Społeczeństwo

Judyta Gacek: „I ślubuję Ci…”


11 czerwca 2018 o 11:47   /   komentarzy (2)

Bajki dla dużych dziewczynek zaczynają się słowami ,,Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z […] i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.” Absolutnie nie mam nic a nic do instytucji małżeństwa, czasami okazuje się, że to najlepsze, co może nas w życiu spotkać, ale…nierzadko zdarza się, że bajka, która miała być trwała zostaje skrócona, bo do całej fabuły wdziera się..rozwód.

Statystyki z 2017 roku podają, że Polska jeszcze nie jest w tej kwestii jakimś wybitnym pionierem. W naszym kraju TYLKO jedna trzecia małżeństw kończy się rozwodem. Najwięcej dochodzi do nich w województwie warmińsko-mazurskim, dolnośląskim i lubuskim, na drugim miejscu jest mazowieckie i kolejno śląskie z liczbą 8,5 tysiąca. Całkiem nieźle, czyż nie?  Jak wydaje się być oczywiste do rozwodów częściej dochodzi w miastach niż wsiach, ale co najbardziej przykuwa uwagę w ostatnich latach nierzadko są to pary z długim stażem. Okazuje się bowiem, że na rozwód decydują się pary nawet z ponad 15-letnim ,,dorobkiem małżeńskim. Wpływ na taki rodzaj rzeczy ma tutaj głównie, od samego początku, fatalnie dobrane małżeństwo, gdzie para po usamodzielnieniu się dzieci, decyduje się w końcu na rozstanie, wychodząc z założenia, że nie krzywdzi się nikogo.

Głównymi powodami rozwodu są problemy finansowe czy niedobranie seksualne, ale również problemy z alkoholem, hazard, zdrada, odmienne zdanie czy światopogląd. Okazuje się również, że coraz częściej przyczynami czy też powodami rozwodu są media społecznościowe. Sam fakt oszukiwania partnera bądź partnerki poprzez znalezienie sobie kogoś ,,w sieci i nawiązywanie często intymnych kontaktów, jest podstawową przyczyną figurującą jako zdrada. Media społecznościowe okazują się też bardzo przydatne podczas wszelkich batalii finansowych małżonków. Jak zgodnie przyznają prawnicy w Polsce, sprawy o alimenty bądź udowodnienie zdrady są czasami rozwiązywane poprzez nieuważne dodawanie zdjęć, bądź postów przez małżonka, od którego chcemy coś zyskać. Wakacje w czterogwiazdkowym hotelu, nowy samochód czy zdjęcie z nową sympatią na facebooku nie pomagają w uniknięciu alimentów, czy sprawy z orzeczeniem o winie. Bywa jednak też tak, że media społecznościowe mogą być pomocne np. w Stanach Zjednoczonych dla urzędników. Osoby, które starają się o zieloną kartę w USA poprzez małżeństwo z obywatelem Ameryki, są pieczołowicie sprawdzane, czy aby małżeństwo, które zostało zawarte jest prawdziwe na tyle, żeby na przykład na mediach obu małżonków pojawiały się ich wspólne zdjęcia. Obecnie procedura zielonej karty trwa dwa lata.

Nie da się ukryć, że w dobie Internetu, facebooka czy twittera, trwałość pewnych rzeczy wystawiana jest na próbę, którą czasami nie sposób jest przejść. Czy to wina społeczeństwa, czy coraz słabszych więzi międzyludzkich? Można sobie samemu odpowiedzieć. Faktem jest, że Kopciuszek nie miała facebooka, a ,,żyli długo i szczęśliwie.

 

 


JUDYTA GACEK
Działaczka ONR Podhale. Studentka Administracji na UP w Krakowie. W swoich artykułach lubi skupiać się na aspektach społecznych, jak również na ,,podglądaniu” życia w Niemczech – nie tylko politycznego.


Czytaj także


Komentarze (2)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)

  • 12 czerwca 2018 o 00:08 Dymitr Ogonowski

    W Ewangelii Chrystus wyraźnie zakazuje rozwodów. A poglądy dużej części społeczeństwa, nawet tej deklarującej się jako wierzący, są inne. Według mnie nie wolno się rozwodzić bez względu na poglądy społeczne. Ale jak kogoś rzuci żona (mimo, że ma z nią ważny ślub), zwiąże się z innym, to co ma zrobić? Prawo III RP będzie po jej stronie. PiS wykorzystuje religię do swojej propagandy wyborczej, ale nie dostosuje prawa do nauki Chrystusa. Ja to się nie ożeniłem, to mnie ten problem nie dotyczy, ale tu rozważam ogólnie.

    Odpowiedź
  • 14 czerwca 2018 o 20:32 Alexi

    Trochę dziecinne.

    Odpowiedź