Historia

Piotr Bąk: Edward Zajączek — Czyli opowieść o niezłomnym góralu


27 lutego 2018 o 14:36   /   komentarzy (0)

Gdy wyobrażamy sobie daną osobę z polskiej historii, która posiada niemal nieskazitelne oblicze najczęściej na myśl przychodzi nam np. Rotmistrz Witold Pilecki, Danuta Siedzikówna Inka bądź Jan Rodowicz Anoda”. Jednakże nie byłbym sobą, gdyby nie zwyciężył we mnie lokalny, góralski patriotyzm. Nie będzie przesadą, o czym z resztą sami się przekonacie, iż obok ww. postaci, osoba Edwarda Zajączka śmiało może dołączyć do kanonu polskich bohaterów narodowych. Tym bardziej, że nawet w naszym pięknym regionie Bielsko-Żywieckim jest to postać niestety mało znana, o skali ogólnopolskiej nawet nie wspomnę. Sądzę, iż warto zatem w ramach zapoznania się, przedstawić, postać Edwarda Zajączka ps. Wolf

Opowieść ta rozpoczyna się 7 września 1901 roku w miejscowości Las, położonej w pięknym paśmie górskim Beskidu Żywieckiego. Wtenczas na świat przyszedł Edward, syn Franciszka i Anny. Jego ojciec był urzędnikiem administracji na dworze Branickich w Suchej (Suchej Beskidzkiej obecnie). Dzięki temu mógł rozpocząć edukację w szkole ludowej w rodzinnej miejscowości, a po jej ukończeniu wyjechał do Wadowic, gdzie rozpoczął naukę w tamtejszym gimnazjum. Następnie podjął nauki w Seminarium Nauczycielskim w Krakowie.

W międzyczasie służył w 67 Pułku Piechoty wchodzącym w skład Armii Wielkopolskiej, w której w 1920 roku brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Szkolił się również w szkole podchorążych i po wojnie został zdemobilizowany w stopniu podporucznika. W 1923 roku uzyskując dyplom nauczyciela języka polskiego oraz historii rozpoczął pracę jako nauczyciel w Łodzi. Pracował tam w różnych szkołach. Głównie w powszechnych tzw. ludowych. W Łodzi rozpoczął działalność narodową oraz polityczną. Grunt na działalność nie był łatwy wszak Łódź wówczas była wielokulturowym tyglem. Obok Polaków i Żydów, którzy byli tam większością, mieszkali tam również Niemcy, Rosjanie itd. Nawiązał współpracę i został członkiem Związku Ludowo-Narodowego. Z ramienia tejże organizacji w 1925 roku wyjechał do Bielska (dzisiaj Bielsko-Biała). Miasto to wówczas było zdominowane przez ludność niemieckojęzyczną tj. Austriaków, Niemców oraz żydowską. Polaków było w nim nie więcej jak 35% pomimo silnie prowadzonej polonizacji w latach 30. W dodatku Niemcy obok Żydów byli w większości właścicielami dużej części fabryk, z których Bielsko oraz sąsiednia Biała słynęły. Polacy w większości przypadków byli prostymi robotnikami, a elity polskie w Bielsku oraz w Białej były w mniejszości do równoważnych niemieckich i żydowskich. Wobec takiego stanu rzeczy Edward Zajączek rozpoczął pracę u podstaw. Objął przewodnictwo w tzw. Domu Polskim w Bielsku, bardzo ważnej placówce oświatowo-kulturalnej dla polskiej ludności Bielska. Priorytetem w jego działaniu było utworzenie silnego polskiego ruchu robotniczego w Bielsku, który sprzeciwiałby się wyzyskowi przez Niemców oraz Żydów.

Utworzył również w wyżej wymienionym celu Narodowy Związek Robotniczy im. ks. Stanisława Stojałowskiego, również zasłużonej postaci dla regionu Bielskiego oraz Cieszyńskiego, gdyż to właśnie ksiądz Stojałowski założył w 1901 roku Dom Polski.

Po zamachu majowym od 1926 roku Zajączek jeszcze bardziej nasilił swoją działalność, oprócz działalności wśród robotników był redaktorem w takich pismach jak „Młody Narodowiec”, „Głos Robotniczy” czy też „Hasło Polki”. W 1927 roku włączył się w struktury Obozu Wielkiej Polski. Został weń sekretarzem na okręg Podhalański, by już w 1929 roku za sprawą skrupulatnie wypełnianych obowiązków i wielkiego zaangażowania zostać oboźnym OWP na powiaty: Bielski, Bialski, Żywiecki, Wadowicki i Makowski. W ramach działalności w OWP na ww. rejonach prowadzono działalność agitacyjną, edukacyjną oraz z mniejszymi bądź większymi sukcesami zwalczano niemieckie bojówki, które w Bielsku, choć nieliczne to dawały o sobie znać. Ludność żydowska w tamtym okresie bardziej skupiała się na rozwijaniu własnej kultury na terenie Bielska i stroniła od działań zaczepnych wobec polskiej ludności.

Jednakże OWP został rozwiązany w 1933 roku po czym Edward przystąpił do Sekcji Młodych Stronnictwa Narodowego. Niestety, ale za działalność narodową, władze sanacyjne zaczęły go prześladować i ostatecznie został skazany na pobyt w Berezie Kartuskiej, w obozie, w którym działacze z m.in. Obozu Narodowo-Radykalnego, Stronnictwa Narodowego itp. byli przetrzymywani w nieludzkich warunkach z terrorystami ukraińskimi i komunistami.

Po wyjściu na wolność w 1935 roku nadal prowadził działalność jednakże nie mógł robić tego w taki sam sposób. Swoje działania opierał głównie na propagandzie antysanacyjnej oraz na walce o poprawę poziomu życia Polaków. W 1937 roku doszło do strajku polskich robotników w Bielsku oraz w Białej przeciwko wyzyskiwaniu ich przez niemieckich, oraz żydowskich właścicieli licznych fabryk.

W 1939 roku, gdy wybuchła wojna, pomimo iż był porucznikiem rezerwy, nie dostał przydziału mobilizacyjnego. Mimo tego rozpoczął działalność konspiracyjną. Utworzył organizację konspiracyjną Patria„, która działała na terenie Bielska oraz Śląska Cieszyńskiego. Wraz z tą organizacją wszedł w struktury Narodowej Organizacji Wojskowej. Był również prezesem okręgu Cieszyńsko-Podhalańskiego Stronnictwa Narodowego. Rozpoczął powolny proces tworzenia struktur cywilnych oraz wojskowych. Wchłonięto w jej struktury dawnych działaczy przedwojennych oraz młodzież rwącą się do walki z okupantem. Najdotkliwszym brakiem w NOW-ie w tamtym rejonie był brak zawodowych żołnierzy i kadry oficerskiej. To bardzo utrudniało działalność zbrojną, jednakże nadrabiano ten brak działalnością propagandową oraz wywiadowczą. Pomimo skromnych środków, wywiad stworzony przez Zajączka na terenie powiatów Żywieckiego i Bialskiego był na bardzo zadowalającym poziomie, czego nie omieszkała zobaczyć Śląska Komenda Związku Walki Zbrojnej. Zajączek bez powiadomienia władz SN włączył cały oddział NOW w lutym 1940 w struktury ZWZ. Struktury ZWZ działały wówczas na terenie powiatów Bielskiego, Bialskiego, Żywieckiego, Chrzanowskiego, Wadowickiego oraz Oświęcimskiego. Środki dostarczane przez ZWZ były liczniejsze, w związku z czym działalność konspiracyjna mogła nabrać większego rozmachu. Niestety Gestapo również bacznie przypatrywało się działalności Zajączka, w związku z czym Niemcy wprowadzili do struktur konfidenta Pawła Ulczoka.

Niemcy nie działali gwałtownie, skrupulatnie krok po kroku rozpracowywali siatkę wywiadowczą, struktury oraz przede wszystkim dowództwo na czele z Zajączkiem. W listopadzie 1940 była wielka wsypa i niestety, ale praktycznie cały ruch konspiracyjny na terenie Bielska i okolic poszedł w drzazgi mówiąc kolokwialnie. Zajączka torturowano w Bielsku, później przeszedł gehennę w Katowicach. Nigdy nikogo nie wydając. Niemcy nie bacząc na nic wysłali go do KL Auschwitz 18 grudnia 1940 roku. Przeszedł tam prawdziwe piekło. Był przesłuchiwany i bestialsko torturowany przez niemieckich zbrodniarzy. W styczniu 1942 roku został umieszczony w bunkrze głodowym, jako iż nie rokował wedle Niemców na współpracę. Nikogo nie wydał, nie przyznawał się do zarzucanych czynów, i z wielką godnością cierpiał w ogromnych męczarniach. Zginął 27 lutego 1942 roku śmiercią głodową, konając w warunkach, o jakich nie można sobie nawet wyobrazić. Według relacji współwięźniów odznaczał się wielką godnością wobec niemieckich zbrodniarzy i nie prosił o łaskę czy też lepsze traktowanie. Był torturowany w taki sposób, iż często dwie osoby musiały go odnosić na pawilon, gdyż był bez sił.

Postać ta w mojej subiektywnej opinii jest niezwykła. Wyobraźcie sobie, jakim trzeba być człowiekiem, ażeby całe, bezsprzecznie całe, życie poświecić idei budowy Wielkiej Polski. Często jego żona ze łzami w oczach wysłuchiwała, że znowu musi ruszać w Polskę, wygłaszając referaty, opinie, udzielając rad innym.

Był człowiekiem o wielkim sercu. Jego przyjacielem był Żyd z Bielska Daniel Gross, bielski prawnik. Pomimo iż poglądowo nie zgadzali się w wielu kwestiach, jako iż Gross był socjalistą oraz nade wszystko pielęgnował swoje żydowskie korzenie to do końca byli wiernymi kolegami, często nawzajem udzielali sobie pomocy, rad etc. Zajączek chciał mu pomóc w przedostaniu się na Węgry, na których mógłby być bezpieczny jednakże ten z racji na wiek odmówił. Daniel Gross zginął w obozie zagłady.

To tak na marginesie jakoby wedle dzisiejszych doniesień ze świata, że wówczas w Polsce panował skrajny antysemityzm i każdy Polak polował na Żydów.

Pomyślcie też i zastanówcie się dobrze, ile takich postaci jest i w Waszych regionach. Bo jestem o tym przekonany, że oprócz tych wielkich bohaterów mamy również i tych mniejszych. I nade wszystko każdego z nich należy czcić.

Czytaj także


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)