Społeczeństwo

Bartosz Poznański: Faktyczna wartość przyjaźni polsko-węgierskiej


10 marca 2018 o 16:12   /   komentarzy (1)

Większość społeczeństwa polskiego o relacjach pomiędzy państwami nie ma żadnego pojęcia. W najlepszym razie swoje uczucia wobec innych państw i narodów formułuje na podstawie emocji, zdarzeń sprzed kilkudziesięciu lub więcej lat albo medialnej propagandy przedstawiającej pojedyncze głowy państw jako zagrożenie dla demokracji liberalnej mającej być wartością samą w sobie. Co gorsza podobne osądy bardzo często padają także z ust rodzimych polityków.

Tymczasem relacje międzynarodowe są o wiele bardziej złożone. XIX- wieczny Brytyjski premier, Henry Temple powiedział: „Anglia nie ma wiecznych przyjaciół ani wiecznych wrogów, ma tylko wieczne interesy.” Późniejsze zdarzenia pokazały, że mówił prawdę. Bowiem kilkaset lat temu nikt nie spodziewał się, że „odwieczny rywal” jakim dla Anglii była Francja stworzy z nią sojusz, który przetrwa kilkadziesiąt lat.

Istnieją w Europie dwa kraje lubiące zaprzeczać tezie o braku wiecznych przyjaciół w polityce międzynarodowej. Są to Polska i Węgry. Już niedługo, 23.03. świętować będą swoją przyjaźń. Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej obchodzony jest w obu państwach, a ich mieszkańcy lubią mówić o tym, że nie istnieje druga taka przyjaźń pomiędzy dwoma narodami. Polscy sympatycy Madziarów – i odwrotnie – lubią powoływać się na zdarzenia z historii obu narodów, których los często się przecinał. Nie o historii jednak będzie ten artykuł, a o współczesności. Postaram się przedstawić w nim jak naprawdę wygląda obecny stan relacji polsko-węgierskich i czy można mówić o przyjaźni pomiędzy narodami.

Gospadarka

W 2016 roku Węgry były na 10 miejscu na liście krajów, do których eksport polskich produktów był najwyższy. Stanowiło to 2,6% całego eksportu i wynosiło 21 mld złotych (ok. 4,8 mld euro wg ówczesnego kursu złotówki). Co ciekawe Węgry nie znajdują się w gronie 10 największych państw, z których Polska importuje produkty, chociaż to właśnie Polska plasuje się na 4 miejscu pod względem wielkości towarów eksportowanych przez Madziarów. W 2016 roku import węgierskich towarów do Polski osiągnął wartość 4,5 mld euro. Oba kraje łączą Niemcy, które są największym importerem ich produktów. Dodatkowo oba kraje w omawianym roku odnotowały dodatni bilans handlowy.

Co można nabyć na Węgrzech? Laik z pewnością zaskoczony będzie faktem, iż głównym produktem eksportowanym przez Węgry są samochody. Nic nie zmienia tu fakt, że ciężko wymienić madziarską markę motoryzacyjną. Węgry podobnie jak i Polska są dostawcą taniej siły roboczej do fabryk zagranicznych koncernów- Forda, Daimlera, VAG czy Suzuki. Dalej plasują się opony należące do azjatyckich producentów (m.in. Bridgstone), nawozy i wyroby farmaceutyczne, radia i sprzęt AGD. To właśnie te produkty najczęściej trafiają z nad Dunaju nad Wisłę i Wartę.

Przeciętny Polak z węgierskich produktów kojarzyć będzie alkohole (wina Tokaj oraz wódkę Palinka). Należą one wraz z papryką, kapustą czy wiśniami do najczęściej eksportowanych produktów spożywczych przez Budapeszt.Wynika to w dużej mierze z faktu, że węgierskie rolnictwo należy do najwydajniejszych na Starym Kontynencie

Węgry importują głównie surowce naturalne – ropę i gaz z Rosji. Poza nimi sprowadzane nad Dunaj są też urządzenia elektroniczne, maszyny oraz meble. Co ciekawe z Polski „bratankowie” sprowadzają głównie urządzenia mechaniczne i wyroby z metali nieszlachetnych. Dodatkowo będą to jabłka, soki, alkohole oraz produkty z tworzyw sztucznych. Co ciekawe od kilku już lat mieszkańcy Budapesztu mogą podróżować na obszarze miasta trolejbusami wyprodukowanymi przez polską firmę Solaris.

Do wzajemnych inwestycji gospodarczych w partnerskim kraju z o wiele większym entuzjazmem podchodzą Węgrzy. Wartość ich inwestycji w Polsce to 304 mln euro w 2016 roku. Z kolei polskie inwestycje u bratanków osiągnęły wartość 351 mln euro. Porównując potencjał gospodarczy obu krajów widać, że Węgrzy są na tym polu o wiele bardziej aktywni od Polaków. Dodatkowo Madziarzy stworzyli specjalną linię kredytową (0,5 mld euro) na wspólne polsko-węgierskie projekty gospodarcze.

Obronność

W 2017 roku w określającym potencjał militarny państw świata rankingu „Global Firepower” Polska została sklasyfikowana na 19 miejscu. Węgry z kolei zajmują 63 miejsce. Pierwsze trzy miejsca zajmują kolejno USA, Rosja oraz Chiny.

Ten sam ranking określa dostępne zasoby ludzkie na odpowiednio niecałe 10 mln dla Węgier i nieco ponad 19 mln dla Polski. Współczynnik ten z reguły przyjmuje wartość połowy całkowitej populacji danego kraju, wobec czego nie mogą dziwić takie a nie inne wartości. Biorąc jednak pod uwagę możliwości bojowe na teraz, już tak kolorowo nie jest, bowiem Madziarzy mają 23 250 żołnierzy gotowych do walki i 54 tysiące rezerwistów, a Polacy odpowiednio 109 650 i 75000.

Węgrzy dysponują 33 samolotami przy 465 polskich. Podobne dysproporcje towarzyszą porównaniom śmigłowców czy czołgów i jest to odpowiednio 16 do 211 oraz 32 do 1065. Ze zrozumiałych względów Bratankowie nie dysponują flotą nadwodną oraz podwodną. Polska z kolei posiada 5 okrętów podwodnych oraz kilkanaście nadwodnych. Przy czym są to głownie niszczyciele min oraz okręty transportowo-minowe. Nie chcąc zanudzać czytelnika nie będę przestawiał dokładnych statystyk poszczególnych rodzajów okrętów a także innych rodzajów broni. Statystyki te można łatwo odnaleźć w internecie.

Współpraca obu państw w razie napaści obcego mocarstwa byłaby mocno ograniczona z uwagi na brak wspólnej granicy. Na ewentualne przemieszczenie wojsk zgodę wydać musiałby jedno z państw znajdujących się pomiędzy Polską, a Węgrami, czyli Słowacja albo Ukraina. Możliwe byłoby otwarcie drugiego frontu wobec napaści jednego ze wspólnych sąsiadów, jednak taki scenariusz nie jest prawdopodobny w przeciągu najbliższych kilkunastu lat.

Współpraca międzynarodowa

Na arenie międzynarodowej oba państwa z reguły współpracują. Należy przy tym wziąć pod uwagę, że w dużej mierze wynika to z podobnego światopoglądu, retoryki i sposobu uprawiania polityki przez rząd Orbana oraz partii Kaczyńskiego. Jeszcze kilka lat temu za rządów koalicji PO-PSL, oba państwa często miały odmienne zdania w wielu kwestiach. Nie oznacza to jednak, że aktualnie ich zdanie jest zawsze takie samo.

Główną różnicą jest oczywiście stosunek do Federacji Rosyjskiej. Rząd Prawa i Sprawiedliwości jest histerycznie antyrosyjski i często daje o tym znać za sprawą uprawianej retoryki i chęci nakładania sankcji na Rosję, czemu to z kolei sprzeciwiał się Fidesz. Orban w stosunkach z Putinem kieruje się swoiście pojmowanym interesem narodowym. Poprzez współpracę z Rosją stara się on uniezależnić gospodarczo od państw UE.

Pomijając kwestię rosyjską Polska i Węgry mówią na ogół jednym głosem na arenie międzynarodowej, niezależnie czy poruszana jest kwestia relokacji uchodźców/imigrantów z Bliskiego Wschodu czy obalania demokracji w Polsce przez PiS. Oczywiście Węgry kierują się przy tym zasadami realpolitik. Co oznacza, że nie będą popierać polskich władz bezwarunkowo w każdej kwestii, przykładem chociażby słynne głosowanie 27:1 w Parlamencie Europejskim, kiedy to Orban nie poparł pis-owskiego wniosku o odwołanie Donalda Tuska wiedząc, że nie ma szans na sukces polskiego rządu.

Podsumowanie

Jeżeli przyjąć, że faktycznie może istnieć coś takiego jak przyjaźń w relacjach pomiędzy państwami to Polska i Węgry powinny być tego przykładem nie tylko w kontekście historycznym, ale również współczesnym. Należy przy tym pamiętać, że interesy narodowe obu państw nie zawsze mogą być realizowane w ten sam sposób, z czego wynikają różnice w niektórych kwestiach. Przykładem wspomniane już głosowanie 27:1, kiedy Orban wybrał poprawienie swojego wizerunku w oczach Zachodu zamiast marginalizacji pozycji Węgier, będąc wiernym skazanej na porażkę akcji Kaczyńskiego. Właśnie takiego podejścia polscy politycy mogliby się uczyć od madziarskiego przywódcy – pamiętając o jego wielu wadach. Głowa państwa nie może bowiem w polityce międzynarodowej kierować się emocjami czy osobistymi antypatiami, lecz interesem własnego narodu.

W przyszłości polski rząd powinien zastanowić się na zwiększeniem inwestowania przez polski kapitał na Węgrzech – zwłaszcza dopóki jego madziarski odpowiednik jest bardzo pozytywnie nastawiony do takich rozwiązań. W chwili obecnej, porównując potencjał obu gospodarek, polskie inwestycje w partnerskim kraju są stosunkowo o wiele mniejsze niż odwrotne. Ciekawym rozwiązaniem byłoby także skorzystanie z węgierskiej propozycji tworzenia przedsiębiorstw o kapitale polsko-węgierskim lub wykorzystanie dostępnych na ten cel pieniędzy do wejścia polskich przedsiębiorstw na węgierski rynek.

Głównym problemem dobrych relacji z Węgrami są ich relacje z sąsiadami. Wynika to z ich roszczeń terytorialnych wobec Słowacji, Rumunii czy Ukrainy. Wobec każdego z tych państw Polska układa swoją wizję ich roli w tzw. „Międzymorzu”. Trudno wyobrazić sobie wschodnioeuropejską alternatywę dla Unii Europejskiej, jeżeli większość poszczególnych państw będzie ze sobą skłócona, a ich głównym celem będzie rewizja granic. Dlatego też Polska nie może pozwolić sobie na umacnianie więzi z Węgrami kosztem relacji z innymi państwami regionu. Warto w tym miejscu mieć na uwadze przede wszystkim stosunki polsko-rumuńskie, lecz to już temat na oddzielny artykuł.

Bibliografia:

M. Żuławiński, Polska z rekordową nadwyżką w handlu zagranicznym, https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-z-rekordowa-nadwyzka-w-handlu-zagranicznym-7499828.html, dostęp w dniu 8.03.2018

M.Borzęcka, Czym i z kim handlują Węgrzy, Gazeta Warszawska 31/2016

2017 Military Strength Ranking, https://www.globalfirepower.com/countries-listing.asp, dostęp w dniu 7.03.2018

Czytaj także


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 10 marca 2018 o 17:27 Dymitr Ogonowski

    Co do Anglii, to zawsze uważała, że należy dążyć, by Europy nie opanowało jedno państwo, gdyż w ten sposób Anglia byłaby przez niego zdominowana lub zagrożona. Anglia zwalczała dominację Francji Napoleona, a potem w I wojnie światowej opowiedziała się przeciw Niemcom, gdy zaatakowały Belgię. Jednak, gdy Niemcy już zostały pokonane, to w Wersalu się sprzeciwiała znacznego ich osłabienia, by Francja nie dominowała w Europie. Przez to Wlk. Brytania zajmowała nieżyczliwą postawę wobec Polski. Nie dopuściła, by do Polski był włączony Gdańsk itd. W II wojnie światowej odrzuciła jednostronny pokój z Niemcami ale po wojnie też opierała się polskiej granicy zachodniej. Oni prowadzą politykę z punktu widzenia swoich interesów geopolitycznych. Dlatego z Anglikami nigdy nie ma „przyjaźni” mogą być tylko zbieżności w interesach. A tradycyjni Polacy i Węgrzy, wywodzący się z drobnej szlachty to, co innego. To ludzie honorowi. Podczas II wojny światowej premier Węgier popełnił samobójstwo, gdy Niemcy zmusiły Węgry, by z nimi napadły na Jugosławię, bo wcześniej dał słowo honoru Jugosławii, że jej nie zaatakują. Wiadomo, że czasy się zmieniają. Tak, jak u nas rządzili tacy, jak: Kwaśniewski, Tusk, Szydło, co ze szlacheckim honorem mają tyle wspólnego, co ja z baletem, to tak samo na Węgrzech też są ich odpowiednicy. Tylko po prostu stwierdzam fakt, że prawdziwa przyjaźń tradycyjnego polskiego i węgierskiego szlachcica jest możliwa. A z Anglikami można tylko robić interesy i trzeba uważnie pilnować swoich interesów.

    Odpowiedź