„Jeżeli do białego lukru dostanie się choć jedna ciemniejsza kropla, lukier nigdy nie będzie już biały” – królowa Ku Klux Klanu uczy dzieci, jak przygotować bożonarodzeniowy tort” – to najczęściej udostępniany fragment reportażu Katarzyny Surmiak-Domańskiej pt. “Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”.

Czytając powyższą pozycję możemy odnieś wrażenie, że Ku Klux Klan w XXI wieku ma się dobrze i zyskuje nowych członków. Tradycyjnie za wrogów uważa Afroamerykanów i Żydów, ale od kilku dekad coraz prężniej działa przeciwko imigrantom. Organizacja w USA działa legalnie i nie napotyka na większe przeszkody związane ze swoją działalnością.

Autorka książki została zaproszona na Krajowy Zjazd Partii Rycerzy KKK z Arkansas, rozmawiała z Wielkimi Magami, Smokami i Kleagle’ami. Założyła biały kaptur i stanęła pod płonącym krzyżem. Wszystko po to, aby zrozumieć fenomen KKK i rosnące zainteresowanie tego typu postaw.

“Surmiak-Domańska zauważa, że na początku członkowie Klanu przestrzegali etycznego kodeksu i karali także osoby z własnych szeregów, na przykład za zabójstwo niewinnego czarnego. Tajna formuła organizacji spowodowała jednak, że w pewnym momencie założyciele przestali panować nad falą przemocy, którą zapoczątkowali i w 1869 roku Klan rozwiązano. W 1915 roku został on reaktywowany i działał do lat 40. XX wieku. To był okres, gdy Klan miał największy zasięg – liczył nawet 4 mln członków. Po wojnie organizacja odrodziła się, ale tym razem Klan nie wytworzył zwartej struktury, lecz działał w formie luźno powiązanych grupek i frakcji. Tak jest do dziś dnia.”

Miasteczko, które opisuje Surmiak-Domańska – Harrison w amerykańskim stanie Arkansas – liczy 13 tysięcy mieszkańców i mieści aż siedemdziesiąt kościołów. Społeczność jest bardzo mało zróżnicowana – biali chrześcijanie z klasy średniej, ceniący porządek, dyscyplinę i wartości rodzinne. Co istotne w społeczności miasteczka nie ma żadnych Afroamerykanów, co jest pozostałością po czasach, gdy Harrison było “sundown town”, czyli miastem zachodzącego słońca. Takich miast w USA było do lat 60. XX wieku około 10 tys. Afroamerykanin mógł tam przebywać, ale tylko do zmierzchu. Dzisiejsza homogeniczność społeczności Harrison sprzyja atmosferze pozbawionej konfliktów. “Tu mieszka miłość” – jak można przeczytać w reklamie miasteczka.

Społeczności Harrison przewodzi pastor Thomas Robb, dyrektor organizacji Rycerze Ku Klux Klanu. Z rozmów z mieszkańcami, które udało się reporterce przeprowadzić, wyłania się obraz światopoglądu rasistowskiego. “Pastor Robb uważa, że tylko biali tworzą cywilizację, a sukcesy innych kultur albo kwestionuje albo przypisuje białym, cywilizacja starożytnych Chin to, jego zdaniem, dzieło Aryjczyków.”

Wszyscy rozmówcy Surmiak-Domańskiej przywołują statystyki, które pokazują, że czarni częściej wchodzą w konflikt z prawem niż biali. Uważają, że skłonność do anarchii i naruszania prawa Afroamerykanie mają w genach.

Wiele twierdzeń rozmówcy Surmiak-Domańskiej uzasadniają fragmentami Biblii. Miłosierdzie wobec przedstawicieli innych ras uważają za “skazę” białej rasy i nie prowadzi do niczego dobrego. Poczucie winy za lata niewolnictwa postrzegają jako narzucone i nieuzasadnione – sądzą, że ostatecznie Afroamerykanie na tym skorzystali, bo mogą teraz żyć w USA, a poza tym niewolnikami bywali także biali ludzie.Mieszkańcy Harrison powszechnie deklarują antysemityzm.

Dzisiejszy Klan jest nie tylko antymurzyński, antysemicki, ale przede wszystkim antyimigrancki. Napływ do Ameryki przedstawicieli innych ras niż biała, a zwłaszcza Latynosów, jest w oczach mieszkańców Harrison najważniejszym zagrożeniem. Ich zdaniem polityka poprawności politycznej godzi w białych chrześcijan. Muzułmanie mają w szkołach specjalne sale do modlitwy, a chrześcijańskie dzieci nie mogą życzyć sobie “Marry Christmas” tylko “Happy Holiday”, żeby nie urazić przedstawicieli innych wyznań. Mieszkańcy Harrison chcieliby przywrócenia segregacji ras, zwłaszcza w szkołach, póki co wielu z nich uczy dzieci samodzielnie, w domach.

W ostatnich latach szeregi Ku Klux Klanu zasilają weterani prowadzonych przez USA wojen w Afganistanie i Iraku. Klan przygotowuje armię żołnierzy, którzy staną do walki w nieuchronnie zbliżającej się, ich zdaniem, wojnie ras. Póki co prężnie działa, odświeża wizerunek, i zyskuje coraz to nowych członków.

Klan XXI wieku najczęściej woli nie wchodzić w konflikt z prawem – stawia na cierpliwą indoktrynację, propagując wzorcowy styl życia tradycyjnej chrześcijańskiej rodziny, izolowanej od obcych wpływów kulturowych.

Książka “Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość” ukazała się nakładem wydawnictwa Czarne.

 

Źródło: PAP

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię