Idea

Paweł Luberacki: LITEWSKI ANTYPOLONIZM. Część I – okres do I Wojny Światowej


22 lutego 2018 o 10:00   /   komentarzy (1)

Litwini są historycznie młodym narodem. Mimo istnienia państwowości litewskiej od średniowiecza, nawet mimo wytworzenia w pewnej chwili litewskiej potęgi nie może być mowy o narodzie litewskim. Naród bowiem posiadać musi kulturę własną, a ta w wydaniu Wielkiego Księstwa Litewskiego nie była na najwyższym poziomie. Cywilizacyjnie Litwa stała na niskim poziomie, zbyt niskim na tak rozległe państwo, jakim się stała na przełomie XIV i XV wieku. Stąd wielka podatność na wpływy cywilizacji, obecnych w najbliższym jej sąsiedztwie, i wpływie kulturowym, zwłaszcza polskim i ruskim.

Sytuację ukierunkowało na blisko 400 lat wezwanie Jagiełły na tron polski. Nie łączyło to Polski i Litwy rzecz jasna węzłem ścisłym, lecz oba państwa zbliżyły się do siebie politycznie i kulturowo. Przez chrzest, kolejny już w historii, jeśli chrzest Mendoga brany jest pod uwagę, Litwa weszła w cywilizacyjną orbitę Rzymu. Pomijam zamieszanie wywołane działaniami Witolda i Świdrygiełły, bo ostatecznie Litwa znalazła się w związku z Polską. Wpływ łacinników, a tym samym atrakcyjnej kultury polskiej stał się większy, bo miał zwyczajnie otwarte drzwi. Skąd ten fenomen? Odpowiedzi należy szukać w wierze katolickiej. Zaszczytny tutuł „Regnum Orthodoxum” został nadany Rzeczpospolitej nie bez powodu. Najwyższe godności, poza kilkoma wyjątkami, osiągali jedynie katolicy, mimo panującej wobec innych wyznań tolerancji. Litwini, będąc wyznania rzymsko-katolickiego nie mieli najmniejszych trudności ze zdobywaniem najwyższych urzędów. Atrakcyjność polskiej kultury był dla elit litewskich wielka. Przywileje, jakimi cieszyli się polscy szlachcice nie mieściły się chyba nawet w sferze marzeń rycerstwa litewskiego. Najprostszą drogą do dołączenia do tej „wyspy szczęśliwości”, jaką tworzyły polskie elity była polonizacja. To wielkie uproszczenie, lecz istota procesu pozostaje bez zmian. Dopisani do polskich herbów Litwini szybko doszli swoich celów, jakimi były uzyskanie przywilejów na wzór polski, władzy i wpływów. Efektem finalnym było to, że określenie siebie czy kogoś mianem „Litwina” miało sens tożsamy z określeniem przykładowo „Wielkopolanina”.

Stan taki trwał nawet mimo upadku wspólnego państwa. Część elit poszła na współpracę z zaborcami, co, biorąc pod uwagę ich egoistyczny i kosmopolityczny światopogląd, musiało nastąpić. Oczywiście byli pośród kolaborantów ludzie działający w duchu budowy autonomii itd. O tym może przy innej okazji.

Przyczyn antypolonizmu należy upatrywać, moim zdaniem, w chronologicznie pierwszej kolejności w upadku powstania styczniowego. Siła i brutalność, z jaką Rosjanie rozprawiali się z powstańcami na Litwie była większa i, jeśli można tak powiedzieć, gorliwsza w swej niszczycielskiej działalności niż na terenach ówczesnego Królestwa Polskiego. Polskość była systemowo niszczona i rugowana ze świadomości ludu. Michaił Nikołajewicz Murawjow, znany jako Wieszatiel brał udział w tłumieniu powstania. Brutalność i bezwzględność zbudowały jego ponurą sławę. Będąc generał-gubernatorem wileńskim był ucieleśnieniem polityki rosyjskich władz, siejąc terror, niszcząc Polaków i wszelkie przejawy polskości. Okrucieństwo systemu represji na tyle silnie wbiło się w zbiorową psychikę ludu mieszkającego na Litwie, że trauma zrodziła niechęć do Polski i antypolskość. Ta zbiorowa psychika winę za cierpienia zrzuciła na Polaków. Na Litwie, podobnie jak w Priwislianskim Kraju (ówczesna nazwa Królestwa Kongresowgo), ludność przystąpiła do pracy wewnętrznej. Nastawiona antypolsko ludność znalazła wsparcie u Rosjan, zażarcie polskość zwlaczających. I tak synowie chłopscy poszli na studia, tworząc z czasem nowe elity, nastawione przeciw Polsce i Polakom. Zaangażowane w politykę antypolską Prusy wspomagały te nowe litewskie elity tolerując przemyt drukowanych po litewsku książek przez granicę. Więcej nawet, roztoczyli opiekę nad wydawanym w Ragnecie pismem „Auszra”. Pierwszym jego redaktorem naczelnym był Jonas Basanavičius (pol. Jan Basanowicz). Artykuły jego autorstwa były silnie antypolskie, oskarżał w nich Polaków i Kościół Katolicki jako winowajców dawnych i ówczesnych niepowodzeń Litwinów. Był także inicjatorem Wielkiego Sejmu Litewskiego, lecz o tym później. Drugim redaktorem naczelnym „Auszry” był Jonas Šliūpas, związany z carską Ochraną. W swoich publikacjach skupiał się na krytyce wiary katolickiej.

U początku XX wieku system ustrojowy i polityczny Rosji, działania cara i urzędników, połączony z upokorzeniem po klęsce w wojnie z Japonią spowodowały w 1905 roku rewolucji. Fala niezadowolenia ludów Rosji rozlała się także na terenach Guberni Wileńskiej i Guberniach sąsiednich. Motywowani porewolucyjnym osłabieniem Rosji, będącej w świadomości ludu wrogiem, i chęcią wyzyskania zbudzonej samoświadomości narodowej Litwinów do zbudowania autonomii, z perspektywą uzyskania niepodległości państwowej działacze narodowi podjęli działanie.. Dzięki coraz silniejszej organizacji działacze narodowi stali się motorem działań, których zwieńczeniem był Wielki Sejm. Wynikiem obrad tego dość spontanicznego, bo zwołanego mimo wszystko dość nagle, Sejmu były postulaty autonomii dla Litwy, której stolicą miało być Wilno. W Wilnie większość mieszkańców stanowili Polacy, lecz Litwini opierając się na historycznej przynależności miasta i jego stołecznej roli w Wielkim Księstwie Litewskim wysuwali roszczenia wobec posiadania go na własność. Postulaty wysunięte przez Litwinów stały się zarzewiem konfliktu z Polakami na kolejnym froncie, chodziło wszak o Wilno.

Koniec części I.


PAWEŁ LUBERACKI
Działacz Brygady Dolnośląskiej ONR i student Politechniki Wrocławskiej. W swoich publikacjach najchętniej porusza kwestie gospodarcze, pracownicze i ideowe.

Czytaj także


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 22 lutego 2018 o 10:17 JM

    Oj, ale litewski antypolonizm to zjawisko znacznie starsze. Opisał je dokładnie Jan Mosdorf w książce „Wczoraj i jutro”. Chodziło o to, że Polacy bardzo chcieli integracji (scalenia z Polakami) Litwinów – tę politykę prowadził biskup krakowski (jakbym nie pożyczył książki, to nawet pamiętałbym jego nazwisko 🙂 ), natomiast mocno wzbraniał się książę Witold. Wszystko było w rękach Jagiełły, ale ten odbijał się zygzakiem pomiędzy dwoma politykami i do scalenia nigdy nie doszło, a nieufność z czasem (już 14 lat po bitwie pod Grunwaldem) przerodziła się w nienawiść. We „Wczoraj i jutro” wszystko to jest opisane. LITWINI BARDZO MOCNO PRZYCZYNILI SIĘ DO UPADKU RZECZPOSPOLITEJ.

    Odpowiedź