Idea

Marek Chrapan: Marsz na Myślenice


22 czerwca 2018 o 12:02   /   komentarzy (0)

„Mogłem w życiu popełnić wiele błędów, ale zamiary moje były uczciwe i byłem człowiekiem czystych rąk” – wypowiedź Adama Doboszyńskiego w „ostatnim słowie” przed żydokomuszym „sądem” skazującym go na śmierć.

Za co Go skazano? Postawiono absurdalne zarzuty współpracy z wywiadem hitlerowskich Niemiec i USA. Sowieci od Katynia poczynając, likwidowali Polaków opcji patriotycznych wykorzystując tzw. „żydokomunę”. W przypadku Adama Doboszyńskiego może wchodzić też żydowska zemsta za „Marsz na Myślenice” przeprowadzony przez Niego w nocy z 22 na 23 czerwca 1936 roku.

Celem akcji miał być „wstrząs sumień narodu” w państwie totalnie skorumpowanym przez żydowskie kliki, opanowujące główne dziedziny życia gospodarczego. Myślenice były doskonałym przykładem, symbolem państwa, w którym władze były na usługach kupiectwa żydowskiego, dyskryminując ludność polską ze szczególnym uwzględnieniem osób o poglądach narodowych. Jako autor „Gospodarki Narodowej”, Doboszyński nie mógł przechodzić obojętnie wobec wypychania Polaków na margines życia gospodarczego przez społeczność żydowską. Postanowił dokonać czynu, którego echo odbije się w całej Polsce.

Podczas spotkania 07.06.1936 r. Rady Powiatowej Stronnictwa Narodowego w Krakowie, do którego za radą kierownictwa ONR przystał Adam Doboszyński, zapowiedział stworzenie „Drużyn Ochronnych” mających ochraniać tego typu spotkania przed lewacko-żydowskimi bojówkami. Opracował system alarmowy dla drużyn i w jednym z nich 22.06.1934 r. wezwał do stawienia się w Chorowicach.

Na godzinę 23 przybyło ok. 70 osób z niewielkim uzbrojeniem w sumie 6 pistoletów — w tym dwa Adama Doboszyńskiego — i jeden karabin, reszta uzbrojona w pałki. Po zapowiedzi dowódcy – „Idziemy na Myślenice” – ok. 20 osób zrezygnowało, reszta, ok. 50 osób, ruszyła w 20 km marsz po drodze przecinając linie telefoniczne z Myślenicami. Podzieleni na trzy grupy przybyli ok. 03:30. Około 20-osobowa grupa ruszyła na posterunek policji, rozbrajając dyżurującego policjanta. Zabrali broń – 14 karabinów i 4 pistolety z amunicją i po 15 minutach wycofali się. Zniszczono również mienie żydowskie, które znoszone było ze sklepów na rynek.

Po godzinie oddział Doboszyńskiego wycofał się z Myślenic. Jednak akcja pościgowa policji dogoniła zmniejszony już oddział w drodze do domu. Podczas wymiany ognia dwóch ludzi Doboszyńskiego poniosło śmierć, resztę po dalszym pościgu aresztowano – łącznie z Adamem Doboszyńskim rannym w rękę.

W sądzie krakowskim Adam Doboszyński został uniewinniony, w odwoławczym lwowskim został skazany na 3,5 roku więzienia.

Czyn ten odbił się potężnym echem w całej Polsce powodując manifestacje w obronie Adama Doboszyńskiego. Sam proces był oskarżeniem ówczesnych władz o tolerowanie, a nawet wspieranie antypolskich poczynań żydowskich, komunistycznych i innych wrogów Polski – czyli sytuacja identyczna, jaką mamy dzisiaj w Polsce.

Czytaj także


Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick E-mail WWW(nieobowiązkowe)