5 lat temu miałem niezmierną przyjemność przeczytać dylogię Elżbiety Cherezińskiej składającą się z powieści „Harda” i „Królowa”. Opowiadają one o losach Świętosławy Sygrydy- córki Mieszka I i siostry Bolesława Chrobrego. „Harda”, będąca pierwszą powieścią w kolejności chronologicznej zaczyna się w momencie, gdy Mieszko przygotowywał się do chrztu, a kończy się w momencie, gdy Świętosława urodziła Knuta (Kanuta), którego historia nazwie potem Wielkim. Druga część zatytułowana „Królowa” opowiada o dalszych losach hardej pani, aż do jej śmierci. Na wstępie należy wspomnieć, że postać Świętosławy jest historyczną, jednak jej dokładne losy nie są znane. Można, więc powiedzieć, że wątki fabuły  dotyczące jej życia są fikcją literacką, bardzo zręcznie splecioną z faktami historycznymi, stanowiącymi tło powieści. A faktów historycznych jest tutaj całkiem sporo: Chrzest Polski, męczeństwo Św Wojciecha, Bitwa pod Cedynią, wojny Bolesława Chrobrego z Niemcami, wyprawa na Kijów, podboje Svena Widłobrodego i Knuta Wielkiego, bitwa pod Svold i wiele innych. Warto zwrócić uwagę również na pieczołowite opisy ówczesnych zwyczajów, strojów, broni i przedmiotów codziennego użytku. Cechą charakterystyczną dla powieści Cherezińskiej  jest także kreacja charakterów postaci. Oczywiście najdokładniej ukazana jest tutaj Świętosława. Przedstawiony jest rozwój jej osobowości na przestrzeni wielu lat. Począwszy  od momentu, gdy była jeszcze panną, poprzez małżeństwa z Erykiem Zwycięskim i Svenem Widłobrodym, romans z Olafem Tryggvasonem, pobyt na dworze brata Bolesława, aż po lata spędzone u boku syna Knuta, gdy wspierała go radą podczas podboju Anglii. Istotną częścią fabuły są także jej relacje z ojcem, konflikty z  macochą, więź z przyrodnimi siostrami, a szczególnie  z Astrydą.   Pozwolę sobie na stwierdzenie, że postać Świętosławy Sygrydy, chociaż osadzona w realiach wczesnego średniowiecza, może być wzorem dla współczesnych kobiet. Z jednej strony jest ona sprawiedliwą, bezgranicznie lojalną i pełną ciepła wobec najbliższych osób (szczególnie brata i dzieci), oddaną swojemu księstwu, mającą dobre słowo nawet dla służby i plebejuszy, a z drugiej strony kobietą niezwykle silną. Nie mam tu na myśli jakiejś fantastycznej właściwości, która pozwoliłaby tej drobnej kobiecie o włosach barwy żywicy, oczach barwy szmaragdów i ostrym temperamencie dorównać siłą fizyczną wojownikom ze swojego otoczenia, ale  niezwykle silny charakter. Sprzeciwiała się swojej macosze Odzie widząc jej intryganctwo, zachowała wiarę katolicką żyjąc w otoczeniu pogańskich Szwedów i nie do końca schrystianizowanych Duńczyków, ukarała widowiskową i okrutną śmiercią dwóch  pretendentów do jej ręki, gdy chcieli skrzywdzić jej najstarszego syna, przetrwała liczne militarno-polityczne zawirowania w Skandynawii, potrafiła zjednać sobie posłuch i lojalność u groźnych wojowników i doświadczonych polityków. To wszystko świadczy także o ogromnej inteligencji i sprycie. Była również niezwykle zmysłową kobietą, której uroda urzekała wielu mężczyzn, również tych najpotężniejszych w jej świecie.  

W bardzo ciekawy sposób zostały też przestawione charaktery Bolesława Chrobrego, Mieszka I, Bezpryma, Jordana, Eryka Zwycięskiego, Svena Widłobrodego, Olafa Tryggvasona, Knuta Wielkiego i innych postaci, również tych fikcyjnych, jak np. Astryda, Wilkomir, Wilczan, Zarad, Bjornar, Jaksa, Dalwin, Duszan, Dusza . Ogromnym plusem są dla mnie także opisy scen batalistycznych, zarówno tych rozgrywających się na morzu, jak też na lądzie (np. bitwa między wojskami Bolesława Chrobrego, a siłami cesarskimi). W obydwóch powieściach nie brakuje także wzruszających momentów. Ja zapamiętałem szczególnie moment, gdy Bolesław znajduje na polu bitwy konającego woja, którego znał przez całe dorosłe życie, a chwilę wcześniej został przez niego uratowany.  Również piękny i wzruszający jest opis pogrzebu Świętosławy, gdy jej dusza odchodząc w zaświaty spotyka najpierw dusze wojów, którzy za życia zajmowali się jej ochroną, potem dusze bliskich osób będących chrześcijanami. Widzi także dusze tych bliskich i znajomych osób, które żyjąc sprawiedliwie , zmarły jednak w pogaństwie, ale nie może z nimi rozmawiać.

Podsumowując, powieści „Harda” i „Królowa” są dla mnie nie tylko ciekawymi powieściami historycznymi opowiadającymi o czasach, gdy Polską władali pierwsi Piastowie, a na morzach rządzili skandynawscy Wikingowie, ale naprawdę perłami współczesnej polskiej literatury. Gorąco polecam zarówno czytelnikom, chcącym przez chwile wyobrazić sobie świat twardych, wczesnośredniowiecznych wojowników i władców, jak również czytelniczkom, które być może odnajdą w postaci Hardej jakąś inspirację dla siebie.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię