” – środk-zachód): „Opanowałem bałagan wynikający z panicznego cofania się i otworzyliśmy silny ogień do coraz większych sił komunistycznych zmuszając ich do cofnięcia się. Jednak ich ogień stawał się coraz mocniejszy i my też zaczęliśmy się cofać w kierunku puszczy.”

„Wichura” z plut. „Stalowego” (wschód wycofujący się do zachodniej części): „Z drugiej strony (zachodniej) nadbiegają chłopaki krzycząc, że i stamtąd idą tankietki i wojsko.” (W relacjach nie ma ale w przypisach jest informacja o przybyciu w godzinach porannych do Orłowa 2 tankietek i 3 aut z żołnierzami LWP – nie ma informacji po za tą o ich włączeniu się do walki). Wioska jest otaczana, na przedpolach coraz większe siły nieprzyjaciela.”
Z lasu wystrzelone przez „Burego” rakiety nakazują wycofanie się.

„Kamień” z drużyny „Małego” plut. „Wiarusa”: „wycofując się znaleźliśmy się ok. 150-200m za wsią, teren się wznosi.(100 m pod górę otwartą przestrzenią) Dostajemy ogień „w plecy” z karabinów maszynowych” (Sowieci ustawili erkaemy na dachach budynków).

W tym czasie będący już w lesie żołnierze, m.in. „Orzech” otwierają ogień z erkaemów do sowietów ulokowanych na dachach budynków umożliwiając wycofanie się pozostałym jeszcze we wsi . Straty na podejściu pod górę są jednak duże.

„Kamień”: „Za wzniesieniem ogień cichnie. Jest nas ok. 30-tu, idziemy na przełaj przez las i zauważamy jakiś oddział na drodze, okazuje się, że to pluton „Rekina” (ok. 20 ludzi – pluton wysłany jako szpica, zwiad)”.

Po ok. 2,5 godzinnej bitwie wycofujący się grupami żołnierze „Burego” oderwali się od nieprzyjaciela kierując się na południowe tereny Białostockiego. W bitwie brygada straciła od 12 do 24 żołnierzy zabitych (brak danych) bardzo dużo rannych (brak danych) i 12 wziętych do sowieckiej niewoli.
O stratach komunistycznych sił nie ma dostępnych informacji, sowiecki dowódca NKWD stwierdza wbrew zgodnym relacjom polskiej strony, że stracili tylko 2 żołnierzy.

Na tym opis bitwy kończy się, pozostają jednak dramatyczne pytania :
1. Jak się to stało, że wysłana w najbardziej newralgicznym kierunku (Jelonek) ewentualnego ataku szpica (oddział rozpoznawczy, czata?) nie uprzedziła zgrupowania o zbliżającym się nieprzyjacielu?
2. Czy było wystawione ubezpieczenie bezpośrednie i dlaczego w otwartym terenie nie zauważyli widocznych z daleka zbliżających się sił nieprzyjaciela przepuszczając aż do drugiego końca wsi nieprzyjacielską szpicę – tankietkę z 3 samochodami piechoty?
3. Dlaczego najbardziej newralgiczny kierunek ewentualnego ataku obsadzono żołnierzami z ostatniego (sprzed tygodnia) naboru, „nieostrzelanych”, nie mających pojęcia o wojnie partyzanckiej?
Pytań jest co nie miara, podobnie jak ewentualnych hipotez – zostawiam to historykom wojskowym i pracownikom IPN.

My, żyjący, musimy, dla pochowanych 9 żołnierzy pod pomnikiem symbolizującym też pozostałych poległych w tej bitwie których mogił nie znamy, znaleźć odpowiedzi na te i inne pytania.

Jesteśmy im to winni.


Komentarze (4)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 28 lutego 2018 o 15:50 Alexi

    Cóż, widocznie ONR musi zastąpić IPN. Macie w ogóle grupę historyczną w ONRze? Bo robicie dobrą robotę.

    Odpowiedź
  • 28 lutego 2018 o 22:00 łodzianin

    Bury był wielkim człowiekiem. Jeszcze Ci go żydowsko-komunistyczna hołoto przypomnimy.

    Odpowiedź
  • 1 marca 2018 o 14:54 Alexi

    IPN, jak i cały PiS to ćwierć kroku w kierunku patriotyzmu. Czasami nawet mniej niż ćwierć.

    Odpowiedź
  • 2 marca 2018 o 14:50 Edequ

    No i znów ruszyła awantura, czy na pewno wyklęci to… Kużwa, jak można przez całe życie być w połowie drogi między prawdą a kłamstwem:

    https://www.youtube.com/watch?time_continue=41&v=hH1o2eh9tZ8

    Odpowiedź