Już od zarania dziejów ważną rolę w egzystencji człowieka odgrywała mitologia. Dawniej mit opisywał rzeczywistość przez pryzmat animistycznego spojrzenia na świat, w wyniku personifikacji sił przyrody albo pojęć abstrakcyjnych. Formą przekazu mitu była tradycja ustna, ale równie dobrze np. rytuał, obrzęd, taniec czy plastyka. Mit wyrażał i organizował wierzenia danej społeczności.
Istnieje wiele definicji mitu. Bronisław Malinowski określił mit jako ciężko zdobytą wiedzę o tym, co wydarzyło się w rzeczywistości czasów pradawnych. Przyrównuje jego znaczenie do Pisma Świętego odgrywającego dużą rolę w społeczności chrześcijańskiej. Mircea Eliade postrzega mit jako opowieść, która w sposób absolutny i niepodawany w wątpliwość, wyjaśnia świat człowiekowi kultury tradycyjnej. Mit zawiera w tym ujęciu odpowiedzi na wszelkie pytania i problemy egzystencjalne. Wyjaśnia człowiekowi fenomen śmierci, podziału na płcie, różnorodności obecnej w świecie. Mit jest opowieścią, która nie poddaje się ocenie w dwuwartościowej logice (prawda – fałsz), gdyż stanowiąc fundament wiedzy o świecie danego społeczeństwa jest także podstawą wszelkich kategoryzacji. Współcześnie mit jest rozumiany jako każde wyobrażenie lub przeświadczenie zbiorowe, które jest pozbawione racjonalnego (naukowego) uzasadnienia, a wynika z emocji i pragnień określonej wspólnoty (grupy społecznej, ludzkości, narodu). Mity mogą być narzucone społeczeństwom przez ich elity a w społeczeństwie masowym m. jest upowszechniony przez środki masowego przekazu. Jak słusznie stwierdził brytyjski badacz – Norman Davis:
Wszyscy potrzebujemy mitów. I jednostki, i narody. Mity to uproszczone przekonania, które nie muszą być oparte na faktach, ale zapewniają nam poczucie przynależności: dają nam świadomość początków, poczucie tożsamości i celu. Choć są ewidentnie subiektywne, to często mają większą siłę sprawczą niż obiektywna prawda – prawda bowiem bywa bolesna.
Każdy naród wytwarza wokół siebie dogodną mitologię na uzasadnienie rzeczywistości. Narody imperialne wymyślały mity, aby uzasadnić swoje panowanie i potęgę, a narody podbite, by usprawiedliwić swoje klęski i niepowodzenia. Do państw imperialnych z pewnością należy Ameryka, która od lat podziwiana przez słabsze narody miała wpływ i nadal ma na kulturę, zachowanie czy światopogląd. Kraje zniewolone, uzależnione od kraju imperialnego, jak między innymi Polska, marzyły o wolności i lepszym, dostatnim życiu, jakie według zbudowanego wokół państwa mitu, mogła dać im Ameryka. Obywatele biednych, uciemiężonych państw często ryzykowali i wyruszali w długą, niebezpieczną i czasem nie do końca legalną podróż, aby tylko spełnił się ich amerykański sen.
Według definicji znalezionej w jednym z internetowych słowników american dream (amerykański sen, marzenie) to określenie wyrażające ideały demokracji, równości i wolności, oraz przekonanie o dostępnej dla wszystkich szansie zrobienia kariery i majątku.
Ameryka była, jest i zapewne będzie postrzegana przez ludzi jako upragniona ziemia obiecana i miejsce, w którym żyje się najlepiej. Ową utopijną wizję Ameryki zawarto w historiach osób, którym po wyjeździe udało się spełnić swoje marzenia i odnieść zawodowy sukces. Nic więc dziwnego, że ten wyidealizowany obraz przemawiał i przemawia do rodaków gotowych dla marzeń o karierze i pieniądzach porzucić dotychczasowe życie i wyruszyć w nieznane.
Niekwestionowanym symbolem Ameryki jest Statua Wolności, a właściwie Wolność Opromieniająca Świat. Pomnik był darem od narodu francuskiego dla Ameryki upamiętniającym przymierze obu narodów podczas walki o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Pomnik został odsłonięty w 1886 roku. Przedstawia on postać kobiety trzymającej w prawej dłoni pochodnię, jako symbol postępu, a w lewej tablicę z datą uzyskania niepodległości – 4 lipca 1776 roku. Na głowie można dostrzec koronę składającą się z siedmiu promieni symbolizujących wolność rozprzestrzeniającą się na wszystkie kontynenty. Posąg stoi na zerwanych łańcuchach tyranii symbolizujących wolność. Dla wielu emigrantów przybywających do Ameryki widok statuy miał znaczenie symboliczne. Oznaczał on wstęp do wolnego i bogatego kraju, w którym każdy jest równy i ma szanse na sukces. Jednak wielu emigrantów już na początku swojego pobytu doznało zawodu. Spośród masowo emigrujących osób tylko nielicznym udało się odnieść sukces okupiony często katorżniczą pracą i wyrzeczeniami. Wielu rozczarowanych emigrantów przez resztę pobytu starała się uzyskać pieniądze na bilet powrotny do domu. Podobnie jest obecnie z innymi krajami, do których emigrują Polacy, myśląc, że tam będzie lepiej. Często okazuje się zupełnie inaczej. Nasi rodacy wierząc w mity, jak ten opisany wyżej, ulegają złudzeniom i wyjeżdżają z kraju.
Warto, żebyśmy, jeśli już posługujemy się mitologizacją, wykorzystywali ją do lepszych celów. Może to być przypominanie tych wydarzeń, które w naszym kraju i jego historii owocowały w sukcesy, a nie klęski. Niech tzw. stereotypowy Polak nie będzie już zagranicznym pijaczkiem czy złodziejem, ale weźmie na siebie odpowiedzialność za własny naród i jego stan obecny. Jestem przekonana, że konieczność tworzenia pewnych mitów można wykorzystać do odbudowy Polski, a nie szukania mitycznych krain arkadii na Zachodzie.