Newsletter subscribe

Sport

Bartłomiej Kubica: “Niesamowity Cliff Young”

Posted: 12 czerwca 2018 o 14:47   /   by   /   comments (0)

Historia sportu ma wiele niesamowitych wydarzeń. Wielkie mecze w sportach drużynowych, gdy maleńkie drużyny ucierały nosa potęgom. Niesamowite zagrania w sportach wyczynowych, gdy kunszt profesjonalistów przesądzał o wyniku w ostatnich sekundach. Zaskakujące ciosy w sportach walki, gdy jeden ruch powodował, że nieznany człowiek stawał się mistrzem świata. Można by wymieniać takie momenty w nieskończoność. Poświęcając im więcej czasu na indywidualne przemyślenia. Jednakże większość z tych historii nie wzięła się znikąd. W mniejszym lub większym stopniu była uzależniona od wyszkolenia, tężyzny fizycznej lub po prostu szczęścia. Jednak zdarzenia z Sydney 1983 ciężko jest wytłumaczyć zdrowym rozsądkiem.

W Australii postanowiono zorganizować jeden z największych i najbardziej wyczerpujących ultra maratonów w historii. Mianowicie biegacze mieli za zadanie przebiec dystans 875 km z Sydney do Melbourne. Większość z zawodników szykowała się do tego prestiżowego biegu miesiącami, a nawet latami. Na samym starcie wszyscy byli w szczytowych formach.

Jednak, jak wytłumaczyć fakt, iż bieg ten wygrał 61-letni farmer z Beech Forest?? W dodatku w ogóle się do niego nie przygotowując. Jakby tego było mało wygrał ten maraton deklasując rywali i niewiarygodnie śrubując rekord do niewyobrażalnego czasu. Jedynym wytłumaczeniem jest chyba to, że ten człowiek po prostu nie wiedział, że się nie da…

Stając na starcie maratonu… Baaa nawet zapisując się na udział w nim, został wyśmiany i wszyscy myśleli, że staruszek sobie żartuje. Jednak on mówił serio. Początki biegu wyglądały tak, jak wszyscy się spodziewali, że jakiś starszawy farmer człapał na czarnym końcu daleko za czołówką. Jednak z biegiem czasu, gdy wszyscy z czołówki przygotowywali się do odpoczynku i snu przed kolejnym dniem, on nadal biegł! Każdy zdrowo myślący człowiek wiedział, że po wysiłku trzeba odpocząć, by mieć siły na kolejny dzień biegania. Statystycznie biegacze poświęcali 6 godzin na sen resztę na bieg. Jednak Cliff o tym nie wiedział i biegł bez przerwy, przez wszystkie dni stopniowo odrabiając straty do czołówki. Na przełomie nocy i poranka biegacz wyprzedził wszystkich, nie oddając już zwycięstwa do końca. Starszawy Pan z jakiejś australijskiej farmy nie tylko nie umarł na trasie, ale w dodatku wygrał ją, bijąc rekord i dosłownie miażdżąc rywali (zawodowych sportowców) w czasie 5 dni, 15 godzin i 4 minut. Zadziwiając przy tym cały świat sportu.

Początkowo styl Cliffa był wyszydzany, ponieważ biegł on powoli, praktycznie powłócząc nogami za sobą. Wyglądał, jakby człapał. Po wyścigu sportowe instytucje zajęły się tym stylem wyliczając, że był on wielokrotnie bardziej wydajny niż do tej pory sądzono.

Po zwycięstwie Young stając na podium dostał nagrodę główną w wysokości 10.000 dolarów australijskich — był niezmiernie zaskoczony, że w ogóle za bieg jest jakaś nagroda. Cliff Young podzielił całą swą wygraną na pięciu biegaczy, których uznał za lepszych od siebie. Sobie nie zostawiając nawet centa. Po wyścigu oczywiście został mega sensacją. Dziennikarze pytali, jak on tego dokonał? Skąd się wziął? Z nieznanego człowieka stał się słynny na całą Australię, a nawet świat. Cliff odpowiadając na pytania dziennikarzy był w stu procentach szczerą i prostolinijną postacią. Na pytanie, jak tego dokonał odparł, że będąc młodym chłopakiem musiał pilnować owiec na farmie rodziców. Niejednokrotnie owce uciekały bardzo daleko, dlatego musiał za nimi biegać, goniąc je i zganiając do zagrody przez dwa, trzy dni. Dlatego podczas maratonu ciągle wyobrażał sobie, że jego owce uciekły i musi je dogonić.

Pewnie kiedyś ktoś dokona równie wielkiego wyczynu bądź go nawet przebije. Jednak to, czego dokonał ten człowiek do dziś pozostaje wyczynem nie z tej ziemi. W dzisiejszym świecie pełno jest sporto-ekspertów, znawców tematu, wiedzy, technologii czy sprzętu. Jednakże nic z tego nie brało udziału w tym wydarzeniu. Tu po prostu zadziałał absolutny brak jakichkolwiek ograniczeń umysłu. Zero stosowania się do utartych reguł, by osiągnąć sukces.

Jak już wspominałem ten człowiek po prostu nie wiedział, że się nie da i bardzo pragnął zwycięstwa, bez patrzenia na laury, nagrody czy chwałę.
Jakie to niedzisiejsze…

Czytaj także

Comments (0)

write a comment

Comment
Name E-mail Website