Już nieraz w swoich tekstach wspominałem, że uważam powieść historyczną za świetne narzędzie w procesie walki o kulturę i edukacji historycznej społeczeństwa. Ci, którzy znają trochę mój gust czytelniczy, wiedzą, że nie przechodzę obojętnie obok powieści historycznych, których akcja dzieje się w czasach średniowiecza, a szczególnie w czasach formowania się polskiej państwowości.

Robert Foryś jest pisarzem, który popularność zdobył m.in. dzięki powieści historycznej „Gambit Hetmański” opisującej czasy, gdy Jan Sobieski będąc jeszcze hetmanem rósł w siłę, oraz kilku powieściom fantastyczno-historycznym. Jednak na początku bieżącego roku Foryś wydał powieść „Słowianie”, której akcja dzieje się w latach 939-962. Są to czasy wczesnego średniowiecza, gdy prapolskie plemię Polan było jeszcze pogańskie. Głównym bohaterem powieści jest Jormir, Czech będący nieślubnym synem zamordowanego księcia. Z uwagi na śmiertelne niebezpieczeństwo czyhające na niego w ojczyźnie, będąc jeszcze młodym chłopcem, trafia na dwór księcia Polan Siemomysła, gdzie zaprzyjaźnia się z jego synem Mieszkiem. Na skutek skomplikowanych wydarzeń musi on po latach znowu uciekać i szukać swojego miejsca na ziemiach Stodoran, a potem przyłącza się do grupy niemieckich raubritterów, by nieoczekiwanie znowu trafić do Poznania. Głównym motywem na którym zbudowana jest fabuła powieści jest walka o władzę w księstwie Polan. Jest to oczywiście licentia poetica, ponieważ pomimo długoletnich badań nie dysponujemy tak szczegółową wiedzą o wydarzeniach w państwie Polan w opisywanym czasie.

Autor buduje tutaj wielowątkową fabułę dotyczącą wzrostu znaczenia Gorki, najmłodszej i ulubionej spośród żon Siemomysła i jej krewnego oraz jednocześnie kochanka Jorunda. Gorka wywodziła się spośród arystokratycznej warstwy Wolinian, a Jorund był wodzem oddziału wikińskich najemników, spokrewnionym z nią ze strony jej matki. Obydwie postacie są tutaj przedstawione wyraźnie negatywnie. Są nielojalni wobec księcia Siemomysła, intrygują i działają na szkodę Polan, a wyłącznie na korzyść swoją i Lestka – syna Gorki i Siemomysła, będącego śmiertelnym wrogiem Mieszka i Jormira. Powieść kończy się w momencie, gdy po śmierci Siemomysła zaczęła się wojna domowa w której po jednej stronie konfliktu znajduje się Lestek będący już dorosłym mężczyzną, ale jednocześnie marionetką swojej matki, a po drugiej będący postaciami historycznymi Mieszko i jego brat Czcibor.

Autor zapowiedział ciąg dalszy, więc miłośnicy powieści historycznych z czasów piastowskich mogą z niecierpliwością oczekiwać drugiego tomu. Zdecydowanie najsilniejszymi punktami powieści „Słowianie” jest fabuła i kreacja postaci. Jak już wcześniej wspomniałem mamy tutaj obfitość intryg, konfliktów, scen batalistycznych, ale także wątki miłosne i wszystko to, co składa się na budowę charakterów rozmaitych postaci. Kolejnym plusem jest fakt, że pomimo tego, że główny motyw fabuły nie jest faktem historycznym, to opisy zwyczajów, strojów, broni, wyposażenia domostw czy też wydarzenia historyczne stanowiące dalsze tło fabuły są silnie osadzone w faktach historycznych. Ciekawym motywem jest także wplecenie losów głównego bohatera, Jormira, w wydarzenia i ukazanie jego dramatu polegającego na szukaniu swojego miejsca w życiu i licznych perypetiach z tym związanych. Jest to niewątpliwie postać dopracowana pod względem psychologiczno-charakterologicznym.

Dość ciekawym elementem jest tutaj także spojrzenia na kulturę i zwyczaje wczesnochrześcijańskiej Europy z perspektywy słowiańskich wojów będących wówczas jeszcze poganami. Książkę „Słowianie” czyta się bardzo dobrze. Wartka akcja i wielokrotny nieoczekiwany obrót sytuacji sprawiają, że trudni oderwać się od lektury. Powieść polecam wszystkim, którzy lubią dobrą fabułę zainspirowaną historią Polski z czasów pierwszych Piastów.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię