Kultura

„Ja się urodziłem wilkiem i dla mojej ziemi walczę i cierpię” – recenzja książki „Poza Lasem”


11 maja 2018 o 19:05   /   komentarzy (0)

Recenzja ukazała się dzięki uprzejmości autorki bloga upanaboganapolce.wix.com/recenzje

 

Kiedyś wilki kojarzyły się ze złem i strachem. Dziś uważamy je za zwierzęta silne, odważne i piękne. Niekiedy budzą w nas też strach. W końcu to one są symbolem Żołnierzy Wyklętych. I dziś będzie właśnie o wilkach.

Guido Giraudo to autor książki „Poza Lasem”, która niedawno w Polsce ujrzała światło dzienne. (wydanie włoskie ukazało się w 2013 roku). Autor jest dziennikarzem, wykładowcą i działaczem włoskiej prawicy. Zaintrygowało mnie to, dlaczego właśnie wilki są głównymi postaciami w opowiadaniach Włocha. Po pierwsze została organizacji Lealta Azione, której symbolem jest właśnie wilk. Jest to włoska organizacja narodowa. Poza tym wilk jest też symbolem literackim. W mitologii rzymskiej to właśnie wilczyca opiekowała się założycielami Rzymu. Inna legenda głosiła, że kiedy wojsko szykowało się na bitwę i zobaczyli wilka, to oznaczało, że bitwa będzie wygrana.

Jak wyżej wspomniałam „Poza Lasem” to zbiór opowiadań. We wstępie książki można przeczytać, że to zbiór opowiadań naukowo poprawnych i politycznie niepoprawnych. Otóż cały kontekst książki dotyczy sytuacji włoskiej prawicy, która w lewicowych Włoszech była (i jest) w bardzo trudnej sytuacji, a zwłaszcza wyżej wspomniana organizacja Lealta Azione. W latach 70’ zajmowanie się polityką we Włoszech było niebezpieczne. Guido Giraudo wraz ze stowarzyszeniami i organizacjami do których należał spotykał się z prześladowaniami. W drodze na uczelnię atakowano go prętami, później miały miejsca podpaleń biura, no i śmierć Sergio Ramelli’ego, 18-latka, który został zabity przez komunistów.

„Poza Lasem” opowiada właśnie o wynurzaniu się włoskiej prawicy na światło dzienne. Bo we Włoszech, dokładnie tak samo jak w Polsce istnieje wiele uprzedzeń do ludzi, czy organizacji o poglądach prawicowych. Bardzo często te uprzedzenia są podyktowane głoszonymi przez media nieprawdziwymi informacjami. To, że ktoś wierzy w wielką wartość rodziny, w hierarchię, w ład moralny i społeczny, a przy tym „chce kwitnąć tam, gdzie Bóg go zasiał” nie oznacza, że jest zły. I o tym jest ta książka.

W samych opowiadaniach przeplata się wiele mądrych wątków. Głównym przywódcą stada wilków jest Alfa. To on kieruje bardzo poważnym wyzwaniem jakim jest wyście wilków w świat ludzi. Ludzie, jak to ludzie, są pełni uprzedzeń przez lata budowanych w oparciu o opowiadania myśliwych. Podczas swojej wędrówki wilki spotykają inne oswojone wilczury, bezdomne psy oraz… ludzi. To ostatnie spotkanie jest oczywiście najciekawsze. Najciekawsze, bo najbardziej pouczające. Jest w książce taki moment kiedy ludzie dostrzegają jak wilczyce opiekują się małymi szczeniakami. Wtedy pada brutalna prawda: dla ludzi nawet rodzina ma wartość materialną. Ślub bierzemy wtedy, kiedy nas na to stać. Dzieci są często obciążeniem dla naszego portfela i naszej wolności. A jeśli już, nie daj Panie Boże, dziecko się pojawi, to zawsze można je zabić przed narodzeniem.

Szczerze? Dla mnie ta książka była zimnym prysznicem. Zdałam sobie sprawę, że autor rzeczywiście ma rację. Może czas przestać myśleć głównie o pracy i zarobku, bo koło nosa przechodzi coś ważniejszego.

I, w końcu, ta książka porusza jeszcze bardzo ważną kwestię. Poprzez rolę samicy w stadzie, autor doskonale ukazuje rolę kobiety w społeczeństwie. Jestem ciekawa Waszych min, kiedy przeczytacie, że samica może być także osobnikiem alfa.

Co ciekawe bohaterowie opowiadań są stworzeniu w oparciu o realne postacie. Alfa jest odwzorowaniem założyciela Lealta Azione Stefano del Miglio, natomiast Lambda to sam Guido Giraudo.

Bardzo polecam tę książkę. Powinna być obowiązkową lekturą członków organizacji narodowych. Książkę wydała Brygada Małopolska ONR, ale nie ukazałaby się ona gdyby nie Sylwia Mazurek, która ją przetłumaczyła pro publico bono.

Czytaj także


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)