Społeczeństwo

Ewa Zarzeczna: Aborcja jako dylemat moralny współczesnych kobiet


30 marca 2018 o 09:52   /   komentarzy (2)

Za kogo się uważamy, by decydować o ludzkim życiu? Czy kobieta, która otrzymała możliwość noszenia pod sercem swojego dziecka przez 9 miesięcy ma prawo je zabić? Czy to jest faktycznie postulat feministyczny? Wydaję mi się, że prawdziwe feministki, czy sufrażystki, przewracają się w grobie. One wywalczyły dla nas równouprawnienie — czyli równość wobec prawa. Dzięki temu osoba, która popełni przestępstwo, poniesie za nie taką samą odpowiedzialność, niezależnie od płci. Dzięki nim również możemy brać udział w wyborach i nasz głos jest tak samo ważny, jak głos mężczyzn.

O co zatem jeszcze walczą w czasach obecnych feministki? O wolność? Ale jaką? O wolność wyboru? Przecież cały czas ją mają. Kobieta w Polsce nie jest zmuszana do prokreacji, nie musi zatem rodzić dzieci, jeśli nie chce. Zmuszanie kobiet do aktów seksualnych jest przecież karalne. Ale tu pojawia się problem. Dla nich sam akt seksualny jest, jako przyjemność, ich prawem. I niech tak będzie, ale już konsekwencje z niego wynikające są dla nich ogromną niesprawiedliwością. Tak jakby seks nie służył właśnie reprodukcji. Ciągle mówi się o naszych prawach, a zapomina o obowiązkach i odpowiedzialności.

Aborcję na żądanie w Polsce pierwszy raz zalegalizował nie kto inny jak sam Adolf Hitler. Zatem nowe określenie feminazistki jak najbardziej tu pasuje. Przytaczam jego postać też dlatego, że dostrzec tu można analogię. Hitler, gdy rozpoczynał swą walkę, nie byłby w stanie przekonać tak dużej grupy Niemców, że Żydów należy likwidować. Pozbyć się – tak, ale nie można tak po prostu zabijać innych ludzi. Wystarczająca okazała się tu koncepcja nadczłowieka. Niemcy jako czyści Aryjczycy stanęli wyżej intelektualnie i moralnie nad innymi rasami. Natomiast Żydów określono jako podludzi, zrównano z robakami. Cel był prosty, łatwiej jest zabić robaka niż człowieka. Odczłowieczenie kogoś, sprawia, że nasze sumienie nie krzyczy tak głośno, gdy mamy mu zrobić krzywdę. Wracając do tematu aborcji, jeśli ta mała istotka w łonie matki jest określana jako człowiek, to aborcja oznacza morderstwo. Jeśli jednak nie jest to dziecko, tylko płód czy zlepek komórek, to już aborcja rozumiana jest jako zwykły zabieg medyczny. Czy jednak manipulacje lingwistyczne zmieniają charakter samego procederu?

Wiele kobiet nie zagłębiając się w postulaty aborcjonistek, mówi, że się z nimi zgadza, bo chce mieć prawo wyboru. Wybór pomiędzy zostaniem rodzicem bądź nie — mamy cały czas. Czy jednak mamy prawo podejmować decyzję, gdy już te nowe życie się zaczęło? Czy to może być jeszcze nasz wybór? Tak często słyszymy, że wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Gdzie podziało się więc prawo wyboru tego nienarodzonego? I wracamy do kwestii czy dziecko w łonie matki to już człowiek? Czy to już jest życie? Moje ciało, mój wybór, ale czy to jest jeszcze ciało kobiety, czy już ciało drugiego człowieka? Abstrahując od etyki katolickiej, lewicowi ekstremiści mówią, że np. z Chrztem Św. powinno się poczekać do 18 roku życia, by każdy sam świadomie zdecydował czy chce być chrześcijaninem, czy nie. Szkoda, że nie pozostawiają żadnego wyboru dziecku, które ktoś planuje zabić. Nikt nie spyta go, czy chce umierać. Zostaje skazane na unicestwienie, bez żadnej możliwości obrony. Gdy wmawia nam się, że życie zaczyna się w momencie porodu, to aborcję można by dokonywać nawet w 9 miesiącu, bo przecież dzień przed porodem to jeszcze nie jest dziecko, a następnego dnia już tak. Ale przecież mówi się, że kobieta spodziewa się dziecka, a pokój czy wyprawkę szykuje się też dla dziecka, a nie jakiegoś płodu! Dlaczego niechciane dziecko, ma być jako człowiek mniej wartościowe? Przecież podobno wszyscy jesteśmy równi.

Co zabawne, środowisko aborcyjne staje w pierwszym szeregu przeciwko karze śmierci oraz w obronie zwierząt. Zatem np. za brutalny gwałt karę śmierci poniesie dziecko, a sprawca odsiedzi w ciepełku kilka lat i wyjdzie na wolność. Czy to jest sprawiedliwe?

Nowelizacja ustawy antyaborcyjnej miała na celu wykluczyć pobudkę eugeniczną, czyli możliwość zabijania dzieci chorych. Czy jeśli dziecko zachoruje np. 2 miesiące po urodzeniu albo w wieku 10 lat to też można by je zabić? Przecież będzie ciężarem dla rodziców do końca życia, a po ich śmierci będzie pozostawione na pastwę państwa, które nie troszczy się wystarczająco o niepełnosprawnych. Albo czy można zabić starszego niedołężnego człowieka? On przecież też jest ciężarem dla swoich dzieci i dla państwa. Czy podejrzenie choroby może być powodem eliminacji ze społeczeństwa? W przyszłości może zaczniemy zabijać ze względu na inny od spodziewanego kolor oczu czy włosów? A nie, to już było… Szkoda, że tak niewiele się nauczyliśmy.

Czy istnieje zatem jakaś granica? Czy możemy jasno określić, kiedy można kogoś zabić, a kiedy nie? Czy my jako ludzie, istoty tak niedoskonałe i omylne mamy prawo dokonywać tak wielkich wyborów i podejmować je za innych?

W tekście padło wiele pytań, na które indywidualne próby odpowiedzi, mam nadzieję pomogą w bardziej zdystansowanej ocenie aborcyjnych postulatów.

Czytaj także


Komentarze (2)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 30 marca 2018 o 21:37 Edeq

    Nooo, konkretnie. Wstawcie to na jakiś lewacki portal i niech odpowiadają. Jak ktoś się urodzi w 7 miesiącu, to jest dzieckiem, ale jak ktoś ma się urodzić w 9, to w 7 nie jest dzieckiem? Lewacka logika.

    Odpowiedź
  • 4 kwietnia 2018 o 12:16 Amazonka

    Tu powracamy do mocno katolickiej strony: tylko Bóg ma prawo nas sądzić.

    Z jednej strony się zgadzam, nikt nie ma prawa. Ale z drugiej? Mama bardzo chorego dziecka podkreśliła, że póki kobiety są w ciąży, robi się wszystko by ciążę utrzymać.

    Więc pada pytanie, czy młode dziewczyny (te, z prawem do prokreacji, ale mniej świadome), bez wsparcia rodziców i partnera, rodzice dzieci chorych, czy z rodzin patologicznych mają prawo byc skazane na „śmierć za życia”, tylko dlatego, że Pani ma prawo oceniać wszystkie sytuacje według Pani moralności?

    Odpowiedź