Społeczeństwo

Judyta Gacek: Autyzm


18 kwietnia 2018 o 20:13   /   komentarzy (6)

Może wielu z Was drodzy Czytelnicy wie, że kwiecień jest Światowym Miesiącem Wiedzy na temat Autyzmu. Bo tak naprawdę, ile wiemy na temat tego zaburzenia? Najczęściej zdarza się tak, że rówieśnicy odsuwają się od takiego dziecka, bo jest zwyczajnie ,,inne. To nie jest tak, że każde autystyczne dziecko woli być samo, to nie jest żadna reguła. Tak samo, jak fakt, że dwulatek nie mówi nie jest powodem, aby myśleć, że jest dzieckiem autystycznym. Nie ma na to, żadnego dowodu.

Pomimo niesamowitego postępu medycyny czy innych dziedzin związanych z ludzkim zdrowiem, naukowcy i lekarze po dziś nie są w stanie znaleźć konkretnej przyczyny, która wywołuje autyzm u dzieci. Jedyne odpowiedzi, jakie można uzyskać to, że autyzm jest najprawdopodobniej związany z uszkodzeniem genów już w okresie płodowym. Zidentyfikowano geny współodpowiedzialne za tę chorobę, ale nadal nie ma konkretnej odpowiedzi, czy to dobry trop.

W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii jedno na sto urodzonych dzieci rodzi się z autyzmem, w Polce jest to jedno na trzysta urodzeń. Częściej są to chłopcy niż dziewczynki. O tym, że choroba ta może całkowicie zmienić życie nie tylko rodziców, ale wszystkich osób w otoczeniu dziecka, nie trzeba się nawet domyślać. Jest to choroba, na którą wciąż nie ma leku, który mógłby wyleczyć ją całkowicie. Rozpoznanie autyzmu następuje z reguły między drugim a trzecim rokiem życia,ale to znowu nie jest żadna reguła, bowiem choroba ta może wystąpić już nawet około 6 miesiąca życia dziecka. Nie zdarza się również, że u dwojga dzieci objawia się to tak samo. Nigdy, w medycynie nie zdarzył się przypadek, aby dwójka dzieci miała takie same objawy! Obawy rodziców względem dziecka są bardzo zrozumiałe, ale nie zawsze muszą mieć podstawy. Wiadome jest przecież, że każde dziecko rozwija się inaczej. Na sam przykład, ja jako dziecko zaczęłam mówić dopiero po 2 roku życia. Właśnie brak mowy to jeden z wielu objawów autyzmu, który jako pierwszy alarmuje rodziców. Innymi objawami jest, jak już wspomniałam, fakt, że dziecko woli być samo, nie reaguje na wołanie do niego, bądź reakcja ta jest bardzo opóźniona, woli kontakt z przedmiotami niż z ludźmi, unika kontaktu wzrokowego, lubi rutynę czy ma problemy z ruchem.

To tylko kilka z wielu, wielu objawów i jak już wspomniałam nie muszą wcale znaczyć, że dziecko jest chore. Najczęściej przy wątpliwościach najlepszym rozwiązaniem jest zasięgnięcie opinii specjalisty. Dziecko z autyzmem nie rozumie emocji, bo ich nie posiada, dlatego podczas przytulenia go może sztywnieć, co jest reakcją na okazane uczucie. Czy możesz sobie wyobrazić teraz drogi Czytelniku, że nie masz żadnych emocji i wcale ich nie odczuwasz? Jest to w ogóle możliwe do wyobrażenia? Zdarza się nam czasami nic nie czuć, jest to jednak stan dość chwilowy, niekoniecznie właśnie przyjemny. A gdyby tak musiało być zawsze? Dzieci autystyczne nie są w stanie zrozumieć myśli i uczuć innych ludzi, ponieważ nie są w stanie rozumieć sygnałów płynących do nich ze społeczeństwa, takich jak ton głosu czy wyraz twarzy.

Brak płynnej komunikacji z dziećmi autystycznymi często jest powodem do postrzegania ich jako dzieci upośledzonych umysłowo. Tymczasem to bzdura. Mało kto zapewne wie, że dzieci takie posiadają często iloraz inteligencji na poziomie zdrowo rozwijającego się dziecka. Nie świadczy to niestety o tym, że takie dzieci mogą być nawet geniuszami, ale zbadano, że mają większą zdolność do rozpoznawania kształtów na tle czegoś skomplikowanego, co ma związek z lepszą ostrością wzroku.
Nie należy bać się dziecka z autyzmem, a tym bardziej go odrzucać, dlatego że jest takie, jakie jest. Każdy z nas jest przecież wyjątkowy, z tym że każdy na inny sposób. Zadbajmy o samoświadomość i o świadomość społeczeństwa na temat autyzmu. Takie osoby to przecież też ludzie, tylko inaczej postrzegający otaczający świat i właśnie taką ,,inność powinniśmy akceptować.

 


JUDYTA GACEK
Działaczka ONR Podhale. Studentka Administracji na UP w Krakowie. W swoich artykułach lubi skupiać się na aspektach społecznych, jak również na ,,podglądaniu” życia w Niemczech – nie tylko politycznego.



Komentarze (6)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 18 kwietnia 2018 o 21:39 Dymitr Ogonowski

    Widzę, że ten portal obejmuje również tematykę medyczną. Ale jak już w niej jesteśmy, to połączmy Aspergera ze sprawami, które zwykle omawiamy. Doczytałem się, że Asperger to jest też rodzaj autyzmu. Wprawdzie na stronach wrogiego tvn, ale w sprawach medycznych nie musimy się z nimi różnić, jeżeli nie chodzi o aborcję itp. „Zespół Aspergera to najłagodniejsze całościowe zaburzenie rozwojowe ze spektrum autyzmu. Rozwój umysłowy u dziecka z zespołem Aspergera jest prawidłowy, w przeciwieństwie do autyzmu dziecięcego (inaczej autyzmu wczesnodziecięcego). Cechą wspólną autyzmu i aspergera jest wycofanie i brak umiejętności społecznych. Dorośli z zespołem Aspergera często uchodzą za ekscentryków ze względu na trudności w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich, swoiste zamknięcie się we własnym świecie i nietypowe, pochłaniające hobby.
    Zespół Aspergera pozwala chorym na samodzielne funkcjonowanie. Autyzm u dzieci wiąże się natomiast z poważnymi problemami w rozwoju i przeważnie z niskim ilorazem inteligencji (IQ poniżej 30), który nie pozwala nawet na naukę mowy.”

    Ja to podobno bardzo szybko zacząłem mówić, więc innego autyzmu nie mam. Natomiast, jak się mają ci z zespołem Aspergera do postaw narodowych (Zaznaczam, że żaden lekarz też mi tego nie wykrył ale ja sam siebie analizuję.) Brak umiejętności społecznych utrudnia działanie w grupie, a więc i w ramach narodu. Tyle, że wiadomo, że teraz fundacje Sorosa itp. pracują, by nie było narodowego społeczeństwa, ale kosmopolityczne. Ci z Aspergerem (już nie ważne czy medycznie stwierdzonym, czy jak sobie wmawiają coś podobnego) ciężej nawiązują relacje społeczne ale przez to są mniej podatni na wpływy społeczne, w tym te propagandowe. Są odbierani często jako ekscentrycy. Więc, z jednej strony ciężej by poszli za Soroszem, ale z drugiej strony też ciężej im jest pracować w grupach dla Narodu. W 90-tych latach słusznie przeciwstawiali się społeczeństwu, które w dużej części szło bezmyślnie do współczesnego kosmopolitycznego Zachodu. Teraz jednak pojawia się coraz więcej młodzieży narodowej. Dlatego umiejętności współpracy w grupie dla Narodu są potrzebne. Zatem zespół Aspergera zaczyna być coraz bardziej szkodliwy.

    Odpowiedź
    • 21 kwietnia 2018 o 11:16 Rivolta

      CO za brednie!

      A tutaj mądre rozważania z prawdziwie tradycjonalistycznej pozycji na temat autyzmu i aspergera

      https://www.youtube.com/watch?v=6IHaE-TXbZQ

      Odpowiedź
    • 21 kwietnia 2018 o 14:06 Rivolta

      Kilka uwag

      – Zespół aspergera nie jest uznawany za chorobę nawet przez współczesną medycynę

      – Tradycyjne społeczeństwa z szacunkiem odnosiły się do osób, które dziś określa się jako „chore” np. jurodiwi (tzw. szaleńcy chrystusowi) w Rosji. Izolacja, lobotomia, itd. to konsekwencje liberalnej epoki oświecenia i zerwania z Tradycją.

      – Psychiatria już od czasów Freuda pełna jest pseudonauki i manipulacji. W zasadzie każdy kto nie odnajduje się w kapitalistyczno-liberalnym świecie może być podciągnięty pod jakąś jednostkę chorobową.

      – Brak integracji ze zdegenerowanym społeczeństwem jest raczej dużym plusem w sferze duchowości.

      – Osoby z zespołem aspergera (w przeciwieństwie do osób z zaawansowanym autyzmem) mogą mieć wysoką inteligencję oraz wybitne uzdolnienia w interesującej ich dziedzinie. I przynieść swoimi odkryciami narodowi czy ludzkośći więcej niż przeciętny „działacz narodowy” zajmujący się rozdawaniem ulotek.

      Odpowiedź
      • 27 kwietnia 2018 o 17:21 Dymitr Ogonowski

        Może praca kogoś z Aspergerem przysłużyć się narodowi. Ja tego nigdy nie kwestionowałem. Może być jakiś wybitny matematyk, fizyk, chemik, który prowadzi badania indywidualnie i osiągnie wybitne wyniki. Jednak ogólnie jest coś takiego, jak kapitał społeczny, związany z pracą w zespole. I tu nieraz decydują względy nie tylko merytoryczne z danej dziedziny, ale biorą do zespołu takich, z którymi się dobrze komunikują (Jak to jest grupa, która korzysta, z pieniędzy publicznych, to nie powinno tak być, ale jest różnica, między tym, jak być powinno, a jak jest). Jednak z reguły grupa ma większą siłę od jednostki. Oczywiście wybitna jednostka przebije grupę nawet 20 jakichś meneli, którzy tylko piją piwo. Ale jak poziom uzdolnień indywidualnych będzie podobny, to grupa więcej może. Nawet najwybitniejsza jednostka z reguły nie wyprodukuje samolotów, które będą mogły konkurować na rynku, z samolotami produkowanymi przez potężne grupy kapitałowe i ludzkie.

        Odpowiedź
  • 21 kwietnia 2018 o 03:37 tea

    „Dziecko z autyzmem nie rozumie emocji, bo ich nie posiada, dlatego podczas przytulenia go może sztywnieć, co jest reakcją na okazane uczucie.” – ale głupota. Dziecko autystyczne ma emocje i uczucia, ale odbiera i okazuje je inaczej. Poza tym, sama sobie zaprzeczasz, droga autorko: skoro „lubi rutynę”, to jednak przejawia jakieś emocje, coś mu sprawia przyjemność.
    Poza tym autyzm nie jest klasyfikowany jako choroba. Przed napisaniem takiego artykułu wypadałoby zebrać rzetelnie informacje, a nie bazować na stereotypach i własnych wyobrażeniach.

    Odpowiedź
    • 4 maja 2018 o 19:28 Uga Buga

      Tak dokładnie. Emocji nie mają psychpoaci. Bycie taką pozbawioną emocji jednostką implikuje całkiem inne zachowania społeczne.

      Odpowiedź