Idea

Paulina Wojtczak: O przeżywaniu Triduum


29 marca 2018 o 22:34   /   komentarzy (0)

Znaczenie najbliższych dni, na których zasadza się fundament chrześcijaństwa, skłania do zrewidowania własnej postawy jako katolika. Jak przeszłam ostatnie Triduum i co zmieniło się przez rok? Oprócz dociągnięcia braków w pracy nad cnotami, co mogę zrobić, by pełniej przejść przez Mękę Pańską i potem, z łaską Bożą, wyjść z grobu, do którego wpędza mnie grzech?

W rozważaniach nad Triduum Sacrum z pomocą przychodzą m.in. relacje z objawień dotyczących Męki Pana Jezusa (bł. Anna Katarzyna Emmerich), obraz filmowy („Pasja”) i sztuka traktująca o wydarzeniach tego okresu. Mamy tyle źródeł, które mogą pomóc w obojętności i oziębłości!

Świętym chętnie nas instruującym w dążeniu do naszych celów wydaje się być Ignacy Loyola. Autor „Ćwiczeń duchownych” zachęca, byśmy kontemplowali sceny z życia Pana Jezusa i Jego Najświętszej Rodzicielki przy pomocy wszystkich zmysłów i rozmowy z bohaterami nowotestamentowych wydarzeń.

Odnosząc się do ostatniej kategorii, sztuki: w dziele malarza małopolskiego przedstawiającym motyw piety, zwróćmy najpierw uwagę na drugi plan. Twarze aniołów są przejęte i współczujące. Towarzyszą Najświętszej Matce w cierpieniu i razem z Nią pochylają się nad umęczonym Zbawicielem, przed chwilą zdjętym z krzyża. Maryja Dziewica przytula do przepełnionego żalem serca głowę Pana Jezusa, na którą kilka godzin temu boleśnie, ordynarnie, wśród znieważania i opluwania brutalne psy rzymskie nałożyły cierniową koronę. Tyle czasu nie mogła Go dotknąć! Męka jakby rozciągnęła czas. Swoją z Nim obecność okazywała spojrzeniem zaszklonym łzami…

Przyjrzawszy się szczegółom na obrazie, możemy cofnąć się do początku Męki Pańskiej i dołączyć do rozmyślań odpowiednie fragmenty Pisma Świętego. Gorliwość i systematyczność zaowocują nie tylko umocnieniem cnót, ale również bardziej oddanym Panu Bogu przeżywaniem piątków i skupieniu na Ofierze Mszy Świętej. Wielki to dar Boży dający narzędzie, przez które można tyle zyskać. Oby te praktyki przez trudy Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku i ciszę Wielkiej Soboty zaprowadziły nas do wykrzyknięcia „Christus resurrexit!” i były coraz bardziej zakorzenioną częścią naszego życia, a w końcu byśmy żyli już nie my, ale On sam w nas (Ga 2, 20).

(podpis pod zdjęciem: Malarz małopolski, Pieta, ok. 1450 r., Muzeum Narodowe w Warszawie)


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)