Idea

Arek Krakowiak: Patriotyzm a nacjonalizm


26 kwietnia 2018 o 22:37   /   komentarzy (2)

Być może oba pojęcia są dla niektórych znane, być może niektórzy dostrzegają między nimi wyraźną różnicę, jednak znajdą się na pewno i tacy, którzy nie wiedzą, co one dokładnie znaczą, jaka jest definicja, historia, a to w konsekwencji często prowadzi do nadużyć tychże terminów. Ktoś powie o sobie, że jest patriotą, a ktoś inny nazwie siebie nacjonalistą, jeszcze ktoś inny uzna, że jest jednym i drugim, tylko z uwagi na fakt przynależenia do pewnej grupy, zakładania patriotycznej odzieży, lub uczestniczenia raz w roku w marszu niepodległości. Warto jednak ukazać raz jeszcze różnice między patriotyzmem a nacjonalizmem (bo zapewne takie zagadnienia były już poruszane), czemu autor poświęcił ten artykuł i postarał się w miarę przejrzyście wyjaśnić każdą z tych koncepcji.

Najczęściej mówi się, że patriotyzm to uczucie miłości do ojczyzny i nic więcej. Temat ten jest jednak bardziej zawiły niż sugeruje ów pogląd. Słowo patriotyzm pochodzi od słowa πατριά (patria), pochodzącego ze starożytnej Grecji i oznaczającego rodzinę, grupę, plemię, bądź naród sięgający korzeniami swoich przodków. Słownikowa definicja podaje patriotyzm jako miłość do ojczyzny, a także gotowość do poświęcenia się dla narodu. Przedmiotem patriotyzmu jest ojczyzna, która nie jest rozumiana jedynie jako kraj, jedynie jako grupa ludzka, ani jako samo państwo, czy cokolwiek innego, lecz to wszystko razem wzięte. Wg św. Tomasza z Akwinu, kraj, gromada ludzka, historia, czy kultura zawierają się w pojęciu ojczyzny patrząc pod kątem źródła istnienia fizycznego jak i duchowego ludzi. Niemniej jednak kultura dominuje nad tymi wszystkimi czynnikami i można to zaobserwować np. u ludzi, którzy urodzili się za polską granicą, a mimo to całym sercem i duszą uważają się za Polaków. Są tacy, którzy pochodzą od obcych rodziców, a po długim okresie pobytu w Polsce zaczynają czuć się Polakami. Kultura objawia się w tym przypadku również jako pewna oczywistość, to znaczy, że człowiek jest istotą duchową, a więc czynniki duchowe odgrywają bardzo istotną rolę. Przyznać się do pewnej ojczyzny, to przyznać się do pewnej kultury narodowej. Tak naprawdę, patriotyzm to nie uczucie, lecz wola. Postawa patriotyczna to pewna sprawność woli, która pozwala na energiczne pełnienie obowiązku wobec ojczyzny, bez żadnego przymusu, z łatwością. Zatem dobrym patriotą można nazwać kogoś, kto potrafi dobrze wypełnić swój obowiązek względem ojczyzny, kto ma silną wolę ku temu, nie jest nim za to ten, kto wykazuje się tylko i wyłącznie żarliwym uczuciem, ograniczając się do zwykłej manifestacji swoich uczuć. Bardzo ważną zasadą patriotyzmu jest pierwszeństwo ojczyzny. Nie ważne jak duża jest jakaś wspólnota, np. gmina, która jest mniejsza od ojczyzny, czy Europa, która jest większa. Interes każdej z nich zawsze powinien ustępować interesom ojczyzny. Polacy zostali ukształtowani dzięki wpływowi kultury polskiej, kim są duchowo zawdzięczają właśnie swojej Ojczyźnie, Polsce jako całości. Wobec tego rodzina, czy wspomniane gmina i Europa nie mogą być stawiane na równi z ojczyzną, toteż istnieje prymat miłości ojczyzny.

Nacjonalizm jest katolickim ruchem narodowym, który miał swój początek w końcu XIX w. Został on utworzony na potrzeby chwili, był odpowiedzią na dominację narodów protestanckich w świecie, a w Polsce pierwszym jego twórcą był Jan Popławski. Ruch ten tworzył się samoistnie, niezależnie od wpływów z zewnątrz. To ideologia, która jest oparta na zasadzie hierarchiczności. Najwyżej w hierarchii stoi Bóg, a następnie naród. Jak wspomniał kol. Filip Bator w swoim artykule „Wolność w nacjonalizmie”, zarzuca się nacjonalizmowi ograniczanie wolności jednostki, co jest nieporozumieniem, bo hierarchia nie jest dyktaturą, a dyscyplina nie jest tyranią. Celem panujących hierarchii i dyscypliny w nacjonalizmie jest ukształtowanie charakteru i umysłu tak by przynosiły one korzyści narodowi, jak i jednostkom. Ta myśl narodowa stoi na straży stron życia, które potrzebują wzmocnienia, czy przyspieszonego rozwoju, a mniej uwagi skupia na miejscach niezagrożonych lub niewymagających ochrony. Nacjonalizm jest myślą narodową, przekazuje ją reszcie stronnictw, oswaja całe społeczeństwo z prowadzeniem określonej polityki narodowej, po uzyskaniu pożądanych postulatów idzie za ciosem, nie spoczywa na laurach, w przeciwieństwie do innych stronnictw, dąży do nieustannego rozwoju narodu.

Patriotyzm ma zatem bardziej uczuciowy charakter, zaś nacjonalizm myślowy. Początki nacjonalizmu biorą się właśnie z patriotyzmu, na patriotyzmie one się opierają. Patriotyzm bez nacjonalizmu ogranicza się więc do uczucia, do prawidłowych postaw wobec ojczyzny, ale bez nacjonalizmu nie jest w stanie podjąć się prawdziwej polityki narodowej. Uczucia nieujęte w wodze rozumu politycznego mogą prowadzić do zburzenia trzeźwo i dobrze przemyślanych planów. Działa to też w drugą stronę, tzn. nacjonalizm bez mocnego patriotycznego ducha będzie kulawy. Dobrym przykładem jest Rosja, której nacjonalizm wyraża interesy narodowo-państwowe kast złożonych z różnych mniejszości narodowych, dbających o swoje interesy, nie Rosji. Zamiast uczucia patriotyzmu pojawia się szowinizm, a polityka narodowa przeobraża się w rozbudzanie fałszywych apetytów i prowokowanie niepotrzebnych zamieszek.

Jak dowodzi historia, nacjonalizm narodził się o wiele później niż patriotyzm. Miłość do ojczyzny, wolę poświęcania się jej przejawiali już pierwsi królowie Polski, ale też poeci, jak np. Jan Kochanowski:

Komu dowcipu równo z wymową dostaje,
Niech szczepi miedzy ludźmi dobre obyczaje;
Niechaj czyni porządek, rozterkom zabiega,
Praw ojczystych i pięknej swobody przestrzega.

Jest to pieśń XIX „O dobrej sławie”, ks. II. Poeta przedstawia kwestię obowiązków obywatela wobec jego ojczyzny. Przekonuje w niej, że miłować ojczyznę, znaczy nie tylko okazywać męstwo podczas bitwy, ale także wykorzystywać talenty podarowane przez Boga, takie jak: inteligencja, nieugiętość charakteru czy dar pięknej mowy. Nacjonalizm bez wątpienia jest w dzisiejszych czasach niezbędny, to on stoi na straży interesów państwa i patrzy na ręce rządzących, jednak do stałego powiększania tej wielkiej nacjonalistycznej rodziny potrzebne są gorące, gotowe do poświęceń, rozpalone patriotyzmem serca.

Bibliografia:
1. Bocheński, O.I.M. O patriotyzmie
2. Dmowski, Roman. Kościół, Naród i Państwo. Wrocław: wyd. NORTOM, 20

Czytaj także


Komentarze (2)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 27 kwietnia 2018 o 15:36 Dymitr Ogonowski

    „Działa to też w drugą stronę, tzn. nacjonalizm bez mocnego patriotycznego ducha będzie kulawy. Dobrym przykładem jest Rosja, której nacjonalizm wyraża interesy narodowo-państwowe kast złożonych z różnych mniejszości narodowych, dbających o swoje interesy, nie Rosji. Zamiast uczucia patriotyzmu pojawia się szowinizm, a polityka narodowa przeobraża się w rozbudzanie fałszywych apetytów i prowokowanie niepotrzebnych zamieszek.” Mam pytanko do autora artykułu, czy to wziął od Bocheńskiego, czy sam doszedł do takich wniosków? Przyznam, że dla mnie Bocheński jest antyautorytetem, który uznawał (przynajmniej jako hipotezę), że przyczyną niepowodzeń gospodarczych, między innymi w Polsce jest „rasa słowiańska”. W Rosji rzeczywiście działały mafie oparte na poszczególnych grupach etnicznych. Można to od biedy uznać za „nacjonalizm bez patriotyzmu”. Głównie ich interesowały pieniążki dla siebie a ze swoimi współplemieńcami łatwiej było działać. Oczywiście to, że w Moskwie działał grupa mafijna jakiegoś np. kaukaskiego narodu, to nie obciąża to całego narodu. A na czym polega to: „rozbudzanie fałszywych apetytów i prowokowanie niepotrzebnych zamieszek”? W Rosji było wiele konfliktów etnicznych (na ile teraz są tylko trochę uśpione a na ile poważnie, to kwestia do badań). Ale z jakich „fałszywych apetytów” one wynikają? Władza centralna ich nie prowokuje, bo wolałaby mieć spokój a to nie potrzebne dla niej problemy. Np. był konflikt karaczejewo-czerkieski w Karaczajewo-Czerkiesji. Czerkiesi chcieli podziału, jak Karaczaj został lokalnym prezydentem. Tyle, że ta granica musiałaby by być pstra, przechodzić przez podwórka a nieraz i wewnątrz bloków. Często rodzina Czerkiesów ma sąsiadów Karaczajów, Abazinów, czy Rosjan (Wielkorusów. „Russkije” po rosyjsku, bo polskie poprawne politycznie tłumaczenie jest nieprecyzyjne). W XIX w. rzeczywiście carat podsycał Bałtolitwinów, by nie chcieli być Polakami, bo polski ruch narodowy uważał za jednego z najpoważniejszych wrogów wewnętrznych Imperium. Polacy, z kolei tworzyli Białorusinów. Konstanty (Kastuś) Kalinowski podczas Powstania Styczniowego tu się wyróżnił. Ale ogólnie, przynajmniej teraz władza chciałaby mieć spokój od wewnętrznych konfliktów etnicznych, które przecież osłabiają a nie wzmacniają potencjał Rosji.

    Odpowiedź
  • 5 lipca 2018 o 08:59 person

    Spodziewałem się tutaj czegoś nowego w tym od lat wałkowanym temacie, ale znalazłem niewiele.

    Odpowiedź