W ostatni piątek, w niemieckiej Kolonii, odbył się odwoławczy proces przeciwko polskiemu kapłanowi ks. dr. Dariuszowi Oko, oskarżonemu o  podżeganie do nienawiści na tle seksualnym. Oskarżycielem był niemiecki ks.  Wolfgang Rothe.  

Sprawa w Sądzie Obwodowym dotyczyła opublikowania, na początku 2021 r.  przez niemieckie katolickie czasopismo „Theologisches”, artykułu ks. Oko pt. „O konieczności ograniczenia klik homoseksualnych w Kościele”, mówiącym o tak zwanej „Lawendowej Mafii”, która jest jawnym problemem wśród  niemieckich duchownych, a dotyczy ona homoseksualizmu wśród kapłanów i  seminarzystów w niemieckim Kościele.  

Ks. Oko jako wybitny teolog, dr hab. nauk humanistycznych i wykładowca Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, w swoim racjonalnym, udokumentowanym i zgodnym z prawdami wiary, artykule, wskazał zagrożenia i powolne niszczenie Kościoła Katolickiego przez wyuzdania homoseksualne kapłanów niemieckich i odrzucenie VI przykazania na rzecz homopropagandy i  uniesień seksualnych duchownych.  

Ostro do artykułu odniósł się niemiecki „duchowny” ks. Rothe, który oburzony krytycznym artykułem złożył zawiadomienie do prokuratury o podżeganiu do nienawiści na tle seksualnym przez ks. Oko. Trzeba wspomnieć, że ks. Rothe przyznaje się do swej orientacji homoseksualnej, jest zwolennikiem środowisk  lgbtqwerty, oraz znanym promotorem whisky, którą upija się nawet w pobliżu Tabernakulum. Ponadto wielokrotnie wychodziły na jaw zdjęcia, na których ks. Rothe całuje się z seminarzystami. 

W poczet oskarżonych postawiono ks. Dariusza  Oko jako twórcę artykułu, a także redaktora naczelnego „Theologisches” 91-letniego niemieckiego ks. Johannesa Stoehra za publikację tekstu w powyższym magazynie.  

Piątkowa rozprawa trwała kilka godzin ze względu na odczyt artykułu i przypisów źródeł naukowych, które jednoznacznie wskazały na niewinność ks. Oko. Tekst miał znamię pracy naukowej, a forma, jakiej używał polski duchowny, miała charakter obrony ofiar klik homoseksualnych w Kościele Katolickim.  Sędzia Sophie Schwartz zaproponowała ugodę między stronami, ze względu na brak podstaw do orzeczenia wyroku. Oskarżeni księża zostali uniewinnieni,  jednak ks. Oko otrzymał nakaz zapłaty 3000 euro, a ks. Stoehra 4000 euro na poczet ofiar przemocy seksualnej dla fundacji „Weisser Ring” (Biały Pierścień). Powodem było użycie nieodpowiednich słów w artykule, które po II Wojnie Światowej zostały usunięte z funkcjonowania w niemieckim słowniku, ze względu na zbyt ostrą retorykę. Księża zgodzili się na tę propozycję, ponieważ zaakceptowanie ugody, blokuję jednocześnie możliwość odwołania się od wyroku przez prokuraturę i ks. Rothe do wyższych instancji.  

Na rozprawie, która miała charakter otwarty dla publiczności zebrało się 50-osobowe grono obrońców ks. Oko, wśród których większością byli Polacy mieszkający w Niemczech i krajach ościennych. Wspierali kapłana modlitwą i dobrym słowem. Obrońcom polskiego duchownego był Instytut Ordo Iuris. 

Ksiądz Rothe opuszczał sale rozpraw zmieszany i zawiedziony wyrokiem sądu.  Jeszcze kilka chwil przed procesem próbował manipulować opinią publiczną swoimi wpisami na Twitterze, kpiąc i robiąc z obrońców ks. Oko ludzi zagrażających bezpieczeństwu jego osoby. Bliskie kontakty ze środowiskami  homoseksualnymi i lgbt okazały się słabym wsparciem dla ks. Rothe, który na sali sądowej był sam. Pokazuje to, że środowiska homoseksualne wykorzystują tylko duchownych do swoich celów, nie dając żadnego wsparcia, podatnemu na  manipulacje, duchownemu. Celem środowisk lgbtqwerty jest jawne zniszczenie kapłaństwa i wykorzystanie go do szerzenia mitycznej miłości i tolerancji  wśród wiernych Kościoła Katolickiego, która jak się okazuje, jest tylko jednostronną formą osiągnięcia własnego celu, kosztem omamionych wiernych  i duchownych.  

Proces ks. Oko udowadnia, że świat zachodni, w tym również zainfekowany niemiecki Kościół, jest sporym kolosem na glinianych nogach, który dążąc do wszechobecnej tolerancji, miłości i wolności, wprowadza w świat ideologię totalitaryzmu, zamordyzmu i nietolerancji innych przekonań, a którego efektem jest przede wszystkim upadek wszelkiej moralności, odrzucenie Dekalogu i prawd wiary, a także powolne zniszczenie człowieczeństwa. Jak widać powalić go może prawda i obrona swoich przekonań, które dla większości klik  homoseksualnych są nie do przyjęcia.  

Wyrok Sądu daje nadzieję, że jest jeszcze możliwość do obrony normalnych  wartości w XXI wieku, a także motywuje do dalszych działań na rzecz obrony  prawdy, wiary i moralności.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię