Za nieco ponad miesiąc mija rok od 81 rocznicy ONR, która odbyła się w Poznaniu. Głównym punktem jej obchodów była manifestacjami ulicami miasta. Podczas niej, pośród wielu haseł jedno wywołało szczególne oburzenie wśród Internautów – “Uderz, uderz w kapitalizm – narodowy radykalizm”. Niemal natychmiast pod nagraniem tego okrzyku pojawiła się cybernetyczna armia wyznawców Janusza Korwin- Mikkego i odsądzała manifestantów od czci i wiary, padły także określenia takie jak “lewaki z ONR”. Po rocznicy owo hasło pojawiało się coraz częściej na nacjonalistycznych marszach i pikietach. Wraz z częstotliwością zarzucania tego typu haseł narastała frustracja korwinistów, konserwatystów i liberałów. Ich zdaniem środowisko narodowych radykałów było dla “ich sprawy” stracone. Wszystko wskazywałoby na to, że mają rację, gdyby nie to, że podczas samej rocznicy, jak i kolejnych manifestacji padały także hasła takie jak: “Nie komunizm, nie socjalizm – narodowy radykalizm” czy “Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. Nikt o zdrowych zmysłach nie uzna tych haseł za lewicowe.
 
Szeroko pojęte środowisko nacjonalistyczne coraz częściej na łamach swoich portali internetowych porusza kwestię tematyki dotychczas kojarzonej wyłącznie z szeroko pojętą lewicą. Niektórzy wprost uważają, że polski nacjonalizm powinien przejść na pozycje socjalistyczne. Inna część środowiska w dalszym ciągu prezentuje postawy antagonistyczne wobec tej części sceny politycznej. Na marginesie warto zaznaczyć, że w całej Europie narodowcy zajmują zwykle socjalne stanowisko w kwestiach gospodarczych.
 
Nie ulega wątpliwości, że zapobieganie wykluczeniu społecznemu powinno być czymś naturalnym dla narodowców, w końcu solidaryzm narodowy zobowiązuje. Kwestią na osobny tekst jest to co właściwie kryje się pod owym terminem i jak (nie) należy go rozumieć. Podobnie wygląda sprawa zapobiegania wyzyskowi rodzimych pracowników i obrona ich praw. Należy jednak pamiętać, że narodowy radykalizm nie uznaje tzw. “walki klas”, w której jest się wrogiem pracodawcy lub zatrudnionych. Niektórzy publicyści zapędzili się w swoim zwalczaniu “burżujów” i zapomnieli, że część z nich także jest członkami tego narodu. W związku, z czym nie należy ich zwalczać. Zamiast tego trzeba szukać kompromisu pomiędzy dobrem reprezentowanych przez nich firm (a nie ich osobistej żądzy pomnażania własnego majątku) z godną pracą i płaca dla pracowników. Kolejnym wspólnym mianownikiem jest sprzeciw wobec imperializmu USA oraz proponowanej przez nie umowy o wolnym handlu na linii USA- Unia Europejska.
 
Niemal cały świat opanowany jest przez kapitalizm i to on jest źródłem większości aktualnych problemów. Socjaliści są jego naturalnymi wrogami. Nie oznacza to jednak, że zamiana systemu gospodarczego właśnie w niego byłaby czymś pożądanym dla nacjonalistów. Oba są przeciwnymi biegunami materializmu. W opozycji, do którego niezmiennie pozostaje i będzie pozostawał NR.
 
Z założenia w sferze społecznej lewica powinna postulować zmiany. Tak też się dzieje. Problem w tym, że zmiany przez nią proponowane są szkodliwe dla narodu. Aborcja, eutanazja, in- vitro, multi- kulti, promocja zboczeń, gender, seks- edukacja w szkołach i przedszkolach antyklerykalizm itp. są w zdecydowanej opozycji do idei narodowej. Właśnie
tu dochodzimy do tego, co jest głównym problemem współczesnej lewicy tj. walka o nieistotne rzeczy. Takim przykładem jest zajmowanie się walką o przywileje dla zwierząt czy zwalczanie polowań i porównywanie ich do ludobójstwa. W związku z tym narodowy radykalizm mimo swojego rewolucyjnego charakteru znajdzie w tej dziedzinie więcej wspólnych mianowników raczej z konserwatystami niż ich konkurentami.
 
Skoro istnieją wspólne postulaty pomiędzy nacjonalistami a socjalistami, to czy istnieje możliwość taktycznego przymierza? Odpowiedź jest prosta: nie. Wynika to z tego, że poza postulującą “sojusz ekstremów” partią Zmiana, każda mniejsza lub większa grupa szeroko pojętej lewicy chce zwalczać “faszyzm”. Dokładając do tego kwestie ideologiczne powstaje mur nie do przebicia. Uwarunkowane jest to także historycznie. Tuż po powstaniu przedwojennego Obozu Narodowo- Radykalnego, którego postulaty mogły pozwolić na pozyskanie sympatii robotników, lewica zaczęła tworzyć bojówki mające to uniemożliwić. Tak właśnie powstała słynna “Akcja Socjalistyczna”, której głównym zadaniem były napaści na członków i lokale ONR.
 
Bartosz Minge

10 KOMENTARZE

  1. Dobry tekst.

    Co do rozwiązań socjalnych: to nasz chrześcijański obowiązek pomagać tym, którzy są, nie ze swojej winy, w gorszej sytuacji od nas bądź tej pomocy potrzebują. Inna sprawa, że nim zaczniemy postulować tego rodzaju mechanizmy, trzeba być na 200% pewnym, że nie będą rodziły patologii. Nie ma chyba lepszego przykładu, niż jeszcze ciepłe “500+”. Najpierw analiza skutków, zabezpieczenie przed tymi negatywnymi i wtedy dopiero wprowadzenie w życie.

    • Polski nacjonalizm nigdy nie był związany z socjalistami. Co więcej – stał w opozycji do socjalistów, a socjaliści stali w opozycji do nacjonalistów.
      To jest logiczne, ponieważ socjalizm jest destrukcyjny dla narodu, a dla nacjonalistów naród jest dobrem nadrzędnym. Stąd narodowy socjalizm jest rzeczą absurdalną, tak jak jasna ciemność czy biały kruk.

      Poza tym znów nacjonaliści krytykują wszystko dookoła, a nie dają nic w zamian. Czy narodowcy w ogóle mają własną koncepcję gospodarki?

      No bo jeżeli nie mają, to każde inne rozwiązanie jest lepsze od ich braku rozwiązania.

  2. To w końcu socjalizm czy nie? To, że większość Europejskich nacjonalistów to socjaliści to ja mam się też stać narodowym socjalistą? Kolejny tekst nie wnoszący nic.

    • Zgadza się. My, ekonomiczni liberałowie, wciąż stanowimy znakomitą większość w środowisku patriotyczno-narodowym. Młodzi rozumieją, że bez indywidualizmu i szczerego zaangażowania poszczególnych jednostek nie można stworzyć dobrze funkcjonujących wspólnot i społeczeństw. Jednostka tworzy wspólnoty>wspólnoty tworzą społeczeństwa>a społeczeństwa tworzą państwa państwa. Nigdy odwrotnie. Fundamentem jest zawsze jednostka, jeśli niektórzy nie pogodzą się z tym faktem, nie zbudujemy Wielkiej Polski – narodu potężnego gospodarczo i kulturowo

    • Trudno zrozumieć, że pomiędzy socjalizmem i kapitalizmem są jeszcze inne rozwiązania? Dystrybucjonizm, korporacjonizm, salazaryzm, syndykalizm to tylko niektóre możliwości.

  3. Gratuluję artykułu. Wreszcie otwarcie napisane stanowisko wobec socjalizmu, bo niektóre osoby w ONR pomyliły organizacje i jak najprędzej powinny zasilić szeregi Zmiany czy innego lewackiego ścierwa, a nie psuć piękne tradycje narodowo-radykalne swoimi leninowskimi herezjami. Najgorsze, że ta czerwona herezja zatacza w tej organizacji coraz szersze kręgi przy bezradności (albo cichej akceptacji) zarządu. Jeśli tak bardzo ktoś chce powalczyć o tzw. prawa pracownicze, to niech odwołuje się do zasad katolickiej nauki społecznej – będzie to zgodne zarówno z katolickim fundamentem ONR jak i polskim narodowym duchem. (O ile działacze związkowi nie padną na plecy ze śmiechu na widok dwudziestoletnich rewolucjonistów pozostających na utrzymaniu rodziców, których życiową misją jest walka z kapitalizmem. Pomijając to, że prowadzą tę walkę korzystając z internetu dostarczanego przez prywatnego dostawcę na komputerze wyprodukowanym przez tych złych imperialistów z USA)I dobrze kolega ujął, że niektórzy zapomnieli, że pracodawcy też są częścią narodu i nie trzeba wysyłać ich do gułagów.

    RAZ SIERPEM, RAZ MŁOTEM W CZERWONĄ HOŁOTĘ!!!

  4. To ja poproszę ten następny tekst jak nie należy pojmować socjalizmu i rozwinięcie tematu rodzimych “kapitalistow” MOZE KTOŚ W KONCU konkretnie wyjaśni o co biega bez sloganów z XIX wieku

  5. Widzę, że korporacjonizm zaczyna przeważać na szytach ONRu. Możemy na tym wiele stracić. Duża część działaczy kiedyś jak i teraz ma podejście liberalne w gospodarce jak Roman Rybarski. Do tego wykluczamy się z sojuszy.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię