Najnowsza powieść Jacka Komudy opowiada o losach najsłynniejszego polskiego rycerza — Zawiszy Czarnego. Warto wspomnieć, że ten wyspecjalizowany w powieściach historycznych polski pisarz kilka lat temu stworzył powieść „Krzyżacka Zawierucha”, której głównym bohaterem jest Bolko z Rożnowa, wnuk wspomnianego Zawiszy. Komuda szczególnie znany jest z powieści rozgrywających się w czasach sarmackich na Kresach, jednak jak widać nieobcym tematem jest dla niego również średniowiecze.


W powieści „Zawisza. Czarne Krzyże”, jak w większości utworów z tego gatunku, występują zarówno postacie i wydarzenia historyczne, jak również fikcyjne. Najważniejszą postacią spośród tej drugiej grupy jest w tym wypadku Biruta, żmudzka bojarowa, która według fabuły miała być przez krótki okres czasu kochanką Zawiszy. Charakterystyczne dla tej książki jest to, że narracja nie posiada linearnego charakteru. Jest ona zbudowana jako wspomnienia o Zawiszy Czarnym spisywane przez mnicha Peregryna, a czytane przez uczestnika tamtych zdarzeń — wówczas młodego giermka, a w chwili śmierci Zawiszy, potężnego kardynała Zbigniewa Oleśnickiego.
Początek tej opowieści opisuje kilka wydarzeń z życia Zawiszy na służbie u Zygmunta Luksemburskiego. Później wraca on do Polski, aby w dość nieoczekiwany sposób zyskać sobie wiernego giermka i towarzysza, będącego synem zabitego wroga. W dalszej części pojawia się wątek brata Zawiszy, Piotra zwanego Krukiem. To z jego powodu Zawisza z Garbowa miał znaleźć się na Żmudzi i na skutek zbiegu okoliczności stać się jednym z przywódców antykrzyżackiego powstania. Pojawia się motyw uratowania przez Zawiszę dwóch francuskich rycerzy, a następnie ich rewanż, gdy Zawisza znalazł się w rękach Krzyżaków. Później fabuła koncentruje się wokół Bitwy pod Grunwaldem. Zdecydowanym plusem i chyba najsilniejszą stroną tej powieści są opisy dotyczące bitwy. Podsumowując całokształt, mam tutaj niestety pewien niedosyt.


Z całym szacunkiem dla Pana Komudy, będącego wybitnym pisarzem, jednak lepiej przemawia do mnie trylogia o Zawiszy Czarnym autorstwa Szymona Jędrusiaka. Dlaczego? Trudno mi odpowiedzieć jednym zdaniem. Na pewno bardziej przypadła mi do gustu bogata fabuła prowadząca od doków i knajp Brugii, przez zamki i żydowskie dzielnice Aragoni, aż po komnaty Wawelu, Budy i Malborka. Zdecydowanie bardziej ciekawiły mnie rozbudowane wątki szpiegowskie i związane z intrygami politycznymi królów, możnowładców i najbogatszych kupców, niż wątek Żmudzinów, którym Jacek Komuda poświęcił sporą część swojej powieści.
Aby jednak być sprawiedliwym, należy pochwalić znakomity warsztat, wspomniane wcześniej opisy batalistyczne i sam fakt stworzenia kolejnej powieści historycznej o dziejach Polski. Książkę „Zawisza Czarny. Czarne Krzyże” polecam wszystkim miłośnikom powieści historycznej rozgrywającej się w średniowieczu, rycerstwa i twórczości Jacka Komudy, choć jak na tak dobrego pisarza, to mogło być lepiej.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię