Społeczeństwo

Dominik Piekarz: GROM – kwintesencja profesjonalizmu


22 maja 2018 o 20:27   /   komentarzy (1)

Jednostka Sił Specjalnych GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej – ścisła elita Wojska Polskiego, pozostająca wizytówką naszej armii, posiadająca ogromne doświadczenie nabywane w warunkach bojowych. Grom to niewątpliwie dla nas powód do dumy, na który z szacunkiem i podziwem patrzą najwięksi tego świata.

Zalążki przyszłego Gromu pojawiają się już w trakcie wojny w Zatoce Perskiej. Polskiemu wywiadowi udaje się wtedy wywieźć sześciu amerykańskich agentów CIA, którzy po wybuchu wojny znaleźli się w śmiertelnej pułapce. Zadania tego nie chcieli się podjąć ani Anglicy ani Francuzi, argumentując to tym, że szanse powodzenia są bliskie zeru. Po udanej akcji, Amerykanie widząc ogromny potencjał w polskich siłach specjalnych, zobowiązują się do pomocy przy szkoleniu przyszłych polskich komandosów. Sama nazwa Grom wzięła się od Gromosława Czempińskiego, który dowodził akcją wywiezienia agentów z Iraku. Jej pełna nazwa brzmi Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego, a w oficjalnej dokumentacji jest to JW 2305.

Oficjalnym powodem jej sformowania były wydarzenia z Bejrutu 30 marca 1990 roku, kiedy to dwóch Polaków zostało postrzelonych przez nieznanych sprawców, w odwecie za pomoc polskiego rządu w emigracji Żydów z ZSRR do Izraela. Nabór prowadzono głównie spośród żołnierzy z 1 Batalionu Szturmowego w Lublińcu, który do tej pory pozostawał ścisłą elitą Wojska Polskiego.

Pierwsze szkolenia mają miejsce w Stanach Zjednoczonych. Po dość skrupulatnej selekcji, wyjeżdża grupa 16-stu żołnierzy wraz z dowódcą. Przyszli komandosi są szkoleni pod okiem legendarnej jednostki Delta Force, przechodząc mordercze szkolenie w górach. Brak snu i ciągła walka z samym sobą stała się ich codziennością w dążeniu do celu, którym miała być perfekcja w działaniu i pełen profesionalizm.

Grom już od początku był ewenementem na skalę światową w materii jednostek specjalnych. Dlaczego? Otóż jako jedyny był szkolony wszechstronnie, najkrócej ujmując nie potrzebuje zabezpieczenia ze strony innych pododdziałów. Operują tam specjaliści z dziedziny informatyki, rozpoznania, saperzy, elektronicy, paramedycy itd. Ponadto każdy żołnierz tej formacji musi zdobyć dwie specjalizacje, aby w razie potrzeby móc zastąpić innych, rannych lub zabitych w ramach prowadzonych działań. Jednostka Grom jest przeznaczona do działań w ramach reagowania kryzysowego, odbijania zakładników, zwalczania zagrożenia terrorystycznego, ewakuacji personelu, akcji ratowniczo-poszukiwawczych, rozpoznania specjalnego, przeprowadzania akcji bezpośrednich, wsparcia militarnego i prowadzenia niekonwencjonalnych działań wojennych. Jednostka szkolona jest do wykonywania zadań na lądzie, w powietrzu i na wodzie.

Pierwsze szlify Grom zdobywa podczas misji na Haiti u boku sił specjalnych USA. Kiedy amerykański rząd poprosił stronę Polską o pomoc w przeprowadzeniu misji stabilizacyjnej na Haiti. Ówczesny premier Pawlak zapytał Ministra Obrony Narodowej Admirała Kołodziejczyka, ile czasu potrzebuje na wysłanie 50-ciu zawodowców na Haiti. Odpowiedział minimum dwa miesiące. Następnie to samo pytanie zadano ministrowi spraw wewnętrznych, któremu podlegał Grom. Ten odpowiedział bez zastanowienia: godzinę. Amerykanie nazywali to miejsce w tłumaczeniu na język polski piekielną dziurą, gdyż panowała tam totalna anarchia i bezprawie. Grom działał zastępując nieistniejącą policję, ale także brał udział w odbijaniu zakładników czy eskortowaniu VIP-ów, jak np. delegacja Białego Domu. To właśnie na Haiti, władze amerykańskie po raz pierwszy w historii, przyznały odznaczenie wojskowe za zasługi, żołnierzowi innej narodowości – podpułkownikowi Petelickiemu, dowódcy Gromu.

Następnie Grom odbył misje we wschodniej Slavonii, gdzie postawiono mu zadanie zapewnienia bezpieczeństwa przedstawicielom ONZ, a także miał być pierwszą siłą uderzeniową w sytuacjach kryzysowych do czasu przybycia głównych sił stabilizacyjnych. To tam komandosi Gromu zatrzymali w brawurowej akcji zbrodniarza wojennego, poszukiwanego międzynarodowym listem gończym Slavka Dokmanovicia.

Przykładem skuteczności GROM było zorganizowanie w Polsce największych od 10 lat na terenie Europy tajnych ćwiczeń pod kryptonimem „ELIPSE BRAVO 98”. Wzięły w nich udział wszystkie specjalne jednostki europejskie i amerykańskie. Koordynatorem ćwiczeń był Polak – wiceminister Wojciech Broczwicz, a przez dwa dni całością ćwiczeń dowodził gen. Petelicki. Po zakończonych ćwiczeniach, z ust Amerykańskiego dowódcy Delta Force miały paść słowa, że Grom jest jedynym zespołem z Europy wschodniej z jakim chcą współpracować.

W 1999 roku w Kosowie oddział ochraniał szefa misji weryfikacyjnej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie William’a Walker’a. Żołnierze Gromu chronili ambasadora na jego wyraźną prośbę. Po wszystkim Walker w specjalnym liście skierowanym do MSWiA napisał, że zarówno ministerstwo jak i cała Polska powinna być dumna z profesjonalizmu, zaangażowania i nienagannego wykonywania obowiązków przez swoich żołnierzy.

Oprócz tego Jednostka Grom wykonywała zadania bojowe w Afganistanie i Iraku. To właśnie o tym ostatnim warto też wspomnieć. Mało kto wie, że wojnę w Iraku w 2003 roku rozpoczeły jednostki Gromu, bezpardonowym zajęciem platformy wiertniczej, zaminowanej i przygotowanej do wysadzenia w razie próby przejęcia. Kluczowym było błyskawiczne zajęcie celu przez siły specjalne, tak aby Irakijczycy nie mogli wysadzić platformy, tym samym doprowadzając do katastrofy ekologicznej w całym regionie. Zadanie nie należało do łatwych, gdyż celu broniło irackie wojsko. Ryzyko utraty życia było tak duże, że każdy z komandosów przed akcją napisał list pożegnalny do rodziny. W nocy z 20 na 21 marca 2003 roku, jednostka Gromu, używając 5 kutrów typu Mark Viv z polskimi proporczykami, popłynęła w kierunku terminala. Iracka obrona była całkowicie zaskoczona i zdezorientowana nie tylko samym atakiem, ale także niesłychaną dynamiką samej akcji. Już po 15 minutach oficer operacyjny nadał sygnał, iż zadanie zostało wykonane. Nasi komandosi brali później udział w walkach w Mosulu i An-Nadżaf, gdzie udowodnili jaką wartość mają małe grupy specjalistów (tzw. cegły), wspomagające główne siły uderzeniowe. Szybko neutralizowali snajperów, obserwatorów kierujących ogniem, ogniska broni maszynowej i przeciwpancernej. Żołnierze Gromu ponadto w Iraku, zatrzymali wielu bliskich współpracowników Saddama Husajna. Oficialne liczby są utajnione ze względu na charakter jednostki, ale wedle różnych szacunków było to blisko 30 osób.

Na temat Gromu napisano wiele książek jak: „GROM Siła i Honor”, „Szturman”, „Trzynaście moim lat w JW GROM”, „Przetrwać Belize”, „Ostatnich gryzą psy”. Na podstawie wspomnień żołnierzy został też nakręcony film pt. Grom Prawdziwa Historia.

Podsumowując mamy tutaj do czynienia z precyzyjnym narzędziem do cięć chirurgicznych, porównywalnym do amerykańskiej Delty, na co zwracał uwagę Zbigniew Brzeziński, były doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta USA. Pomimo małej liczebności, jednostka udowodniła w Iraku, że współdziałając z oddziałami frontowymi w walnych starciach, może zadawać nieprzyjacielowi bolesne ciosy. Nie ulega wątpliwości, że Gromu pod względem poziomu wyszkolenia i profesjonalizmu, nie powstydziłaby się legendarna formacja Cichociemnych , która została finalnie jej patronem.

Czytaj także


Komentarze (1)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 23 maja 2018 o 08:40 Dymitr Ogonowski

    Różnie może być w przyszłości, ale póki co to „Grom”wysługuje bandzie NATO a nie Polsce. Tyle, że po zmianie władzy, może być wykorzystany do innych celów, podobnie, jak inne jednostki wojskowe.

    Odpowiedź